Po krakosku
Zimny żar
Englert, Olbrychski i Komorowska na jednej scenie!
Teatr Łaźnia Nowa jeśli nie zaskoczy, to zauroczy widza na pewno… Tak się stało dzisiaj – 1 lutego 2026 roku – w niedzielny wieczór, w ramach Postscriptum Boskiej Komedii, kiedy zaprezentowano spektakl „Żar” Christophera Hamptona na podstawie tekstu Sándora Máraiego w reżyserii Jana Englerta.
Przedstawienie opowiada o dramacie trwającej od dzieciństwa przyjaźni Konrada z Henrykiem (rewelacyjne kreacje Jana Englerta jako Henryka i Daniela Olbrychskiego w roli Konrada), oraz ich miłości do Krystyny (żony Henryka). Zadziwiający incydent podczas polowania, niespodziewany wyjazd Konrada, nieoczekiwane spotkanie Henryka z Krystyną w mieszkaniu opuszczonym przez Konrada… W efekcie Henryk wyprowadza się do domu myśliwskiego.

Od śmierci Krystyny na ścianie gustownie urządzonego salonu, wisi tylko rama po jej portrecie. Przez czterdzieści jeden lat i czterdzieści trzy dni Henryk zadaje sobie pytania, na które właściwie zna odpowiedzi. Chce jednak usłyszeć je od Konrada.
Podczas spotkania, do którego dochodzi ponad cztery dekady od dramatycznych wydarzeń, domaga się wyjaśnień. Mówi przez cały czas do słuchającego z uwagą Konrada, którego jednak nie dopuszcza do słowa. Dostrzegam gesty dłonią Konrada w chwilach, w których chciałby coś powiedzieć… Siedzący bliżej zwracali uwagę na mimikę aktora wsłuchującego się w słowa Henryka.
Niania (znakomita Maja Komorowska!) pojawia się na scenie dwa razy. Na początku spektaklu omawia z Henrykiem szczegóły podjęcia dawnego przyjaciela. Henryk chciałby, aby salon wyglądał identycznie, jak przed laty, podczas ostatniej wizyty Konrada. Kolejny raz – w finale, już po wyjeździe Konrada… Odczuwamy jej zatroskanie, może nawet obawy o to, do czego podczas spotkania mogłoby dojść. Wszak Henryk od samego początku nie ukrywa emocji, nawet wzburzenia. W pewnym momencie, oczekując na gościa, podchodzi do kredensu, odsuwa szufladę, z której dobywa pistolet… Waży go w dłoni i odkłada na miejsce. Obecność Niani czujemy podświadomie przez cały czas spektaklu. Co chwilę łapię się na pojawiającej się myśli – kiedy wejdzie… Albo, dlaczego jej nie ma… Na scenie panuje pełna kultura i dostojeństwo, pomimo napiętej atmosfery nie pada ani jedno wulgarne słowo. Myślę, że zwolennicy tradycyjnie realizowanych spektakli teatralnych wychodzili usatysfakcjonowani. Dodatkowo obecność na scenie tak znamienitych osobowości aktorskich elektryzowała widzów, czemu dali świadectwo długimi, niekończącymi się oklaskami.
Ilustracje: Katarzyna Kural-Sadowska
Teatr Polonia w Warszawie: Christopher Hampton wg Sándora Máraiego „Żar”, reżyseria – Jan Englert, tłumaczenie – Elżbieta Woźniak, scenografia – Wojciech Stefaniak, kostiumy – Zuzanna Markiewicz, reżyseria światła – Waldemar Zatorski, opracowanie muzyczne i dźwięk – Tatiana Czabańska-La Naia. Obsada: Maja Komorowska, Jan Englert, Daniel Olbrychski. Premiera 20 wrzesnia 2025 r.
