Po krakosku
W MuFo się dzieje
Opowieść o fotografii w nowym numerze!
Kiedy obecny dyrektor Marek Świca dołączał do zespołu Muzeum Fotografii w Krakowie, przyszłość muzeum była niepewna. Dziś to prężnie funkcjonująca, organizująca kilkaset wydarzeń w roku instytucja. Chce się tu przychodzić – po piękne zdjęcia i wrażenia estetyczne (wystarczy spojrzeć na ten nowoczesny budynek i już zachwyt gwarantowany!), wiedzę i serdeczną atmosferę.
Jest początek lata, słoneczna pogoda, miasto budzące się do życia. Przyjeżdżam pociągiem do Krakowa i maszeruję z Dworca Głównego na Rakowicką 22A. Po około 10 minutach spaceru staję przed główną siedzibą Muzeum Fotografii w Krakowie. Przeszklony, jasny budynek robi wrażenie, jeszcze zanim wejdę do środka. Przy drzwiach wita mnie Olga Łuczyńska-Gawron, główna specjalistka do spraw komunikacji MuFo, dzięki której o historii i największych sukcesach muzeum opowie mi dziś dyrektor Marek Świca. Pełni tę funkcję od dziesięciu lat i już na wstępie dowiaduję się, że gdy obejmował stanowisko, MuFo wchodziło w okres pełen zmian i wyzwań.
– Niedawno, robiąc porządki po dziesięciu latach na stanowisku dyrektora MuFo, trafiłem na jeden z pierwszych wywiadów, którego udzieliłem w 2016 roku miesięcznikowi „Kraków” (dziś to magazyn „Kraków i Świat” – przyp. red.). Siedzieliśmy wtedy w poprzedniej siedzibie przy ulicy Józefitów, w budynku wymagającym pilnego remontu, a ja opowiadałem o wizji muzeum, które chciałem tworzyć. Zajęło to pięć lat. Za to dziś spotykamy się w miejscu, które jest realizacją tamtych planów i spełnieniem naszych marzeń – mówi Marek Świca.
KUP NUMER:
Podwójny jubileusz MuFo
Historia MuFo zaczęła się dużo wcześniej – wraz z działalnością Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego i dzięki determinacji Władysław Klimczak, wówczas fotografa i fotoreportera, który postanowił stworzyć pierwsze w Polsce muzeum poświęcone fotografii.
– Już w latach 70. minionego wieku zaczął powstawać zalążek muzeum w strukturach KTF. Formalnie powołano je do życia 1 stycznia 1987 roku i odtąd zaczęło funkcjonować jako państwowa instytucja kultury. Dziś możemy mówić o podwójnym jubileuszu: blisko 50 lat od formalnego wpisania muzeum do struktur towarzystwa i niemal 40 lat od powołania instytucji państwowej – podsumowuje dyrektor.
Wspomina, że do MuFo trafił w 2016 roku, kiedy sytuacja muzeum była trudna.
– W środowisku pojawiały się głosy, że być może muzeum należałoby zlikwidować i włączyć jego zbiory do innej instytucji. Rzeczywiście, budynek przy Józefitów wymagał kapitalnego remontu, magazyny były przepełnione, brakowało przestrzeni wystawienniczych. Dopiero wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, rozwiązujący większość problemów z nieruchomością, dał cień nadziei na dalsze funkcjonowanie. Dzięki zaufaniu, jakim obdarzył mnie wówczas prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, mogliśmy zacząć myśleć o rozwoju MuFo, a konkretnie o modernizacji budynku i pozyskaniu nowych przestrzeni dla zwiedzających – wspomina Marek Świca.
Pięć lat na modernizację
Idealnym miejscem miał być budynek przy Rakowickiej 22A należący do Agencji Mienia Wojskowego. Zbrojownię, bo tak go nazywano, od wielu lat próbowano sprzedać, lecz bezskutecznie.
– Dla nas ten budynek był idealny – przestronny, miał przestrzenie wystawowe, odpowiadał wymogom konserwatorskim i dawał szansę na rozwój. Dlatego byliśmy bardzo szczęśliwi, kiedy w 2016 roku miasto Kraków zdecydowało, że kupi go dla nas. Dzięki bonifikacie udzielonej przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Agencję Mienia Wojskowego budynek wraz z działką kupiono za 6,5 miliona złotych. Tak zaczął się siedmioletni proces naszej modernizacji. Musieliśmy przejść przez projektowanie, uzgodnienia konserwatorskie, pozwolenia budowlane i pozyskanie funduszy unijnych. Bez wsparcia miasta nie byłoby to możliwe – podkreśla dyrektor.
Równolegle z powstawaniem nowej siedziby przy Rakowickiej trwał remont dotychczasowego budynku muzeum przy Józefitów. Zespół MuFo planował, że stworzy tam nowoczesne magazyny zbiorów. I tak też się stało – dziś budynek przy Józefitów to przede wszystkim miejsce gromadzenia kolekcji, choć odbywają się tam również warsztaty, wystawy czy oprowadzania.
Ponad 100 tysięcy obiektów
Światła fleszy koncentrują się dziś na budynku MuFo przy Rakowickiej 22A, który otwarto w grudniu 2021 roku. Muzeum prowadzi intensywną działalność wystawienniczą, edukacyjną i naukową.
– Ktoś niedawno policzył, że organizujemy średnio ponad jedno wydarzenie dziennie. To dużo jak na instytucję, która nie należy do największych. Mam na myśli nie tylko wystawy, ale także warsztaty, wykłady, spotkania, wizyty studyjne czy projekty edukacyjne. W naszym muzeum codziennie coś się dzieje – zapewnia dyrektor.
MuFo nie ogranicza się wyłącznie do przechowywania i prezentowania zbiorów (obecnie jest ich około 100 tysięcy, rocznie przybywa od trzech do trzech i pół tysiąca nowych obiektów). Zespołowi – obecnie to 58 osób na etatach – zależy również na opowiadaniu o fotografii, podkreślaniu jej roli w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.
– Masowe gromadzenie całego dziedzictwa fotograficznego nie jest naszym głównym zadaniem. Tego nie udźwignie żadna pojedyncza instytucja. Chcemy opowiadać o fotografii jako fenomenie, który zmienił świat. O medium obecnym w sztuce, nauce, życiu codziennym i komunikacji społecznej. Dlatego stworzyliśmy w MuFo wystawę stałą Co robi zdjęcie?, gdzie opowiadamy między innymi o tym, jak to się stało, że fotografia stała się medium masowym – mówi Marek Świca.
O fenomenie fotografii
Dyrektor zauważa, że mimo popularności fotografii wciąż nie jest to sztuka tak rozpoznawalna jak malarstwo czy rzeźba.
– Jeśli zapytamy przechodnia o znanego malarza, najczęściej poda jakieś nazwisko. Gdy zapytamy o fotografa, odpowiedź jest dużo trudniejsza. Edward Steichen? A kto to? Tymczasem my w MuFo pokazywaliśmy wystawę tego jednego z najważniejszych twórców w światowej historii fotografii. Organizowaliśmy też ekspozycje poświęcone fotografii brytyjskiej czy współczesnym, znanym fotografom z całego świata. Chcielibyśmy, by te wyjątkowe projekty docierały do jeszcze szerszego grona odbiorców. Stoimy zatem przed wyzwaniem, lecz nie poddajemy się – popularyzowanie fenomenu fotografii to nasza misja. Bez fotografii nie byłoby świata, jaki znamy. Naszym zadaniem jest przypominać o tym każdego dnia – podkreśla Marek Świca.
Zapewnia, że obecna pozycja MuFo nie jest sukcesem jednej osoby.
– Przez te lata razem stworzyliśmy instytucję, która ma jasno określoną misję, strategię i standardy działania. Powstała nowa jakość, z której Kraków powinien być dumny.
Kora w MuFo?
Plany MuFo na kolejne lata? Nie ukrywam, że najbardziej nie mogę doczekać się projektu poświęconego Kora.
– Trwają rozmowy dotyczące przyszłych przedsięwzięć związanych z postaciami ważnymi dla kultury popularnej. Kora to postać, która zasługuje na wystawę zrealizowaną z rozmachem, pokazującą nie tylko fotografie, ale także jej miejsce w kulturze i wyobraźni kolejnych pokoleń – mówi dyrektor.
I dodaje:
– Na pewno pokażemy wystawy Andrij Bojarov, Zofia Kulik i Paulina Ołowska. W przyszłym roku planujemy również dużą wystawę poświęconą męskiemu aktowi w polskiej fotografii.
Szczegółowe informacje o Muzeum Fotografii w Krakowie MuFo znajdziemy na stronie MuFo Kraków
CZYTAJ DALEJ TĘ AUTORKĘ: