PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Noty ze świata

MSN Warszawa: Maria Jarema. Pęknięty modernizm

Janusz M. Paluch
Noty ze świata Janusz M. Paluch

Ach ta Jaremianka!

Wątpię, by ktoś pamiętał mą relację sprzed lat na FB, z inauguracji działalności warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej w październiku 2024 roku. O ile mnie wówczas zachwyciło wnętrze, niezwykłe ekspozycyjne przestrzenie, o tyle bryła białego klocka wrzuconego w architektoniczną przestrzeń Placu Defilad w Warszawie, mimo upływu czasu, nadal – dla mnie – jest obcym wtrętem, nie pasującym do otoczenia.

Wnikam do wnętrza… Inna rzeczywistość! Od razu lepsze samopoczucie! W wypełnionej do ostatniego wieszaka szatni, trzeba było chwilę czekać zanim znaleziono wolne miejsce… No cóż, jest co oglądać, to i tłumy przemieszczają się z piętra na piętro, z sali do sali! A muzeum otwarte jest do godz. 20.00! Do obejrzenia trzy kobiece wystawy – ważne i ciekawe. „Miasto kobiet” poświęcone kwestiom feministycznym, tożsamościowym i społecznym, „Kwestia kobieca” ekspozycja starająca się pokazać, że kobiety były też twórczyniami długo przed XX wiekiem, „Julie Mehretu – Kairos / Wariacje duchologiczne” przedstawiająca prace etiopskiej artystki o polskich korzeniach, tworzącej w USA. I ta, dla mnie najważniejsza wystawa – bo jakże mogłoby być inaczej – „Maria Jarema. Pęknięty modernizm”.

Krakowska artystka – ale rodem z Kresów (urodziła się w 1908 roku w Starym Samborze) – znana, ale chyba wciąż nie doceniana tak, jak powinna. Widziałem jej obrazy w Muzeum Narodowym w Krakowie. Zawsze zachwyca mnie jej rzeźba nieopodal Filharmonii Krakowskiej „Fontanna Chopina”, mural z jej obrazem „Penetracje” na bloku przy ul. Marii Jaremy. Jednak tak naprawdę poznawałem ją oglądając obrazy malarki we Wrocławiu, w Pawilonie Czterech Kopuł (Muzeum Narodowe we Wrocławiu), i czytając niezwykłą biografię artystki napisaną przez Agnieszkę Daukszę – „Jaremianka. Biografia”. Teraz wystawa Warszawska, której kuratorami są Natalia Sielewicz i Eric de Chassey. Obrazy, grafiki, rysunki, projekty teatralne dla Teatru Cricot Tadeusza Kantora. Niezwykle aktywne uczestnictwo w Grupie Krakowskiej. Dramatyczne milczenie w czasie socrealizmu, a potem, gdy już wszystko miało być „jak należy”, pojawia się nieuleczalna choroba i przedwczesna, w 1958 roku, śmierć… To rozdarcie w tytule wystawy uzmysławia dramatyzm jej twórczości, ale także jej życia. W jej przypadku życie to twórczość… Jej rozwój najpierw przerywa wojna, a chwilową euforię po jej zakończeniu, oficjalnie przyjęty i narzucany artystom przez władze socrealizm.

Dla Jaremianki tworzenie obrazu, to „myślenie formą i kolorem, które odkrywa prawa rządzące światem”, ale i artystycznym kosmosem, w którym „zderzenie dwu kolorów” jest tożsame z katastrofą „dwóch planet zbłąkanych” we wszechświecie. Jej obrazy są jak dramaty, jak rozbite lustra, pokawałkowane twarze, postaci z wydrążonymi dziurami ziejącymi pustką, nakładające się straszne, zastygłe w rozpaczy, albo niemym krzyku twarze. W 1956 roku napisała coś, co jest dla mnie mottem do każdej nowoczesnej twórczości artystycznej: Żeby sztuka w jakimś kraju zaistniała, musi istnieć artysta i musi istnieć odbiorca. Obydwie sprawy są może równie trudne, obie wymagają przygotowania, obie są sprawą kultury. Są to jakby dwie kreacje, jedna artysty tworzącego, a druga jakaś wtórna, twórczość widza, który bez wysiłku, wyobraźni i intelektu nigdy niczego nie zobaczy, nigdy nie usłyszy, nigdy nie zrozumie.”

Na wystawie zobaczymy też dzieła innych – europejskich ale i polskich modernistów, choćby Jeana–Michela Atlana, Berty Grünberg, Erny Rosenstain czy Tadeusza Kantora. A to, co mnie tak wzruszająco ujęło, to legendarna kurtyna namalowana przez nią dla Teatru Cricot Tadeusza Kantora i oryginalne kostiumy wykorzystywane przez aktorów podczas spektakli kilkadziesiąt lat temu. Gdy stanąłem między podwieszonymi kostiumami, wokół których możemy się przemieszczać, oglądać je z różnych stron, niebezpiecznie i – wydaje się bezkarnie – lawirować wokół nich, wydawało mi się, że porozumiewają się, ożywają… Uzmysłowiłem sobie, że stoję przed kurtyną, tą słynną kurtyną, która lada moment „pójdzie w górę”! I co wtedy?!

Wystawę można obejrzeć do 28 czerwca 2026 roku.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, „Maria Jarema. Pęknięty modernizm” – kuratorzy: Natalia Sielewicz i Eric de Chassey. Wernisaż 20 marca 2026 r.