„Najstarszy parasol, który naprawiałem, miał 80 lat. Do porządku doprowa
dziłem też stuletnią maszynę do szycia. Wystarczyło wyregulować stopkę,
uzupełnić płytkę ściegową i wyczyścić. Teraz działa elegancko” – mówi pan
Jan Wójcik z Andrychowa, jedyny na południu Polski parasolnik, mechanik maszyn do szycia i złota rączka w jednym.