PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Artystyczny przegląd tygodnia. Stokłosa, Tarasin, Wallis-Joniak

Anna Petelenz
Rekomendacje Anna Petelenz

Co oglądać w Krakowie?

Jesień zawsze obfituje w dobre wystawy. W Krakowie także. O sensacji tego tygodnia, czyli o Pałacu przy Piłsudskiego 4, pisałam już szerzej, przy okazji jego otwarcia. To nowa, hybrydowa przestrzeń, w której spotykają się gastronomia, sztuka i luksusowe doświadczenia. Przede wszystkim obejrzeć jednak trzeba „Spiritis” Agaty Kus i „Pod powierzchnią” Tomasza Górnickiego i Igora Dobrowolskiego. Dwa światy, różne opowieści o rzeczywistości.

Z kolei w Galerii Starmach otworzono wystawę Jacka Marii Stokłosy „Mój Tadeusz Kantor”. Otwarcie zgromadziło tłumy, a ekspozycji towarzyszy album. Na fotografiach Stokłosy, choć wielokrotnie uchwycony też w momentach pracy, teatralnych, Kantor przestaje być uosobieniem krakowskiej kultury, artystą-symbolem, staje się przede wszystkim… człowiekiem. Uśmiecha się, ma łagodną, nienapiętą twarz, siedzi w kawiarni, spaceruje po uliczce w Toskanii albo w Paryżu, zamyśla się. Ciekawie przygotowano również samą przestrzeń Galerii. Wyczernione ściany, a na nich fotografie przytwierdzone szpilkami. Ten prosty sposób ekspozycji dobrze współgra z charakterem materiału – zdjęcia sprawiają wrażenie osobistych zapisków, wyjętych z prywatnego archiwum.

I ostatnie sensacje tego tygodnia, zdążyłam w ostatniej chwili, bo już właściwie ostatnie godziny wystaw w Pałacu Sztuki. Do 31.10. można oglądać ekspozycję Teresy Wallis-Joniak oraz Jana Tarasina. Wallis-Joniak, jak zawsze, nie zawodzi. Jej obrazy przynoszą kojące pejzaże, utrzymane w lekko zgaszonej, choć zdecydowanie nie ponurej kolorystyce. Jest piękna Wenecja, są martwe natury i kot, który na jednym z obrazów budzi lekki niepokój. To prawdziwy kot, nie wiadomo, jakie ma zamiary.

O Tarasinie też właściwie nie ma co pisać, bo wiadomo że jest doskonały. Warto też podkreślić że „Zapisy i żywioły” to też znakomicie przygotowana ekspozycja, której towarzyszy ambientowa muzyka – szkoda tylko, że nie udało mi się znaleźć informacji o jej autorze. W Pałacu pokazano abstrakcje, wczesne portrety, obrazy figuratywne, grafiki. I choć trudno Tarasina w jakikolwiek sposób podsumować, to jednak z tych bardzo różnych prac wyłania się jakieś nieuchwytne ciepło i maestria panowania nad formą najprostszą nawet formą.

Idźcie i oglądajcie!