Tuż przed ostatnim wyjazdem do Wiednia kończyłam – bardzo miejską – książkę „Olsza II – osiedle nieważne?”, imponującą publikację wydawnictwa Żyznowski. Okolice Olszy to dla mnie przede wszystkim dawne przygody z kursem prawa jazdy, a – jeszcze wcześniej – rodzinne peregrynacje do Geanta, w czasach, kiedy wielki wózek na zakupy był atrakcją a nie bodźcującą wizją mieszczańskiego koszmaru.