Słowo
Czy jeszcze dorosnę?
Okiem Beresia
Wychowałem się w świecie prostych zasad. Mężczyzna miał być silny, kobieta wyrozumiała. On zdobywał, ona pozwalała się zdobyć. Zazdrość była dowodem miłości, a kobiece „nie” – zachętą, żeby bardziej się starać. Dziś myślę, że wychowywano nas do emocjonalnego kalectwa.
Właśnie o tym chciałem rozmawiać podczas prywatnego spotkania z Cristiną Riverą Garzą, jedną z najlepszych pisarek współczesnych, autorką znakomitej, wstrząsającej książki Niezniszczalne lato (ArtRage), za którą otrzymała Nagrodę Pulitzera w 2024 roku.

To opowieść o jej siostrze, zamordowanej przez mężczyznę, który nie potrafił pogodzić się z odrzuceniem. Liliana straciła życie. Jej zabójca ponosi odpowiedzialność za klasyczne kobietobójstwo. Żeby nie było – nie ma tu żadnej symetrii cierpienia. Ale jako facet tak właśnie chowany (i nie dotyczy to tylko mnie, i nie skończyło się w odległej przeszłości) mam pytanie, które nie daje mi spokoju: czy patriarchat nie jest największym oszustwem, jakie mężczyźni zafundowali samym sobie?
Obiecuje władzę, a odbiera prawo do słabości. Uczy dominacji, ale nie radzenia sobie z porażką. Każe zdobywać, zamiast kochać. A potem przychodzi lęk zderzenia się z codziennością świata bardziej wyrafinowanego i wielobiegunowego – czy ja, facet, mu podołam? Czy podciąganie się na drążku na siłowni wyrówna zaległości w empatii?
Winni są nie tylko wychowawcy. Także koledzy, literatura, kino i nasze męskie milczenie. Ileż wielkich historii miłosnych należałoby przeczytać na nowo, pytając, czy opowiadają o miłości, czy o zawłaszczaniu?
Nie zmienimy przeszłości Liliany. Możemy jednak zmienić przyszłość innych kobiet. I mężczyzn. Może pora, żebyśmy my, mężczyźni, przestali być kamieniami, które ranią, a zaczęli być tymi, które zmieniają bieg lawiny? Bo wolność kobiet nie jest klęską mężczyzn. Jest także szansą na nasze wyzwolenie.
Tym razem się nie udało porozmawiać dłużej – ale Cristina Rivera Garza wywiad obiecała.
To będzie coś więcej niż rozmowa.
Ps. Specjalne podziękowania dla Jego Ekscelencji, pana Juana Sandovala Mendiolei, ambasadora Stanów Zjednoczonych Meksyku w Polsce, który na spotkanie zaprosił.
