PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Miasto

Kładką z Kazimierza na Ludwinów

Krzysztof Jakubowski
Miasto Krzysztof Jakubowski

Na tropie miasta.

Kwestia przepraw przez Wisłę była dla Krakowa od zawsze dość kłopotliwa. Niegdyś względy obronne decydowały, że obawiano się wznoszenia stałych mostów. Później, wraz z rosnącymi wymogami jakie niósł cywilizacyjny rozwój miasta, rosły również koszty takich przedsięwzięć. Dziś buduje się nie tylko solidne mosty, ale też nie mniej solidne betonowe, pieszo-rowerowe kładki, integrujące brzegi Wisły. Pierwszą z nich, w miejscu istniejącego w latach 1850-1937 mostu Podgórskiego otwarto w 2010 roku. Druga łączyć ma brzeg Kazimierza w okolicy wylotu ul. Skawińskiej z Ludwinowem. Wybór miejsca nie był przypadkowy, bo już średniowieczu funkcjonował tam most zwany Skawińskim, zniszczony jednak definitywnie przez Szwedów i – prawdopodobnie – już nigdy nie odbudowany. Przy tej okazji warto może przywołać garść historycznych szczegółów o dawnych przeprawach i zachowanym dziś tylko szczątkowo Ludwinowie.

Wyspa Kazimierz i przeprawy przez Wisłę

Jeszcze w XIII wieku główne koryto Wisły pokrywało się w ogólnym zarysie z dzisiejszym. Jednak niedługo po lokacji Krakowa w 1257 roku ówcześni jego mieszkańcy postanowili przybliżyć rzekę miastu.

Zbudowano wówczas tamę łączącą Skałkę z brzegiem dębnickim, kierując rzekę w istniejące, choć zamulane koryto wzdłuż dzisiejszych ulic Dietla i Daszyńskiego. To udrożnione koryto stało się szybko ważną magistralą, pomocną w rozwoju miasta i stymulującą jego ekspansję w kierunku północnym. Tymczasem odnoga za tamą, zwana później Zakazimierką, zasilana była przez wody wpadającej nieopodal rzeki Wilgi.

Na powstałej między odnogami Wisły wyspie utworzono niebawem miasto Kazimierz. Jego rozwój – szczególnie po nadaniu przywileju lokacyjnego w 1335 roku – wymusił niejako budowę stałej przeprawy łączącej je z przedmieściem rozwijającym się na drugim brzegu, zwanym od 1376 roku Stradomiem. Most ten biegnący na osi dzisiejszych ulic Krakowskiej i Stradomskiej, nazwano Królewskim (Pons Regalis). Pierwotnie drewniany, przez kilka stuleci, aż do połowy XIX wieku, był najważniejszą przeprawą w mieście.

Zarówno na Kazimierzu, jak i w Krakowie kwitło już wówczas życie gospodarcze, rozwijało się rzemiosło i handel. Rosnący popyt na sól z Wieliczki i Bochni doprowadził do budowy kolejnej stałej przeprawy łączącej Kazimierz z Traktem Wielickim, na wysokości dzisiejszej ul. Gazowej. Nieco późniejsza była przeprawa prowadząca do Skawiny na wysokości położonej na przeciwległym brzegu Wisły wsi Ludwinów. Mosty te zniknęły ostatecznie z pejzażu Krakowa w 1657 roku, kiedy to wychodzący z miasta Szwedzi spalili je (taki los spotkał także most Stradomski). Z pozostawionych opisów wiemy, że obydwa miały solidną konstrukcję z dębowych belek, a Skawiński był dodatkowo mostem zwodzonym. Niestety, prawdopodobnie już nigdy nie odbudowano ich w tej postaci. O ile stały most Wielicki powrócił w XVIII wieku, to most Skawiński – wzmiankowany w 1670 roku jako „’znajdujący się w budowie” – zniknął na zawsze z pejzażu miasta. Zastąpiła go przeprawa promowa, zdegradowana z czasem do skromnego, lokalnego połączenia brzegów Wisły za sprawą przewoźnika i płaskodennej łodzi.

Brama Skawińska ze zwodzonym mostem, na rycinie z początku XVII w. Po prawej nieisteniejący kościół św. jakuba, po lewej kościół na Skałce w gotyckiej jeszcze postaci, Biblioteka Jagiellońska.

Ludwinów – od dawnej wsi do robotniczego zaplecza Krakowa

Coraz rzadziej używana dziś niestety nazwa Ludwinów, pochodzi zapewne od germańskiego imienia Ludwin, co w zwyczajowym przekładzie oznacza przyjaciel, towarzysz. Nazwa ta utrwaliła się jednak dopiero na początku XVIII wieku. Wcześniej, wzmiankowana po raz pierwszy w 1377 roku wieś, nosiła nazwę „Błonie”. Należący do biskupów krakowskich Ludwinów graniczył od zachodu z Zakrzówkiem a nad samą Wisłą, z Dębnikami. Od wschodu naturalną granicę stanowiły wzgórza Krzemionek, od południa zaś rycerska wieś Łagiewniki.

Po pierwszym rozbiorze Polski Wisła stała się rzeką graniczną i na mocy traktatu Austriacy musieli kolejno wycofać się z Krakowa i Kazimierza. Powstała wówczas koncepcja budowy nowego miasta na prawym brzegu Wisły, stanowiącego przeciwwagę dla Krakowa. W 1776 roku austriacki komisarz cyrkularny przeniósł swój urząd z Kazimierza na Ludwinów, a trzy lata później, według planu inż. Karola de Hoeferna, miało tu powstać nowe miasto. Ostatecznie jednak – miasto nazwane Podgórze – ulokowano nieco bardziej na wschód, u podnóża Krzemionek.

Konsekwencją obecności Austriaków była konfiskata majątków kościelnych. Niejako na pocieszenie, erygowano parafię w kaplicy św. Bartłomieja, wzniesionej już w 1694 roku na granicy z Zakrzówkiem. Kilkakrotnie przebudowywana, przetrwała po dziś dzień i jest najstarszym zabytkiem architektury na terenie Ludwinowa. Zaprojektował ją Mikołaj Grabiański, architekt i sekretarz króla Jana III Sobieskiego, a pierwotnie obiekt ten był kapelanią na folwarku należącym do rodziny tegoż architekta. W 1816 roku folwark ów był już poważnym zespołem dworskim, którego właścicielem został obywatel sąsiedniego Podgórza Franciszek Ripper.

W latach 80. XVIII wieku szybko rozrastające się Podgórze wchłonęło część Ludwinowa. Odtąd granice wsi wyznaczały od wschodu dzisiejsze ulice Orawska i Spiska a od zachodu malowniczo meandrująca rzeka Wilga. W jej rozlewiskach zamieszkiwały liczne, wzmiankowane już w połowie XIII wieku bobry wytępione wkrótce dla cennych futer. Trzeba tu wyjaśnić, że dzisiejsze „sztywne” koryto Wilgi przecinające Ludwinów, to tzw. kanał spławny budowany od lat trzydziestych XX wieku (prace wykończeniowe prowadził w czasie wojny niemiecki okupant). Pierwotnie Wilga uchodziła do Wisły nieco poniżej kościoła na Skałce, a stare koryto zasypywano sukcesywnie dopiero po 1945 roku.

Po uzyskaniu autonomii przez Galicję (1866), Kraków wszedł w fazę intensywnego rozwoju. Trwał ożywiony ruch budowlany, licznie powstawały zakłady przemysłowe. Wsie otaczające Kraków zwane odtąd gminami, mogły wybierać własne władze samorządowe. Na ich czele stał wójt, zwany z czasem naczelnikiem. W końcu XIX wieku Ludwinów był – obok Dębnik – najbardziej dynamicznie rozwijającą się gminą. W latach 1890-1900 przyrost ludności (od 637 do 2089 osób) był tu dziesięciokrotnie większy niż w Krakowie. Niestety, w parze z tym zjawiskiem nie szła aktywność budowlana i wiele rodzin żyło w niezwykle trudnych warunkach. Ilość domów wzrosła w tym okresie z 41 do zaledwie 93.

W pierwszych latach XX wieku Jan i Wacław Dłużyńscy wybudowali tu garbarnię, którą wkrótce zakupił znany przemysłowiec z Radomia Stanisław Rabiński. W pobliżu kaplicy św. Bartłomieja, na terenie obszaru dworskiego należącego od 1895 roku do rodziny Batków, działał wapiennik. Był on połączony z kamieniołomem położonym u stóp Skał Twardowskiego specjalnie poprowadzoną kolejką zaprzęganą w konie. Wapiennik ten wyburzono dopiero w połowie lat 60. XX wieku. W Ludwinowie funkcjonowała też cegielnia oraz kilkadziesiąt drobnych zakładów rzemieślniczych. Do chwili przyłączenia do Krakowa – 1 kwietnia 1911 roku – ostatnim naczelnikiem gminy był Wincenty Jelonek. Niebawem, przy dzisiejszej ul. Czackiego zbudowano wg projektu Jana Zawiejskiego szkołę ludową nazwaną imieniem św. Stanisława Biskupa.

Dalsze dzieje Ludwinowa wiążą się nierozerwalnie z historią garbarni, którą przejęła w roku 1917 spółka Polskie Zakłady Garbarskie. Zakłady te obejmowały ponad 2 ha gruntu i zatrudniały (1922) 180 pracowników, dla których wzniesiono obok fabryki 5 domów mieszkalnych (między innymi stojące do dziś przy ul. Tureckiej 6, 11 i 16). Niestety inwestycje podjęte w przededniu wielkiego kryzysu postawiły zakłady w krytycznej sytuacji. Po wprowadzonej w 1937 roku 40% obniżce cen na skóry surowe, nie było szans na utrzymanie produkcji, która stanęła 4 marca 1938 roku. Produkcję wznowiono dopiero podczas okupacji, a po wojnie garbarnia stała się filią Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego. Zakład zlikwidowano ostatecznie w roku 1991, a jego zabudowania niebawem wyburzono.

Domy z lat 80. XIX wieku, przy ul. Tureckiej na Ludwinowie, dziś nadają się tylko do wyburzenia. Fotografia ukazuje je zamieszkałe, w niezłym stanie, fot. K. Jakubowski 2010

W 1924 roku wzniesiono przy ul. Swoboda 4 należącą do spółki fabrykę obuwia „Marko”, która nazwę swą zawdzięczała twórcy potęgi zakładów – przybyłemu tu z Czech – dyrektorowi Stefanowi Marko. Fabryka ta była jedną z największych w tej branży w kraju. Posiadała też wytwórnię pudełek do butów, własny transport samochodowy, a nawet straż pożarną i pogotowie ratunkowe. W 1928 roku produkcja sięgała 100 tys. par obuwia, a ilość robotników wzrosła do 317. Niestety we wrześniu 1931 roku fabryka została zamknięta. Był to skutek zarówno wielkiego kryzysu, jak i ostrej konkurencji ze strony znanej w świecie czechosłowackiej firmy „Bata”, która uruchomiła fabrykę obuwia w Chełmku. Zamknięcie fabryki przyczyniło się w znacznej mierze do rychłego upadku zakładów garbarskich. Później w budynku tym mieściła się garbarnia „Emko”, a po wojnie „Branżowe Laboratorium Przemysłu Obuwniczego”.

Chlubą i dumą Ludwinowa stał się działający od 1921 roku – początkowo pod nazwą „Lauda” – Robotniczy Klub Sportowy „Garbarnia”. Po objęciu patronatu przez Polskie Zakłady Garbarskie, na działce dzierżawionej od Józefa i Teresy Batków przy ul. Barskiej 73 zbudowano w 1926 roku stadion piłkarski z krytą trybuną mogącą pomieścić kilka tysięcy widzów. Chociaż już w 1931 roku klub zdobył mistrzostwo Polski, później nastały dla niego zdecydowanie trudniejsze czasy. W latach 70., pozbawiony własnej siedziby korzystał długo z gościny na obiektach K.S. „Korona”. Dziś ma swój stadion nieopodal, w sąsiednim Podgórzu i ciągle przysparza wzruszeń rzeszom oddanych kibiców.

Ludwinów był zawsze skromną robotniczą dzielnicą i być może dlatego los obchodził się z nim bezlitośnie. Począwszy od końca lat 60. z mapy miasta znikały kolejne fragmenty dzielnicy. I tak, w roku 1967 pod budowę Osiedla Podwawelskiego wyburzono ul. Wróblą, a w 1973 roku pod przyszły hotel zlikwidowano boisko Garbarni, w całości ulice Retmańską i Wilga oraz fragmenty ulic Barskiej i Ludwinowskiej. Przy okazji reformy administracyjnej z lat 50., zniknęła nawet sama nazwa, tej niegdyś IX katastralnej dzielnicy Krakowa. Oficjalnie było tu odtąd Podgórze… Dziś bardzo niewiele pozostało z dawnego Ludwinowa, a i to będzie niezwykle trudno ocalić.

Ilustracja główna: Kazimierz-Ludwinów, czerwiec 2026, fot. K. Jakubowski