PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

PROZA ZAPOZNANA: Lubuskie Wawrzyny cz.1

Witold Bereś
Rekomendacje Witold Bereś

W polskiej kulturze jest coś osobliwego. Z jednej strony – kultura scentralizowana: pełna blasku, glamour, złotych nazwisk, wielkich nakładów i głośnych premier. Czasem stoją za tym rzeczywiście wybitne osiągnięcia. Czasem jednak – nie oszukujmy się – blask bywa większy niż wartość. A jednocześnie istnieje druga Polska kultury: prowincjonalna.

Słowo „prowincja” brzmi w naszym języku niemal jak obelga. Tymczasem, ilekroć miałem przyjemność zasiadać w rozmaitych jury konkursów, w gremiach eksperckich czy sądach literackich, tylekroć uderzało mnie jedno: jak wielu ciekawych ludzi kultury spotyka się, dosłownie i metaforycznie, w dziełach powstających poza Warszawą.

Bo stolica przyciąga nie tylko polityków, ale także przedsiębiorców, instytucje, media i pieniądz. Przewaga centrum nad resztą kraju rośnie – i to rośnie w sposób niemal naturalny. Niestety, kultura podlega temu samemu mechanizmowi. W kraju, który wciąż jest jeszcze na dorobku, kultura w ogromnym stopniu zależy od pieniędzy publicznych: dotacji, grantów, programów ministerialnych. A skoro pieniądze są w centrum – kultura także zaczyna ciążyć ku centrum.

Na szczęście pisanie ma jednak tę niezwykłą cechę, że nie wymaga wielkich pieniędzy. Kartka papieru, ołówek – a może dziś raczej laptop. Mały wydawca. A czasem nawet i wydawca nie jest potrzebny. Wystarczy trochę oszczędności, by wydać książkę w formule self-publishingu, choćby jako e-book.

I mamy dzieło.

Oczywiście: książka pozbawiona profesjonalnej obróbki niemal zawsze będzie książką słabszą. Słabsza okładka. Słabsza redakcja – albo żadna. Korekta bywa iluzoryczna. Layout przypadkowy.

Ale największym problemem jest coś innego: brak widzialności. Książka wydana poza Warszawą i Krakowem często po prostu nie ma szans zostać zauważona.

Takie właśnie wrażenie miałem, gdy zaproszono mnie do udziału w jury wiosennego konkursu Lubuskich Wawrzynów.

Oto animatorzy kultury z Zielonej Góry, Gorzowa i całej Ziemi Lubuskiej od ponad trzydziestu lat próbują docenić twórczość ludzi związanych z tym regionem. Nagradzane są więc tomiki poetyckie, książki prozatorskie i reportażowe autorów, którzy mieszkają na Ziemi Lubuskiej, piszą o niej albo są z nią po prostu – emocjonalnie i biograficznie – związani. To nagroda promująca dobrze rozumiany regionalizm. A może raczej – dobrze rozumianą prowincję.

Bo Lubuski Wawrzyn Literacki to jedna z najważniejszych regionalnych nagród literackich w Polsce zachodniej, przyznawana corocznie od połowy lat 90. z inicjatywy środowiska literackiego skupionego wokół zielonogórskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Jej celem jest promocja i integracja twórczości związanej z województwem lubuskim – zarówno autorów tam mieszkających, tych którzy stamtąd pochodzą, jak i dopiero debiutujących. Laureata wybiera kapituła złożona z krytyków i badaczy literatury, spośród nominowanych książek wydanych w poprzednim roku, a nagrodą jest statuetka „srebrnego pióra”, dyplom oraz gratyfikacja finansowa. Wawrzyn, początkowo przyznawany osobno za poezję i prozę, z czasem przybrał bardziej syntetyczną formułę, a wokół niego rozwinął się cały system wyróżnień (m.in. naukowych i dziennikarskich), co czyni go ważnym narzędziem budowania tożsamości kulturalnej regionu i jednym z kluczowych wydarzeń literackich Lubuskiego. Teraz, wiosną roku 2026, tom poetycki wybierało jury pod kierunkiem prof. Bralczyka i z udziałem m.in. Ewy Lipskiej, a prozę (aż 28 tytułów tzw. regionalnych!) czworo jurorów: prof. Bernadetta Darska, Eliza Kącka, prof. Marian Kisiel i niżej podpisany.

Szczerze? Przygoda nieziemska. Bo nie tylko kawał kultury ni dostrzeganej z centrum, ale i kultury – chwilami – na naprawdę wysokim poziomie.

Przyjrzyjmy się zatem w kolejnych odcinkach tym, które wpadły w oko jurorom oraz niżej podpisanemu.

*

Wśród książek, które miałem okazję czytać jako juror, były oczywiście także tytuły słabsze – to rzecz naturalna. Były książki poprawne, lecz przewidywalne: powieści gatunkowe. Kryminały – niezwykle modne w ostatnich latach. Powieści historyczne, które stają się coraz ważniejszym nurtem polskiej literatury. A także romanse – w dobrym i złym znaczeniu tego słowa, choć częściej niestety w tym drugim.

W sumie – książek wiele i nie tak mało – bardzo udanych.

Czasem właśnie tak wygląda najbardziej dyskretne zwycięstwo literatury.