PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Po krakosku

Teatr Łaźnia Nowa: „Cuckoo”

Janusz M. Paluch
Po krakosku Janusz M. Paluch

Dialog z ryżowarem.

To był bardzo dziwny spektakl. Monodram pomieszany z performansem, „Cuckoo” w reżyserii koreańskiego twórcy Jaha Koo – tegorocznego laureata Międzynarodowej Nagrody Ibsen Award. Przedstawienie, którego premiera odbyła się w 2017 roku podczas festiwalu sztuki „Steirischer Herbst” w Grazu, zaprezentowane zostało – 24 kwietnia 2026 roku – w krakowskim Teatrze Łaźnia Nowa w cyklu Postscriptum Boskiej Komedii. Twórca i jednocześnie wykonawca spektaklu, pochodzący z Korei Południowej, jest kompozytorem, performerem teatralnym i grafikiem video. Zaprezentowany spektakl to druga część „Trylogii Hamartia”, na którą składają się dodatkowo „Lolling & Rolling” oraz „The History of Korean Western Theatre”. Słowo hamatria pochodzi z języka greckiego, a jego znaczenie w tragedii antycznej oznacza winę lub błąd w ocenie sytuacji dokonany przez głównego bohatera spektaklu. „Cuckoo” to druga część „Trylogii Hamartia” Jahy Koo. Obok „Lolling & Rolling” oraz „The History of Korean Western Theatre”. Choć zaprezentowane przedstawienie podzielone jest na kilka części, to czuje się płynną narrację, która ukazuje nam obraz Korei Południowej na przestrzeni dwóch ostatnich dekad w jakże odmiennym – przynajmniej dla mnie – świetle…

Na scenie stół, na którym widzimy trzy kolorowe, technologicznie zróżnicowane, ryżowary – tytułowe cuckoo. Mają swoje imiona – Hana, Duri i Seri. Prowadzą między sobą dialogi, złośliwe, czasem wręcz obraźliwe, podważając swoje kompetencje i wiedzę. Jak to w rodzinie, w domu… Momentami można odnieść wrażenie, że uczestniczymy w komercyjnej prezentacji i możliwości różnych, mniej i bardziej technologicznie zaawansowanych urządzeń kuchennych, bez których trudno wyobrazić sobie życie w Korei Południowej. A od tego dnia także w Krakowie… Animatorem tych rozmawiających i śpiewających wcale nie wesołe piosenki jest twórca spektaklu Jaha Koo, który na scenie opowiada o swym życiu, rodzinnym kraju, przyjaciołach. Choć, wygląda na to, że tych było w jego życiu niewielu. Ten pierwszy, jeszcze z Korei – chyba najważniejszy, wyjechał do USA, kiedy biznes jego ojca zbankrutował. Nie odezwał się nigdy. Życie Jaha Koo to dwa etapy. Dzieciństwo i młodość spędził w Korei Południowej, którą zapamiętał jako lata smutku i walk ulicznych o lepsze jutro. Jedyna chwila radości wiązała się z okresem mistrzostw świata w piłce nożnej w Seulu, kiedy koreańska drużyna odnosiła sukcesy. Tragiczne sceny o tym, co działo się przez lata na ulicach Seulu, gdzie ludzie walczyli o pracę, o przeżycie, o godność, widzieliśmy na rozwieszonym nad sceną ekranie. Opowiadał o tym po koreańsku.

O drugim okresie – po wyjeździe do Holandii, gdzie zamieszkał i pracował jako artysta, opowiadał w języku angielskim. Tam poznał i zaprzyjaźnił się z Jerry’m, który był bardzo zapracowany… Nie zdążył się z nim spotkać, choć ten prosił o spotkanie… Popełnił samobójstwo. Na ekranie widzimy pędzący pociąg, który wjeżdża na stację i nagle człowiek rzuca się pod lokomotywę, głuche uderzenie, pęknięta szyba kabiny maszynistów… Tragedia! W Korei Południowej co 37 minut ktoś popełnia samobójstwo… By wyeliminować rzucanie się pod koła wjeżdżającego na stację pociągu, wybudowano dodatkowe osłony na peronach, które są automatycznie otwierane, po zatrzymaniu się pociągu na stacji… Słuchamy – wciśnięci w fotele – dramatycznej opowieści o 17-letnim konserwatorze, którego zadaniem jest naprawa tych automatycznych drzwi, zanim na peron wjedzie pociąg… Musi się spieszyć, musi dbać o swoją pracę, musi zginąć pod pociągiem, bo przy narzuconym tempie nie nadąża za wydawanymi przez firmę poleceniami przychodzącymi na towarzyszącego mu pagera – bip bip – awaria na peronie, czas usunięcia usterki 5 minut… Ginie potrącony przez pociąg, gdy nagle naprawione drzwi zatrzaskują się, a on pozostaje uwięziony za drzwiami, w przestrzeni między skrawkiem peronu a wjeżdżającym pociągiem… Jakże znamienne są rozmowy z rodzicami, którzy telefonicznie kontaktują się z bohaterem spektaklu… Pytanie na dzień dobry: Czy zjadłeś już miskę ryżu? Albo: Czy miałeś dzisiaj dobry posiłek? To pozostałość z nie tak odległych czasów, kiedy w Korei Południowej panował głód, a przysłowiowa miska ryżu była dla człowieka wszystkim… Dlatego też w narrację wplątany jest wątek Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który w ramach pomocy udziela Korei Południowej kredyty, przyczynia się do jej sukcesu gospodarczego, gdy jednak trzeba zacząć spłacać zaciągnięte pożyczki i wzrasta ich oprocentowanie, wszystko, całe życie, także to osobiste, rodzinne, dla przeciętnego obywatela Korei legło w gruzach. Jak w świecie kapitalizmu, bogaci stają się jeszcze bardziej zamożnymi, a ubożsi jeszcze bardziej biednymi. Padają rodzinne biznesy, a co bardziej przedsiębiorczy wyjeżdżają w świat w poszukiwaniu chleba…

To bardzo osobisty spektakl. Upolityczniona opowieść, ukazująca Koreę Południową w bardzo subiektywny, ale prawdziwie emocjonalny, sposób. W opowieści jest żal, że nie można tam normalnie żyć, że życie jest wielką batalią uliczną o swe prawa, o przetrwanie. Jest to też opowieść o samotności i wyobcowaniu w społeczności Europejskiej. Nie ukrywam, że patrzę i słucham tej opowieści z niemałym zaskoczeniem, bo moja wizja Korei Południowej, to gospodarczy tygrys Dalekiego Wschodu, pokazujący, że można żyć w sukcesie, wolności, jeździć wspaniałymi limuzynami, bawić się… U innych trawa zawsze jest bardziej zielona…

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, Jaha Koo „Cockoo”, koncepcja, reżyseria, tekst, muzyka i wideo – Jaha Koo, „hakowanie” ryżowarów – Idella Craddock, scenografia i wsparcie cyfrowe  – Dries Douibi, technika – Korneel Coessens, Jan Berkmans, Bart Huybrechts (oraz Wim Clapdorp), produkcja – Kunstenwerkplaats Pianofabriek, producent wykonawczy – CAMPO, koprodukcja – Bâtard Festival, wsparcie – CAMPO, STUK, BUDA, DAS, SFAC & Noorderzon/Grand Theatre przy wsparciu Wspólnoty Flamandzkiej. Wykonanie: Hana, Duri, Seri & Jaha Koo (spektakl w języku angielskim i koreańskim z napisami w języku polskim.). Premiera w Krakowie: 24 kwietnia 2026 roku.

Ilustracje:  Fot. Wolf Silveri, za zgodą Teatru