Subiektywnie
Utrzymać światło
Nie znaleźliśmy inteligentnego życia nigdzie we wszechświecie. Niektórzy
wątpią nawet, czy w ogóle może istnieć (oto słynny paradoks Fermiego). Inni
żartują, że nie znaleźliśmy go również tutaj, na Ziemi.
To oczywiście przytyk, ale – jak twierdzą naukowcy (a może raczej „filozofowie kosmiczni”) – jako cywilizacja ledwie się wyróżniamy. Odnoszę się tu do skali Kardaszewa.
Oto ponad sześćdziesiąt lat temu rosyjski astrofizyk Nikołaj Kardaszew zaproponował klasyfikację rozwoju cywilizacji według stopnia jej panowania nad energią. Innymi słowy – według tego, skąd czerpie moc.
I ma to sens. Historia człowieka naprawdę nabrała rozpędu dopiero w momencie, gdy nauczyliśmy się okiełznywać energię chemiczną – ogień – oraz energię słoneczną – rolnictwo. Od tamtej pory nasz rozwój i osiągnięcia opierały się głównie na odkrywaniu nowych źródeł siły: od koła wodnego po atom. Dziś pytania o pozyskiwanie i wykorzystanie energii są ważniejsze niż kiedykolwiek.
Nasze zdumiewająco szybkie tempo postępu doprowadziło nas do punktu, w którym codziennie zużywamy równowartość miliarda uderzeń pioruna – albo, jeśli ktoś woli inne porównanie, ponad dwudziestu sześciu tysięcy bomb atomowych. Te niepojęte liczby przyniosły światu zarówno szanse, jak i zagrożenia. Nasz globalny głód energii wciąż w ogromnej mierze zaspokajają nieodnawialne paliwa kopalne. A więc musimy dokonać zmiany.
Taka zmiana nie jest szaleństwem. Odnawialne źródła energii są w gruncie rzeczy tańsze, czystsze i bardziej wydajne – nawet jeśli uwzględnić koszt węglowy ich produkcji. Szczególnie obiecująca jest energia jądrowa: jedna elektrownia potrafi zasilić milion domów. W porównaniu z innymi źródłami odnawialnymi to właśnie ona okazuje się najbezpieczniejsza i najbardziej przyjazna dla środowiska. Dosłownie siedzimy na planecie pełnej energii.
Ale ta przemiana niesie ze sobą nie tylko pytania o technologię, lecz także o sprawiedliwość. Wśród największych trucicieli świata są bogate państwa jak Chiny czy Stany Zjednoczone, ale również Indie. Wiele krajów zmagających się z biedą potrzebuje paliw kopalnych, by w ogóle wydźwignąć się z zacofania. Oczekujemy, że każdy „sam się podniesie za własne sznurowadła” – słusznie – lecz co to za świat, w którym ludziom brakuje butów? Pomoc w rozwoju czystej energii w biedniejszych regionach jest nie tylko moralnie słuszna – to inwestycja w przyszłość. Pomyślmy o tysiącach Einsteinów, którzy nigdy nie mieli szansy, bo nie mieli nawet światła do czytania.
Wraz ze wzrostem naszego zużycia energii powinniśmy bardziej świadomie kierować tym, dokąd zmierza świat. Czy nie popełniamy błędu, inwestując ogromne zasoby w sztuczną inteligencję? Ile możemy zaryzykować w branży, która jest tak młoda, że wciąż się spieramy, czy już pękła jej bańka? Niestety, nic nie jest „zbyt wielkie, by upaść”. A gdy upadnie – zmieni się cała wrażliwość świata. Może już nigdy nie dostaniemy takiej szansy, by rozwijać się dalej.
Nierówność energetyczna to cień, który pada na całą naszą cywilizację. Mówi się, że historię piszą zwycięzcy – a zwycięzcy to ci, którzy mają najwięcej energii, dosłownie i w przenośni. To oni stoją na szczycie kultury i cywilizacji. Dlatego wolałbym, żebyśmy nadal wygrywali.
Kryzys energetyczny staje się jeszcze bardziej niepokojący, gdy uświadomimy sobie, że wszystkie nasze systemy i innowacje – włącznie z tym cyfrowym „bańkowym” światem – istnieją tylko dzięki energii. Najłatwiejszy sposób na ulepszenie modelu sztucznej inteligencji? Dać mu więcej energii, by mógł pracować na większej liczbie komputerów. A czym te komputery się żywią? Właśnie.
W gruncie rzeczy – wciąż wykorzystujemy energię zbyt słabo. Choć otacza nas w nadmiarze, jesteśmy fatalni w jej wydobywaniu, magazynowaniu i przesyłaniu. Dlatego wraz z produkcją musimy modernizować nasze sieci i systemy. Niektórzy – szczególnie na Wschodzie – już to robią. Chiny z zawrotną prędkością przebudowują całą swoją infrastrukturę, licząc na przewagę nad resztą świata.
Na szczęście, technicznie rzecz biorąc, rozwiązania są stosunkowo proste. Więcej energii? Postawmy na atom i słońce. Lepsze magazynowanie? Wystarczy spojrzeć na rewolucję w technologii baterii ostatnich lat. A jeśli ktoś szuka pomysłów z pogranicza fantazji – są i takie: wykorzystywanie energii do podnoszenia ciężarów i odzyskiwanie jej, gdy spadają.
Jeśli mam cię zostawić z jedną myślą, to z tą: uważaj. Świat zmienia się szybciej niż kiedykolwiek. A dzięki współpracy i rozsądkowi możemy sprawić, że zmieni się na lepsze.
Transl. AI i WB
Ilustracja: Adeiwan, wikipedia, domena publiczna