Po krakosku
Któż by się tam bał Wirginii Woolf?!
Po oklaskach.
Czy dzisiaj, w świecie przemocy i absurdu, ktoś jeszcze boi się Wirginii Woolf? Dramat Edwarda Albee’ego powstał w roku 1962 i właściwie nie tylko się nie zestarzał, ale poruszane problemy toksycznej rodziny, zdemoralizowanego środowiska – w tym przypadku uczelni wyższej, wielokrotnie już się zmaterializowały w różnych rzeczywistościach społeczno-politycznych. Nawet nie jest dla mnie zaskoczeniem, że dojrzałe postaci wymyślone przez autora, na scenie przedstawiają przecież niezwykle młodzi ludzie. Jeszcze studenci Wydziału Aktorskiego Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Reżyser przedstawienia, doświadczony artysta sceniczny oraz pedagog, dr Dariusz Starczewski, zrealizował je w niezwykle surowych warunkach Sceny Studenckiej mieszczącej się w budynku uczelni. Pomieszczenie, noszące miano Sceny Studenckiej, jest raczej salą do prób i ćwiczeń… Trzeba też wspomnieć, Scena Studencka Wydziału Aktorskiego Uniwersytetu Frycza Modrzewskiego właściwie debiutuje, bowiem kończy studia pierwszy rocznik. Niektóre przedstawienia studentów tej uczelni prezentowane są w przestrzeniach teatralnych – choćby Teatr Nowy Proxima czy Scena na Sarego Teatru Bagatela, użyczanych młodym artystom. Wiem, że uczelnia poszukuje miejsca, w którym mogłaby powstać profesjonalna sala teatralna, a to w Krakowie może nie być łatwe. Niedawno dowiedziałem się, że wspaniale zaadaptowane przez Teatr Współczesny w Krakowie pomieszczenia przy ul. Starowiślnej 21 są zagrożone, bowiem właściciel kamienicy planuje remont i przeznaczenie przestrzeni na… apartamenty. Niedawno zniknęła Scena Teatru Zależnego Stowarzyszenia Teatrów Nieprofesjonalnych od lat funkcjonująca w piwnicach kamienicy przy ul. Kanoniczej 1, gdzie znajduje się Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej. Pretekstem jest remont…

Ad rem jednak…
Młodzi aktorzy, wrzuceni w realia zdemoralizowanego i zakłamanego świata, w niezwykle wiarygodny sposób odgrywają swe role. Czasem emocje zaczynają dominować, a wtedy niekontrolowany donośny głos zaczyna nieprzyjemnie wibrować w uszach. Oczywiście nie jest to do końca wina młodych aktorów, a raczej nieujarzmionej akustyki tej sali, bowiem kiedy wypowiadają swe kwestie półgłosem – trudno zrozumieć co mówią. Myślę, że ich mocne, donośne głosy wybrzmiałyby znakomicie na profesjonalnej scenie. Skromna scenografia i nieograniczona przestrzeń dla ćwiczeń może też zakłócać odbiór przedstawienia, ale młodzi aktorzy i z tym problemem sobie doskonale radzą.
Jesteśmy obserwatorami gry prowadzonej przez rozbestwioną córkę rektora uczelni, Martę. Świetnie z tą rolą radzi sobie Ksenia Witek. Jest głośna i dominująca, jej pozycję w środowisku ustanowiło bycie córką rektora. Jej mąż – George, historyk, miał zostać spadkobiercą i następcą rektora na uczelni, co ugruntowałoby pozycję Marty. George jednak już dawno „rozgryzł” panujący na uczelni układ wykazując désintéressement wobec ambicji żony, stając się przez to z jednej strony ofiarą, w efekcie jednak głównym rozgrywającym tej koszmarnej gry. Jakub Kalinowski doskonale sprawdził się w roli gospodarza domu i dżentelmena grającego „w życie” z pokerową twarzą. Z Martą są długoletnim i toksycznym, zwalczającym się wzajemnie małżeństwem żyjącym w iluzorycznym, zakłamanym świecie, którego domniemany ład zostanie zburzony. Po bankiecie odwiedza ich w środku nocy para znajomych. Młody i ambitny naukowiec Nick (Kacper Chudzik) i Żabcia czyli Honey (Nikola Wrona) – pociągająca żona wykładowcy… Początkowo czują się zaszczyceni zaproszeniem, w końcu córka rektora uczelni to nie byle kto… Gdy jednak dają się wciągnąć do gry – w końcu sami tkwią we własnej iluzorycznej życiowej bańce – atmosfera spotkania pęcznieje. Honey niewiele z tego co wokół się dzieje rozumie, Nick stara się utrzymać pozory, ale chyba w tę noc szeroko otwiera zdumione oczy na otaczającą go na uniwersytecie rzeczywistość. Piją dużo, choć whiskey ma kolor czystej wódki, a lodu – o którym często jest mowa – nie ma, upojenie widać tylko po Honey… A przecież postępowanie i zaciskanie emocjonalnej pętli wokół męża, ale i próba uwiedzenia Nicka, nie dzieją się na trzeźwo…
Wychodząc ze spektaklu, zastanawiałem się, jaki świat wykreuje Marta? Przecież ona w normalnej rzeczywistości nie mogłaby funkcjonować! Ale przecież każdy ma swe iluzoryczne wizje, z którymi czuje się lepiej i czasem – niekoniecznie pijąc whiskey z lodem – przekłuwając je, budzi go bezwzględny Katzenjammer, zanim stworzy nowe mydlane bańki…

Scena Studencka Wydziału Aktorskiego Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego: Edward Albee „Kto się boi Virginii Woolf?”, reżyseria Dariusz Starczewski. Obsada: Ksenia Witek, Jakub Kalinowski, Nikola Wrona, Kacper Chudzik. Premiera: 18 czerwca 2024 r. (spektakl obejrzałem 9 maja 2026 r.).
Ilustracje: fot. J. Paluch