Po krakosku
Jak to w Pałacu bywa…
Poetycka Rzeczpospolita Krakowska
Lipiec kojarzy się z upojnym zapachem kwitnących lip, z usypiającym monotonnym dźwiękiem pracowicie uwijających się wśród kwiatów pszczół… Ale nie w Krakowie. Tu w początkach lipca trwa Festiwal Miłosza, właśnie zaczął się Festiwal Kultury Żydowskiej, trwa też 6. Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej, który zwieńczony będzie wręczeniem Nagrody Transatlantyk. Ale to nie wszystko! Wczoraj – 2 lipca 2026 r. – w Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych odbyła się kolejna edycja „Pałacowego Salonu Literacko-Muzycznego” organizowanego przez Bożenę Bobę-Dygę, której zasoby artystycznej kreacji są niezmierzone. Tym razem gościni Salonu Pałacowego przyjechała do Krakowa z Poznania, a może ze Słupska? Proszę się nie dziwić, bowiem Łucja Dudzińska mieszka w tych dwóch miastach! Jest poetką, animatorką kultury, autorką spektakularnych projektów literackich, inicjatorką i uczestniczką akcji promujących współczesną poezję. Jeden z takich projektów rozpoczęty w 2011 roku – ogólnopolska Grupa Literyczna Na Krechę, która skupiła literatów z Polski i zagranicy – około 150 osób, w tym poetów, prozaików, krytyków literackich, fotografików, artystów malarzy, grafików i muzyków.
KUP I CZYTAJ LETNI NUMER:
W ramach tego projektu ukazuje się też seria wydawnicza, w ramach której ukazało się już kilkadziesiąt tytułów! Łucja Dudzińska jest tez założycielką Fundacji Otwartych Na Twórczość, w ramach której organizuje promocje czytelnictwa, wspiera młodych twórców i wydaje książki (ukazało się już ponad 60 książek). Na spotkanie w Pałacu przywiozła do Krakowa dwie książki. „Bez-Troska. Próby wyrazu”, dwujęzyczny tom (wiersze są także w wersji angielskiej przetłumaczone przez Annę Błasiak) z roku 2024 oraz najnowszą książkę – wydaną w 2026 roku – „Słowa po północy”. Zanim otworzy się te książki, uwagę przykuwają okładki i niezwykła estetyka wydania tomów poetyckich. Autorką okładek oraz typograficznego opracowania książek jest Małgorzata Południak. Naprawdę książki są tak piękne i miłe w dotyku, że chce się po nie sięgać i – nie znając jeszcze zawartości – z przyjemnością czytać. Wszak „Pisanie jest sexy”, a czytanie, które pozwala na „wyczucie możliwości języka, którego giętkość / zaskakuje, onieśmiela i ucieleśnia, jak woń perfum / roztargnionej kobiety(…)”, niezwykle ekscytujące! Ten wiersz z tomu „Słowa po północy”, tomu niebezpiecznego, bo – jaki pisze Małgorzata Południak, zostawia „czytelnika w miejscu, w którym kończy się sen, a zaczyna to, o czym zwykle milczymy”.




Pisanie jest też cierpieniem, gdy układa się strofy o Ukrainie, która, jak spotkana kobieta „Nosi w sobie tragedię (…) jest w połowie żywa i w połowie martwa. (…) Chce zapomnieć o rwącej rzece krwi, która wciąż płynie.” Ona chce „ Nauczyć się / od nowa oddychać, patrzeć, cieszyć się, kochać, śnić.” („Ukraina czeka”). Ten wstrząsający wiersz pochodzi z tomu „Bez-Troska. Próby wyrazu”, o którym Karol Maliszewski napisał, że „(…) tętni od wielości poruszanych zagadnień, wielości ich ujęć.” Przeglądam ten tom, jakże wielotematyczny, i dostrzegam jak nasze życie uwikłane jest w poezję, w zaczarowane słowa, do których klucz ma tylko poeta. A jeśli poznasz „sekret zaklinania słów”, to co z nim zrobisz? Poetka podpowiada – „Trzeba karmić pszczoły, zjadać słodycz na wagę smaku / i cenę wzroku. Wrzucać do kosza błyszczące papierki, / wyrywać białe kartki z korzeniami, by odkryć tajemnicę.” A przecież tajemnica kryje kolejną tajemnicę… I tak bez końca oddajemy się wierszom poetki, czując błogość. Wszak za chwilę zaczęła brzmieć muzyka. Utwory m.in. Bacha i Szymanowskiego zagrali Piotr Lato – klarnecista i kameralista – oraz Maciej Zimka – akordeonista, kompozytor i animator życia muzycznego. Ech! „Chwilo jesteś piękna – nikt nie żyje sam. /Smak szminki na wspólnym papierosie i / zapach papierosów na szklance z piwem.” („Obok. Carpe diem”). Trwaj!
Ilustracje: Janusz Paluch
CZYTAJ DALEJ TEGO AUTORA: