PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Saksofonista i inni

Krzysztof Burnetko
Rekomendacje Krzysztof Burnetko

Frajda słuchania.

Pierwszy raz saksofonu Jana Garbarka słuchałem na żywo podczas jego bodaj pierwszej wizyty w Polsce, niemal 30 lat temu. Był kwiecień 1997 roku, a sceną były nawy krakowskiej bazyliki ojców Dominikanów. Norweskiemu muzykowi (o polskich skądinąd korzeniach) towarzyszył słynny kwartet wokalny The Hilliard Ensemble. Wykonywali program nazwany Officium, który z czasem stał się wzorem łączenia jazzu i muzyki klasycznej – w tym przypadku średniowiecznej wokalistyki. Znaczenie miała też atmosfera miejsca – Garbarek przechadzający się ze swoim saksofonem po klasztornych wnętrzach stworzył nie tylko dźwiękowe, ale i duchowe misterium nie do zapomnienia.

Występ w ramach jubileuszowej edycji Summer Jazz Festival Krakow siłą rzeczy miał inny wymiar. Odbywał się w zupełnie innej scenerii, bo wielkiej Sali Kina Kijów, mieszczącej tym razem pewnie z tysiąc słuchaczy (z racji zainteresowania konieczne były dostawki). Swoje robił też koszmarny upał. I co najważniejsze: inny był też program i zespół towarzyszący. Początek formularzaNiemal 80-letni saksofonista grał bowiem dość oszczędnie, dając miejsce do popisu głównie hinduskiemu perkusjonaliście Trilokowi Gurtu. Jego bębny i bębenki, kociołki, cajon, tabla, a nawet wypełnione woda cynowe wiadro jednych zachwycały, a innych nieco nużyły. Być może inaczej popisy te brzmiałyby w bardziej kameralnej – i mniej upalnej, a lekko upalonej – atmosferze.

Drugim instrumentem sekcji rytmicznej była gitara basowa (szkoda, że nie kontrabas) Yurija Daniela. Ten urodzony w Brazylii muzyk słynnie tyleż z muzycznej czujności, co z technicznej wirtuozerii.

Na klawiszach – znowu szkoda, że głównie elektronicznych, bo to akurat oszczędnie użyty klasyczny fortepian wybrzmiał najpiękniej – zagrał Rainer Brüninghaus. On zdawał się być jednak najbardziej zmęczony temperaturą – lecz zbierał wielkie oklaski.

Dla wielu wszelako najpiękniejszym momentem koncertu okazał się wyproszony owacją na stojąco bis, kiedy to Jan Garbarek i jego zespół zagrał tego klasycznego ECM-owskiego Garbarka z dawnych lat… Rzecz była chyba nie tylko w sentymentach.

PS Rychło (bo już we wtorek 21 lipca) w ramach Krakow Summer Jazz Festival w tymże Kinie kijów czeka nas występ innego wielkiego saksofonisty – Kenny Garreta. W latach 1987–1991 był jednym z głównych z filarów elektrycznej formacji Milesa |Davisa, koncertował z nim na całym świecie (w tym na Jazz Jamboree w 1988) i nagrał albumy Amandla Dingo. Teraz chce oddać Mistrzowi hołd.

Ilustracja: Autorstwa Dimitris Papazimouris from Halandri, Greece – Jan Garberek sax machine – IMG_7410 ed, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8268140