Po krakosku
O Marii Malatyńskiej – laudacja
To wielka dla mnie przyjemność wygłaszać laudację na cześć redaktor Marii Malatyńskiej, osoby cenionej, ale – co jest jednak rzadkością – powszechnie lubianej, zarówno w kręgu słuchaczy jej licznych radiowo-telewizyjnych, szerzej publicznych wypowiedzi, jak i czytelników jej książek i artykułów. Niekiedy zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że krytyk filmowy piszący o dziele artystycznym, o […]
To wielka dla mnie przyjemność wygłaszać laudację na cześć redaktor Marii Malatyńskiej, osoby cenionej, ale – co jest jednak rzadkością – powszechnie lubianej, zarówno w kręgu słuchaczy jej licznych radiowo-telewizyjnych, szerzej publicznych wypowiedzi, jak i czytelników jej książek i artykułów. Niekiedy zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że krytyk filmowy piszący o dziele artystycznym, o ludziach filmu, niekiedy nieskłonny do entuzjastycznych opinii o recenzowanym dziele filmowym, mógł zyskać taki rodzaj uznania w kręgach filmowców. W przypadku Malatyńskiej może pojawić się tylko jedna odpowiedź: wszyscy, tj. słuchacze i czytelnicy jej tekstów i twórcy filmowi mają pełne przekonanie, że wypowiada się nie tylko mądry, fachowy krytyk, ale i – co najważniejsze – człowiek kochający kino i tych, którzy dzieła filmowe tworzą. Tak Marysia od ponad pięćdziesięciu lat kocha kino i tych wszystkich, którzy dostarczają nam – widzom – artystycznych emocji.
Komu red. Maria Malatyńska zawdzięcza swój niewątpliwy życiowy sukces. Wydaje mi się, że tego sukcesu by nie było, gdyby nie Kraków i jego atmosfera, gdyby nie studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tamtych latach co prawda na polonistyce nie było jeszcze filmoznawstwa, nie było teatrologii, ale wiedza filologiczna, znajomość podstaw estetyki, zasad oceniania i wartościowania dzieła artystycznego znajdowały się w kręgu zainteresowań wykładowców i studentów.
Pracę zawodową zaczynała w tygodniku „Życie Literackie”. Swe filmowe recenzje publikowała także w dziennikach: „Echo Krakowa” i „Gazeta Krakowska”, współpracowała również z wieloma periodykami, m.in. z „Magazynem Filmowym”, „Filmem”, „Kinem”, „Ekranem”, „Przekrojem”, „Tygodnikiem Powszechnym”, „Dekadą Literacką” i „Odrą”, od wielu lat zasiadała w redakcji miesięcznika „Kraków”, teraz w piśmie „Kraków i Świat”.
Maria Malatyńska należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Stowarzyszenia Filmowców Polskich, a także FIPRESCI – Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej oraz Polskiej Akademii Filmowej.
W latach 1992-1994 pełniła funkcję dyrektora artystycznego Festiwali Filmów Krótkometrażowych w Krakowie (obecnie: Krakowski Festiwal Filmowy), od wielu lat zasiada w Radzie Programowej Krakowskiej Fundacji Filmowej. Blisko współpracuje z Festiwalem Form Dokumentalnych „Nurt” w Kielcach, pełniąc funkcję przewodniczącej Komisji Artystycznej. Była również ekspertem do oceny scenariuszy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Nie tak dawno obchodzono pięćdziesięciolecie Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, który narodził się w Gdańsku i Sopocie, a potem decyzją organizatorów, przeniesiony został do Gdyni. Malatyńska jest widzem i uczestnikiem, który towarzyszy tej imprezie od początku, poniekąd jest najbardziej wiarygodną pamięcią tego kluczowego wydarzenia w życiu polskiej kinematografii. Potrafiłaby godzinami snuć opowieści o premierach tam oglądanych filmach, nagrodach i dziełach, których jury nie dostrzegło, o spotkaniach i rozmowach z filmowcami i z publicznością. Niezwykła kultura osobista nie pozwala jej opowiadać o skandalach i skandalikach, plotkach, którymi karmią się nie tylko tabloidy.
Wśród wielu talentów, które posiada Maria Malatyńska stosunkowo późno odkryto w niej znakomitego nauczyciela akademickiego. Nie ukrywam, że miałem w tym skromny udział. Kiedy w 1990 roku Jerzy Stuhr został rektorem Krakowskiej Szkoły Teatralnej a ja dziekanem Wydziału Aktorskiego szukaliśmy specjalisty od historii filmu. Nie mieliśmy wątpliwości, że jest taka znakomita osoba w Krakowie – Maria Malatyńska. I od 1991 do 2013, czyli przez ponad dwadzieścia lat prowadziła zajęcia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (obecnie: Akademia Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego). Uwierzcie mi, Marysia miała niezwykły dar – nawet w stosunku do opornych studentów – wprowadzania młodych ludzi w stan zauroczenia sztuką filmową, także tą należącą do dawnych osiągnięć światowego kina. Kolejnym rocznikom studentów przekazała nie tylko wiedzę z historii filmu, ale przede wszystkim zaszczepiła przekonanie, że warto sięgać do przeszłości, żeby znaleźć inspiracje do tworzenia współczesnego kina.
Wielką rolę odegrała Maria Malatyńska w roku jubileuszu pięćdziesięciolecia Krakowskiej Szkoły Teatralnej. Jej program Galerii Filmowej w Kinie pod Baranami, cyklu pokazów wybitnych dzieł filmowych z udziałem absolwentów krakowskiej szkoły i rozmów z zaproszonymi aktorami – to było jedno z najpiękniejszych wydarzeń tego jubileuszu. Cieszę się, że udało nam się wówczas namówić Marię na opracowanie i wydanie książki: Gwiazdozbiór krakowski (1997) o sukcesach w kinie absolwentów PWST im. L. Solskiego. „Tak się złożyło – pisała Malatyńska – że krakowska szkoła stała się matecznikiem filmowych gwiazd. Można by się pokusić o napisanie historii powojennego filmu polskiego w oparciu o twarze absolwentów krakowskiej PWST”[1]. Trudno z tą wersją się nie zgodzić. Z naszej uczelni wyszedł pierwszy prawdziwy polski gwiazdor filmowy – Zbyszek Cybulski, stąd pochodzi twarz kina moralnego niepokoju – Jerzy Stuhr, stąd wywodzi się Maja Komorowska – bez której trudno wyobrazić sobie filmy Krzysztofa Zanussiego, stąd wyszedł Bogusław Linda.
Maria Malatyńska wykładała również na Wydziale Polonistyki w prestiżowym Podyplomowym Studium Literacko-Artystycznym (Szkoła Pisania).
Gwiazdozbiór krakowski to tylko jedna z wielu książkowych publikacji Malatyńskiej. Niezwykle cenię obszerny tom wywiadów, wystąpień i komentarzy Andrzeja Wajdy, wydanych pt. Andrzej Wajda, o polityce, o sztuce, o sobie (2000). Wydała, wraz z córką, Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz, dziennikarką muzyczną, książkę wywiadów z muzykami i filmowcami pt. Scherzo dla Wojciecha Kilara.
Być może wspomniana praca w Krakowskiej Szkole Teatralnej stworzyła okazję do niezwykle ciekawych rozmów z Jerzym Stuhrem. W 2007 nakładem Wydawnictwa „Znak” wydano obszerny tom jej wywiadów z aktorem pt. Ucieczka do przodu! Jerzy Stuhr od A do Z w wywiadach Marii Malatyńskiej. Cotygodniowy cykl rozmów prowadzonych przez Marię przekształcił się w niezwykłą opowieść aktora o ukochanych miejscach w Italii, spotkanych ludziach, przemianach, jakie następowały w Polsce, w świecie, w życiu artystycznym. Dzisiejsza uroczystość skłoniła mnie, żeby po latach ponownie sięgnąć do tej książki. Przez ponad trzydzieści lat blisko znałem Stuhra, przez kilkanaście lat współpracowaliśmy w krakowskiej uczelni teatralnej, dlatego mogę z pełnym przekonaniem po ponownej lekturze tej książki powiedzieć, że Marii udało się, głównie poprzez sugestywnie prowadzona rozmowę, inspirujące pytania zachęcić aktora do bardzo osobistych wypowiedzi. Tę rozmowę red. Malatyńska kontynuowała w następnych latach. Efektem tych spotkań była kolejna książka: Bieg po linie O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska (2023).
Jej teksty ukazały się w wielu tomach zbiorowych, m.in.: „Zbigniew Cybulski – aktor XX wieku” (2001), „Niemiecki ekspresjonizm filmowy” (1985), „Sienkiewicz i film” (1998), „I film stworzył kobietę” (1999), Ku uczczeniu Mickiewicza, Himilsbach oraz Post-mosty.
Za swą wszechstronną działalność filmową red. Malatyńską uhonorowano wieloma prestiżowymi trofeami, m.in.: Nagrodą Krytyki Filmowej im. Karola Irzykowskiego, Nagrodą Fundacji Kultury Polskiej, Nagrodą Stowarzyszenia Autorów ZAiKS im. Krzysztofa Teodora Toeplitza, a także Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”. W grudniu 2024 r. odebrała nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich przyznawaną osobom, których praca przyczyniła się w wyjątkowy sposób do rozwoju polskiej kinematografii.
Maria Malatyńska całe swe życie związała z Krakowem, to wyróżnienie bynajmniej nie oznacza zamknięcia, podsumowania działalności. Maria ciągle jest niezwykle aktywna i otwarta na nowe artystyczne wyzwania, od wielu lat w Kinie pod Baranami prowadzi cotygodniowe projekcje dla seniorów „Dojrzałe kino”. W Roku Wajdy prowadzone wspólnie z Córką Agnieszką radiowe rozmowy poświęcone twórczości reżysera są dla słuchaczy kolejnym dowodem niepowtarzalnego stylu narracji, rzadko dziś spotykanego w dziennikarstwie.
[1] Krakowska Szkoła Teatralna. 50 lat PWST im. L. Solskiego, pod red. Jacka Popiel, Kraków 1997, s. 84.
Ilustracja: J. Paluch