PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Spotkanie

VARIÉTÉ życzliwych ludzi

Marta Gruszecka
Spotkanie Marta Gruszecka

Kamila Polit, dyrektor naczelna Krakowskiego Teatru VARIÉTÉ: Otaczają
mnie życzliwi ludzie i coraz częściej – po roku dyrektorowania VARIÉTÉ – czuję, że jestem u siebie. Że mam tutaj do kogo zadzwonić i z kim wypić kawę w Krakowie.

Marta Gruszecka: Na czele Krakowskiego Teatru VARIÉTÉ stanęła Pani we wrześniu 2025 roku. Pierwszy sezon pod Pani dyrekcją przyniósł dwie duże premiery. Dorośli widzowie (podkreślam dorosłych, gdyż tej wiosny teatr otworzył się również dla dzieci) mogli obejrzeć autorski musical Czarownice w reżyserii i z librettem Jakuba Szydłowskiego oraz z muzyką Jakuba Lubowicza.

Kamila Polit, dyrektor naczelna Krakowskiego Teatru VARIÉTÉ: Spektakl trafił na afisz 18 kwietnia, ale premiera była dwudniowa ze względu na podwójną obsadę. Bardzo się cieszę, że zrealizowaliśmy ten – będący dla nas wszystkich wielkim wyzwaniem – musical. Taka produkcja w historii Krakowskiego Teatru VARIÉTÉ jeszcze nigdy się nie zdarzyła. Mam na myśli między innymi system pracy, w którym zarówno tekst, jak i muzyka są autorskie, przez co powstają właściwie do ostatniej chwili. W przypadku spektakli na podstawie licencji scenariusz jest gotowy. Czarownice napisane przez zastępcę dyrektora ds. artystycznych teatru Jakuba Szydłowskiego ulegały modyfikacjom w trakcie przygotowań do premiery. Zespół VARIÉTÉ doskonale poradził sobie z taką dynamiką pracy. Pracowaliśmy z otwartością i w przyjaznej atmosferze, chyba też się polubiliśmy.

Po Krakowie chodzą słuchy, że zainteresowanie rolą w Czarownicach było ogromne.

Tak, do pierwszego etapu – castingu online – zgłosiło się ponad 400 osób. I to takich, które jeszcze do końca nie wiedziały, co planujemy. Najważniejszym kryterium naszego wyboru była wszechstronność – kandydatki do ról dziewcząt z Salem musiały łączyć zarówno umiejętności aktorskie, jak i wokalne oraz taneczne. Znalezienie takich kobiet było wyzwaniem.

W przeciwieństwie do dotychczasowych propozycji VARIÉTÉ Czarownice nie były musicalem powstałym wyłącznie dla rozrywki. Libretto nawiązuje przecież do historii młodych dziewcząt z miasteczka Salem i wydarzeń z 1692 roku. Zbiorowej psychozy z tragicznym finałem.

Nasi widzowie odnieśli się nie tylko z zainteresowaniem, ale i z życzliwością do przypomnianego przez nas tematu w wersji musicalowej. Wiem to bezpośrednio od nich, bo oczywiście byłam obecna na spektaklach premierowych (ale nie tylko) i miałam okazję wysłuchać różnych opinii. Goście pytali często o płytę z piosenkami z musicalu, co potwierdza, że Czarownice się im podobały i ich zaciekawiły. Album będzie, bo w moim myśleniu o teatrze musicalowym wydawnictwa z muzyką ze spektakli są jego integralną częścią. Muzyka zostaje z widzami po spektaklu, towarzyszy im potem w różnych momentach. Co ciekawe, sporą część widowni Czarownic stanowią młodzi ludzie. Czy zaciekawił ich temat? Nowa odsłona musicalowej formuły? Nie wiem, ale bardzo się cieszę, że tak licznie nas odwiedzili.

Do młodych, a nawet małych widzów skierowana była druga tegoroczna premiera – Adonis ma gościa na podstawie sztuki Freda Apke w reżyserii Rafała Supińskiego. Pierwszy w historii spektakl Teatru VARIÉTÉ dla dzieci, czyli najbardziej wymagających widzów. Musical sprostał ich oczekiwaniom?

Dotychczasowy widz VARIÉTÉ nie był przyzwyczajony do tego, że w naszym repertuarze pojawiają się spektakle dla dzieci. Dlatego dziś dużym wyzwaniem jest dotarcie do szkół, przedszkoli i innych placówek edukacyjnych, a także przekonanie nauczycieli i rodziców, że warto odwiedzić nasz teatr. Chcemy przyzwyczaić Krakowian do myśli, że Teatr VARIÉTÉ jest miejscem również dla młodego widza.

Adonis ma gościa spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem dzieci. W dotarciu do najmłodszych pomogła nam między innymi dzielnica Grzegórzki, czyli nasza najbliższa okolica. W kolejnym sezonie chcemy jeszcze mocniej promować teatr jako scenę otwartą na młodą publiczność. Wierzę, że wartościowa rozrywka może sprawić, iż dzieci będą dorastały z naszym teatrem i wracały do niego także jako dorośli widzowie. To nie tylko sposób na ciekawe spędzenie czasu, ale również budowanie nawyku uczestnictwa w kulturze i oswajanie z teatrem muzycznym. Mam nadzieję, że grupy przedszkolne i szkolne będą odwiedzać nas coraz częściej.

Wcale nie trzeba być małym widzem, by zachwycić się Adonisem. Przyznaję, że podczas premiery bawiłam się co najmniej tak dobrze jak dzieci!

Młodzi i dorośli odczytują spektakle dziecięce inaczej i to jest (…)