PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Po krakosku

Wajda. W stulecie urodzin

Krzysztof Burnetko
Po krakosku Krzysztof Burnetko

Nowa wystawa w Muzeum Manngha.

To nie jest chronologiczna relacja o życiu i twórczości Andrzeja. To opowieść o kilku sprawach, które były dla niego najważniejsze – tłumaczyła na wernisażu wystawy Wajda. W stulecie urodzin jej pomysłodawczyni (i żona zmarłego przed dziesięciu laty reżysera) Krystyna Zachwatowicz-Wajda.

Otwarta w salach Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (którego Wajda był pomysłodawcą i fundatorem) ekspozycja tym dobitniej jednak dowodzi skali doświadczeń, zainteresowań i aktywności Mistrza. Przez jego wypowiedzi, notatki, szkice i rysunki opowiada i o wpływie, jaki zwłaszcza na jego filmy miała II wojna światowa. O fascynacji malarstwem Andrzeja Wróblewskiego i Józefa Czapskiego (ale też ich osobowościami). O współudziale w budowaniu rodzimego środowiska filmowego. O pracy nad światową klasyką teatralną. O oczarowaniu kulturą Japonii. O inicjatywach obywatelskich – a wśród nich choćby Mangghą. A wreszcie – o zaangażowaniu w ruch „Solidarności”, a potem – tworzeniu fundamentów wolnej Polski.

Krystyna Zachwatowicz-Wajda zapytana przez Macieja Stuhra podczas wernisażu wystawy o najcenniejszy w jej odczuciu artefakt, bez wahania opowiedziała o szabli, którą nastoletni Andrzej dostał od swojego ojca, oficera Wojska Polskiego nim ten wyruszył na kampanię wrześniową, i – aby nie wpadła w ręce Niemców, zakopał w okolicach ich ówczesnego domu w Radomiu. Ojciec trafił do obozu w Starobielsku i zginął zabity przez Sowietów w Charkowie. Szabla przypadkowo odnalazła się podczas prac budowlanych w l. 70 minionego wieku i w 2011 roku wróciła do rąk reżysera, by w końcu trafić – jak i inne po nim pamiątki do zbiorów Archiwum Andrzeja Wajdy działających przy Muzeum Manggha.

Wystawę – będącą elementem obchodów Roku Andrzeja Wajdy, ustanowionego w stulecie jego urodzin przez Senat RP – można oglądać do 28 czerwca 2026 roku.

Ilustracja: Autor nieznany, wikipedia