PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Nowa książka Magdy Huzarskiej-Szumiec!

Janusz M. Paluch
Rekomendacje Janusz M. Paluch

Mur wznoszony przez ciszę…

Rzeczywiście na tę książkę Magdaleny Huzarskiej-Szumiec czekałem już od pewnego czasu… Nie sądziłem jednak, że upora się z nią tak szybko. Teraz lektura. I pewnie się nie zawiodę, jak na pierwszej jej opowieści „Niusia z listy Schindlera”. Magda, wytrawna i znana krakowska dziennikarka, do swych książek pisze teksty z pogranicza dokumentu i fabuły literackiej, zapełniającej białe plamy niedopowiedzianych historii.

Tak jest też z tą najnowszą książką „Dlaczego mój ojciec nie mógł zasnąć”… Czy pisarce udało się odpowiedzieć na to pytanie? Jeszcze tego nie wiem… 14 kwietnia 2026 roku gościliśmy w Domu Nieśmiertelności, niezwykłej agendzie Teatru Nowego Proxima, którym kieruje Piotr Sieklucki. To magiczne miejsce odcisnęło też wyraziste piętno na spotkaniu, które prowadziła red. Maria Mazurek, związana z Wydawnictwem Wielka Litera. Wszystko zaczęło się pieśnią z 1980 roku „Boskie Buenos” Olgi „Kory” Jackowskiej w wykonaniu Katarzyny Chlebny, autorki i wykonawczyni kultowego już spektaklu „Kora. Boska”. Pojawienie się piosenki Kory nie było bezzasadne, wszak to jedna z wielkich fascynacji Magdy, jako licealistki rzeszowskiego liceum. Katarzyna Chlebny przeczytała też fragment książki opowiadający o spotkaniu przez autorki z Korą w Rzeszowie, a potem, po latach podczas przeprowadzania z nią wywiadu… Na zakończenie zabrzmiała jeszcze jedna pieśń Kory – „Róża (zdrada i wniebowstąpienie)” z 1994 roku, autorstwo której przypisywane jest Oldze Jackowskiej i Markowi Jackowskiemu.

Podczas spotkania autorka dyskretnie uchylała tajemnice swej książki… Opowiada o swej dziennikarskiej wizycie w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich, gdzie miała przeprowadzić rozmowę z mordercą… Kiedy wychodziła już, a bardzo tego pragnęła, z więzienia, wychowawca więzienny zaproponował jej spotkanie z panem Bolkiem. Był to dziwny mężczyzna, który przychodził do więzienia, by czytać skazanym wiersze. Opowieść pana Bolka zaskoczyła ją, bo okazało się, że był on żydowskim dzieckiem, które ocalone zostało przez babcię pisarki… Rodzice Magdy pochodzili z Kresów, z miejscowości podlwowskich, skąd ekspatriowali się do Rzeszowa. Co działo się w czasie okupacji sowieckiej, a potem niemieckiej, nie tylko przecież na Wołyniu, wiemy z licznych już publikacji książkowych. W domu pisarki na tematy przeszłości się nie rozmawiało. I co dziwne, autorka będąc dziennikarką, nigdy też o przeszłość nie zapytała rodziców. Bała się? Nie wypadało? Wyparła z pamięci spotkanie z panem Bolkiem. Nie utrzymywała z nim kontaktu. W domu dziwne zachowania ojca, jego bezsenne noce… Chyba też brak najbliższej rodziny? Zmowa milczenia wokół nieznanych wydarzeń! Okazało się jednak, że rodzina była. Zupełny przypadek doprowadził do poznania ze stryjecznym rodzeństwem… Kiedy zobaczyła kuzyna po raz pierwszy, to jakby ujrzała swego ojca – opowiadała… Takie było podobieństwo! Co było dalej?

Opowieść Magdy Huzarskiej-Szumiec podczas spotkania, pokazuje, że napisana przez nią książka jest układaniem rodzinnych puzli. Jak wielu w tej układance elementów brakuje, które można było poprzez domniemania wypełnić, a które stworzyć od nowa? Może się dowiem ze stron opasłego tomu, który kusi i pewnie pochłonie mnie w najbliższym czasie. Jakkolwiek, książka na pewno jest swoistym memento dla nas wszystkich, by nie zostawiać „białych plam” w dziejach przede wszystkim swej rodziny. Pytajcie dziadków i rodziców o przeszłość, nawet jak nie bardzo mają ochotę na zwierzenia. Jutro zostaniecie bez odpowiedzi na nurtujące was pytania. W ostatnich zdaniach książki pisarka zwierza się:

„Moja rodzina żyła w milczeniu. Czasami przerywał je krzyk ojca. Do dziś nie wiem, co go tak przerażało i co kazało mu odgrodzić się od świata murem, który nie przepuszczał żadnych pytań i odpowiedzi, za to pozwalał narastać wzajemnym pretensjom i nieporozumieniom tak długo, aż zastąpiła je całkowita cisza.”

Fot. Janusz Paluch