PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Słowo

NOWY NUMER JUŻ ZA CHWILĘ!

Krzysztof Burnetko
Słowo Krzysztof Burnetko

Numer lipiec-sierpień za chwilę w kioskach!

„Podróżowanie” to pojęcie nieprzyzwoicie pojemne. Etymologiczna intuicja podpowiada, że „podróżowanie” to „poruszanie się po drodze”, „bycie w drodze”, „pokonywanie jej”. Kłóci się to jednak z potocznym, a więc realnym rozumieniem tego pojęcia – zauważa Jakub Zając. Po czym precyzuje: ludzie, zapytani o wrażenia z podróży, rzadko kiedy dzielą się relacją z drogi, którą pokonali, lecz koncentrują się na celu, do którego dotarli.

Przytacza też klasyfikację podróżników, dokonaną w słynnym eseju Sztuka podróżowania przez Gustaw Herling-Grudziński: człowieka interesu, snoba, sportowca oraz podróżującego z miłości do świata, podróżującego prawdziwie – otwartego na trudy podróży i świadomie rezonującego z tym, co świat ma do zaoferowania, choćby wiązało się to z opuszczeniem strefy komfortu. I zauważa, że takich podróżników spotykamy coraz rzadziej, coraz więcej wśród nas snobów (zbieraczy magnesów na lodówkę) oraz sportowców-amatorów (z naciskiem na amatorów) lecących do Toskanii, by pojeździć między winnicami na rowerach elektrycznych. Skróciliśmy też czas przemieszczania się z miejsca na miejsce do niezbędnego minimum. Ze stałych elementów podróżowania pozostało tylko pakowanie się i rozpakowywanie. „Współczesny turysta prowadzi więc – ni mniej, ni więcej – osiadły tryb życia, a krótkiej przerwy na teleportację najchętniej by uniknął i jak najszybciej przetransportował się do pokoju hotelowego w Kairze, Dubrowniku czy Miami. Swoją drogą, takie same hotele (z identycznymi pokojami, basenami, siłowniami i śniadaniami) czekają na niego przy sąsiedniej ulicy albo w mieście nieodległym o więcej aniżeli kilkadziesiąt kilometrów”.

Szczęśliwie ostali się podróżnicy prawdziwi – jednym z nich jest pisarz i reporter Ziemowit Szczerek. Od lat objeżdża z pasją środkowoeuropejską prowincję. Tłumaczy to tak: „Na prowincji jest jeszcze wiele do odkrycia. To znaczy: wszędzie jest coś do odkrycia, łatwo pisać banały o centrum, lecz żeby zrozumieć centrum, trzeba mieć jego szerszy kontekst. Tym kontekstem jest prowincja. Będę w stanie pisać o Austro-Węgrzech czy o Wiedniu dopiero wtedy, kiedy poznam Wiener Neustadt albo Transylwanię, albo Banat na granicy z Bułgarią. To takie małe Czechy na granicy Rumunii, Bułgarii i Serbii. Kilka wsi, w których mówią po czesku, takie jakby Czechy sprzed stu lat. Jeżdżąc po takich miejscach, odkrywa się strukturę, którą centrum próbowało tym peryferiom narzucić. Poza tym chowa się tam coś, na co jeszcze się wszyscy nie rzucili, coś, co nie jest banalne, co można sobie zostawić do odkrycia dla samego siebie. Ten dreszcz poznania czegoś nowego jest chyba podstawowym mechanizmem podróżowania. Jazda gdzieś po raz pierwszy, poznanie nowych aspektów to jest coś, co się łączy z drążeniem tunelu przed sobą”.

Otóż takim różnym stylom podróżowania poświęcamy wakacyjny numer „Krakowa i (nomen omen!) Świata”. Anna Petelenz pisze na przykład o fenomenie kampera. Ale są też sugestie podróży do Krakowa – i zaglądnięcia do nowatorskich pod wieloma względami muzeów Cogiteon i Muzeum Fotografii w Krakowie.

Są też zachętą do podróży biografie i wspomnienia fascynujących ludzi. Choćby Maciej Kozłowski, człowieka, który za PRL-u przemycał przez Tatry nielegalne książki i osadzony za to w więzieniu tłumaczył przygody James Bond, a potem był dyplomatą wolnej Polski w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Albo Elżbieta Zechenter-Spławińska – pisarki, która w swoim wspomnieniu o „piętnastu osobach” (by wymienić tylko Wisława Szymborska, Jerzy Nowosielski i Roman Polański) opowiada też o Krakowie minionego stulecia: „o mieście okupacji, powojennej nadziei, stalinizmu, Października, środowisk literackich, Piwnicy pod Baranami, Domu Literatów, »Życia Literackiego«, Starego Teatru, ASP, kawiarni, prywatnych mieszkań”.

PS Chcielibyśmy z radością i dumą powiadomić, że od tego numeru „Krakowa i Świata” do grona felietonistów pisma dołączyli dwaj znakomici pisarze: Jarosław Mikołajewski i Ziemowit Szczerek.