Po krakosku
Z Gebertem przez XX wiek
Galicja, Kraków i Świat – po spotkaniu!
Redakcja Magazynu „Kraków i Świat” i Muzeum Żydowskie Galicja gościły we wtorkowy wieczór – 29 września 2026 roku – Konstantego Geberta znanego też jako Dawid Warszawski – publicystę, tłumacza, dziennikarza i pisarza, ale i psychologa oraz nauczyciela akademickiego. Jest autorem kilkunastu książek. Powodem spotkania była książka „Dziesięć dni Europy. Archeologia pamięci”, której drugie wydanie ukazało się właśnie, po 25. latach, nakładem krakowskiego Wydawnictwa Znak. Książka niezwykle ważna, bo podsumowująca w swoisty sposób XX wiek. W krótkiej nocie na okładce książki czytamy: „Jest to historia niszczenia i budowania. Przez pierwsze pół wieku Europa eksperymentowała z różnymi sposobami samozagłady, przez drugie pół próbowała się odbudować”. Szczęśliwie, mojemu pokoleniu Polaków udało się żyć w drugiej połowie tego dziwnego wieku, w miejscu w miarę spokojnym.

Książka nie jest historią Europy XX wieku. To zbiór dziesięciu reportaży historycznych ukazujących miasta europejskie oraz wydarzenia, które kształtowały obraz naszego kontynentu. Autor starał się docierać – o ile to było jeszcze możliwe do świadków tych wydarzeń. Tymi miastami, które autor wybrał, są najważniejsze europejskie centra jak Wiedeń, gdzie 12 czerwca 1908 roku odbywał się jubileusz 60-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I, Paryż – który 26 maja 1968 roku został sparaliżowany przez strajk generalny, co w efekcie spowodowało zmianę władzy we Francji, czy Berlin – gdzie 31 sierpnia 1928 roku w Theater am Schiffbauerdamm odbyła się prapremiera „Opery za trzy grosze” Bertolda Brechta z muzyką Kurta Weilla. Inne miasta to Ypres – tam 22 kwietnia 1915 roku podczas bitwy Niemcy użyli po raz pierwszy broni chemicznej w postaci toksycznego chloru. Jest też Barcelona z maja 1937 roku, w której przebywał wówczas George Orwell pozostawiając opis tamtych wydarzeń w książce „W hołdzie Katalonii”, Leningrad znikający w cieniu Stalingradu oblężony przez wojska niemieckie i fińskie, w którym 20 listopada 1941 roku podjęto decyzję o ograniczeniu racji żywnościowych chleba do 250 g – dla robotników i 125 g – dla dzieci i kobiet. W tamtych dniach umierało dziennie kilka tysięcy ludzi… Przeczytamy też o Rzymie, w którym 25 marca 1957 roku podpisano Traktaty Rzymskie powołujące Europejską Wspólnotę Gospodarczą i Europejską Wspólnotę Energii Atomowej, Warszawie – o sprawie Dwurnika z czerwca 1983 roku, jego obrazie „Człowiek podziemia” i konflikcie ze środowiskiem artystycznym, Lizbonie z kwietnia 1975 roku i krwawiącym Sarajewie z sierpnia 1992 roku. W drugim wydaniu, autor postanowił – w „Posłowiu” – dodać opowieści o trzech miastach: holenderskim Urk, Mediolan i Kijów.



Spotkanie z pisarzem prowadził Witold Bereś – redaktor naczelny Magazynu „Kraków i Świat” w towarzystwie swej zastępczyni Anny Petelenz oraz Krzysztofa Burnetko – sekretarza redakcji. Anna Petelenz zadała interesujące pytania o tożsamość mieszkańców miast – czy jest bardziej narodowa, czy miejska, lokalna; o główne cele kultury i sztuki we współczesnych czasach, o obecność obcych – także wojennych uchodźców z Ukrainy, w końcu o „fast memory”, którą człowiek stworzył i zaczyna nad nią tracić kontrolę. Krzysztof Burnetko, nawiązując do zdania, które czytamy na okładce, a które było mottem pierwszego wydania książki, mówiącym, „że nie ma już dyktatur z lewa i z prawa, integracja europejska stała się faktem, a demokracje nauczyły się bunt wchłaniać, zamiast go miażdżyć.”, skierował rozmowę w kierunku polityki. Stwierdził, iż po 25 latach żadne z tych stwierdzeń nie jest już prawdziwe. Fukuyama przedwcześnie zapowiedział „koniec historii”! Dyktatury europejskie nadal mają się dobrze i nie widać, by chciały zaniknąć. A wkraczająca moda na skrajną prawicowość wcale nie zwiastuje ich kresu. Poruszono też temat wojennego kotła Bałkańskiego, o tragedii którego świat już zapomniał. Mówiono o wojnie Rosji z Ukrainą i skomplikowanej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Witold Bereś przywołał postać Marka Edelmana, który był zaprzyjaźniony z Konstantym Gebertem, a który twierdził, że człowiek jest na wskroś przeżarty złem, mówił o słabej odporności psychicznej człowieka, żyjącego w strachu i stresie. Rozmowa przeniosła się na tematy religijne. Czy religia jest potrzebna, czy człowiek potrzebuje wiary? Czy jeszcze istnieją autorytety, czy w dobie internetu już ich nie ma?
Niezwykle interesująca rozmowa, pełna zaskakujących opowieści i anegdot, zachęciła zapewne uczestników spotkania do lektury nie tylko książki „Dziesięć dni Europy. Archeologia pamięci”, ale i innych, do których nawiązywał w swych wypowiedziach pisarz, a okładki których widzieliśmy na ekranie.
Ilustracje: redakcja
