PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Prof. Aleksandra Klęczar. A co, jeśli Odyseusz kłamał? Legenda o Odysei

Marta Gruszecka
Rekomendacje Marta Gruszecka

Odyseusz był nałogowym kłamcą. Jak Christopher Nolan opowie o Odysei?

Marta Gruszecka: Wojna trojańska rozegrała się prawdopodobnie na przełomie XIII i XII wieku p.n.e. To ponad trzy tysiące lat temu. Czy można porównać ją z tym, co dziś dzieje się na świecie?

Aleksandra Klęczar: Wyszłabym od wiersza Konstandinosa Kawafisa “Itaka” z 1911 roku, w którym poeta pisze o Itace uznając ją za sens życia. Przedstawia  jako symbol celu, który nadaje sens całej drodze. Najważniejsze nie jest samo dotarcie do mety, lecz podróż i to, czego człowiek doświadcza po drodze.

Podobnie jest w “Odysei”. Odyseusz nie tylko chce wrócić do domu, gdzie czekają na niego żona Penelopa i syn Telemach, którego widział po raz ostatni, gdy ten był niemowlęciem. Sam proces powrotu – wszystkie spotkania, próby, porażki i zwycięstwa – staje się doświadczeniem, które go kształtuje. Dziś żyjemy szybko, biegamy z miejsca na miejsce. Chcemy wszystko osiągnąć jak najszybciej i najkrótszą drogą. Tymczasem zarówno Homer, jak i Kawafis przypominają, że warto zwrócić uwagę na samą drogę. I może na moment się zatrzymać?

Czy wśród współczesnych bohaterów dostrzega Pani kogoś na miarę Odyseusza?

Wszystko zależy od tego, na którą jego cechę spojrzymy. Jeśli myślimy o Odyseuszu jako o wędrowcu, odnajdziemy go we wszystkich, którzy z uporem dążą do celu – niekoniecznie przemierzając świat, ale realizując swoje pasje i zainteresowania czy próbując odnaleźć własne miejsce na ziemi.

Z drugiej strony, Odyseusz jest weteranem wojennym. Wraca z wojny odmieniony przez traumatyczne doświadczenia, które już zawsze będą obecne w jego pamięci. W tym sensie przypomina ludzi powracających ze współczesnych wojen, próbujących odzyskać dawne życie.

Fantastycznie oddał to w filmie “Powrót Odyseusza” włoski reżyser Uberto Pasolini i odtwórca głównej roli Ralph Finnes. To bardzo realistyczna interpretacja mitu – Odyseusz nie spotkał tutaj syren, nie walczył z cyklopem. Zmaga się z objawami PTSD, wraca do domu nie tylko jako wojownik, ale przede wszystkim jako człowiek próbujący na nowo odnaleźć się w roli męża, ojca i władcy. Choć jest znakomitym strategiem, ciężko mu wrócić do dawnego życia, między innym dlatego, że młodość już za nim. Przy okazji – daleko mu do ideału. Odyseusz był nałogowym kłamcą.

Kłamcą, ale też królem. Czy dziś pamiętamy o nim jako o władcy, czy raczej przede wszystkim jako o podróżniku?

Przypomnijmy, że niemal wszyscy najważniejsi bohaterowie “Iliady” byli królami. Tyle tylko, że w grecki władca w nowożytnym rozumieniu był bardziej lokalnym przywódcą czy wodzem niż monarchą. Odyseusz rządził Itaką – i to tutaj znajdowała się jego siedziba – ale też okolicznymi wyspami. Kiedy wraca do domu, nie walczy jedynie o rodzinę. Chce również odzyskać swoją ziemię, ojcowiznę oraz być znów odpowiedzialnym za ludzi.

Spójrzmy na konstrukcję “Odysei” – Odyseusz wyrusza spod Troi z prawie 600-osobową załogą. Do domu wraca sam, bo podczas podróży wszyscy jego towarzysze zginęli, łącznie z jego szwagrem, Eurylochem. Czyja to wina? Homer podkreśla, że towarzysze Odyseusza sami sprowadzili na siebie zgubę, określając ich greckim słowem nēpioi – ludźmi nierozsądnymi, którzy przez własną lekkomyślność nie potrafili uszanować woli bogów, w dodatku byli chciwi i leniwi.

Oprócz ziemi i władzy, Odyseusz musi jeszcze odzyskać rodzinę. I to najtrudniejsze zadanie – nie widział żony i syna 20 lat!

Tak, to trudna misja, bo nie wystarczy tylko pokonać zalotników Penelopy. Żona Odyseusza jest przedstawiona przez Homera jako bardzo bystra, rozsądna i ostrożna kobieta. Ale zna opowieść o tym, jak Zeus, który chciał uwieść królową Alkmene, żonę absolutnie wierną swojemu mężowi, przybrał postać tego mężczyzny i oszukał kobietę. Dlatego Penelopa nie ma żadnych powodów, by wierzyć Odyseuszowi na słowo – przecież ktoś inny mógł upodobnić się do niego. Poza tym, bogini Atena zadbała o to, by wygląd króla się zmienił, by nikt nie rozpoznał jego tożsamości.

Penelopa wystawia Odyseusza na próby i ostatecznie rozpoznaje męża dopiero wtedy, gdy ten zdradza szczegół dotyczący ich małżeńskiego łoża. Jedna z nóg łóżka została zbudowana wokół żywego pnia drzewa zakorzenionego w ziemi, więc nie można wynieść go z komnaty. Wiedzieli o tym wyłącznie małżonkowie. To właśnie ta wiedza staje się ostatecznym dowodem jego tożsamości. “Wierzę Ci” – mówi Penelopa.

W “Odysei” pojawia się motyw syren, co mnie, absolwentkę kursu pływania w syrenim ogonie, szczególnie interesuje. Dziewczynka, którą spotkałam na basenie, naprawdę uwierzyła, że widzi przed sobą prawdziwą syrenę…

Widziałam kobietę w syrenim ogonie na Korsyce. Cała plaża zbiegła się, żeby zobaczyć ją z bliska… Co ciekawe, syreni ogon nie był znany Grekom.Grecy uznawali nereidy, czyli morskie boginki z rybimi ogonami. Należała do nich na przykład Tetyda, matka Achillesa. Syreny natomiast przedstawiano jako istoty o kobiecej głowie lub torsie oraz ptasim ciele i skrzydłach. Według jednej ze starożytnych opowieści syreny otrzymały skrzydła od Demeter, aby pomagać w poszukiwaniach Persefony.

Skoro syreny nie miały ogonów to może też nie potrafiły śpiewać? Syreni śpiew jest mitem?

Pieśń syren również różni się od współczesnych wyobrażeń o uwodzeniu mężczyzn. Homeryckie syreny obiecują wiedzę o wydarzeniach spod Troi oraz poznanie tajemnic przekraczających ludzkie możliwości. Syreny nie kierują jej do ludzi, a do herosów, bohaterów. Ich pieśń traktuje się jako wieszczą – nieprzypadkowo to właśnie Odyseusz decyduje się jej wysłuchać i z nią zmierzyć, bez względu na to, co usłyszy. Król Itaki ma przecież w sobie nadludzkie moce. Poza tym, jest świetnym, sprytnym i inteligentnym wojownikiem, wie, jak poradzić sobie z przepowiednią.

16 lipca na ekrany kin trafi wyczekiwana adaptacja “Odysei” Christophera Nolana. Czego się Pani po niej spodziewa?

Aleksandra Klęczar: Bardzo się z tego filmu cieszę, nawet jeśli okaże się nieudany. Dla osoby zajmującej się antykiem najważniejsze jest to, że ludzie znów sięgają po Homera, dyskutują o nim, czytają przekłady, współczesne adaptacje czy komiksy inspirowane “Odyseją”. Coś pięknego!

Czy to będzie dobry film, wierny eposowi – nie wiem. Badacze antyku pewnie będą się o niego spierać. Ale dla mnie to sprawa drugorzędna – kino zawsze jest przecież interpretacją reżysera i nie wszyscy muszą zgadzać się z wizją jednego człowieka. Ciekawe, że przy każdej kolejnej ekranizacji, jest awantura o rolę Heleny. Znacznie mniej kłócimy się o Odyseusza czy Penelopę niż o królową Sparty. Jak może wyglądać najpiękniejsza kobieta na świecie? Ma okulary czy nie? Ma jasną czy ciemną skórę? Jest niska czy wysoka? Nigdy nie znajdzie się taka, która podobałaby się wszystkim. W tym roku Helenę zagra Lupita Nyong’o.

Czytam w zapowiedziach, że u Nolana pojawią się syreny!

Wygląda na to, że reżyser zamierza opowiedzieć “Odyseję” trzymając się homerowego oryginału. Bardzo mnie ciekawi, jak pokaże postaci fantastyczne –   nie tylko syreny, ale też cyklopa, Skyllę i Charybdę. Czy pozostanie bliżej greckiej ikonografii, czy wykorzysta współczesną estetykę fantasy? Mam świadomość, że Nolan jest reżyserem bardzo poważnym, a jego kino jest epickie, kręcone z rozmachem. “Interstellar”, “Dunkierka” czy “Oppenheimer” są piękne, ale niosą ogromny ciężar emocjonalny.

Bardzo czekam na “Odyseję” i jestem ciekawa, czy znajdzie się w niej miejsce również na humor, którego u Homera, wbrew pozorom, nie brakuje.

Historia Odyseusza może bawić?

I to jak! Moja ulubiona ekranizacja “Odysei” pt. “Bracie, gdzie jesteś?” z 2000 roku, znakomita komedia braci Coen, przenosi motywy greckie na południe Ameryki lat trzydziestych. W roli głównej George Clooney, który moim zdaniem urodził się po to, by zagrać Odyseusza! (śmiech).

U braci Cohen gra Everetta “Ulyssesa” McGilla, złodziejaszka, który wraz z dwoma niezbyt rozgarniętymi towarzyszami, ucieka z więzenia. Panowie są… skuci jednym łańcuchem. Everett, jak to Odyseusz, kłamie, że wie o lokalizacji jakiegoś wyjątkowego skarbu. Tak naprawdę mężczyzna chce wrócić do żony, która w czasie jego nieobecności zdążyła znaleźć już sobie nowego absztyfikanta, a rodzinie ogłosiła, że tatusia potrącił pociąg. W międzyczasie jeden z towarzyszy zostaje zamieniony w żabę… Serdecznie polecam tę komedię przed lub po obejrzeniu “Odysei” Christophera Nolana.

Mam też chrapkę na to, by przed premierą raz jeszcze przeczytać oryginał.

Kiedy czytam “Odyseję” jako czytelniczka, czasem przychodzi mi do głowy nieoczywista interpretacja. Wszystkie fantastyczne przygody i postaci: cyklopa, lotofagów, syreny, Skyllę i Charybdę poznajemy z opowieści samego Odyseusza. A przecież, jak już wspominałam, to nałogowy kłamca. Homer nie sugeruje, że jego relacja jest nieprawdziwa, ale kto, czy nie przepadł gdzieś po drodze, a potem wszystkim wcisnął kit? Dlatego współczesny czytelnik śmiało może postawić sobie pytanie: a co, jeśli część historii Odyseusza jest po prostu mistrzowsko opowiedzianą legendą?

Ilustracja: Głowa Odyseusza. Marmur, grecki, prawdopodobnie I wiek n.e. Z willi Tyberiusza w Sperlondze. Museo Archeologico Nazionale w Sperlondze, wikipedia