PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Po krakosku

Nie zasypiaj Nel

Janusz M. Paluch
Po krakosku Janusz M. Paluch

Do teatru na… „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy – epilog”

Gdy wszedłem na salę teatralną, oprócz kakofonii rozmów dobiegających z widowni, usłyszałem dźwięk elektrycznego urządzenia. Znajomy… Spojrzałem na scenę i pomyślałem: „To przecież wstyd, by w narodowej instytucji, kwadrans przed spektaklem, sprzątać…”. Na scenie elegancko ubrany facet z dużą dokładnością odkurzał wykładzinę dywanową. Sprzątał uporczywie, nie zwracając uwagi na gromadzącą się publiczność… Tak zaczynał się spektakl „Zamknij oczy Nel. W pustyni i puszczy – epilog” na scenie Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, według scenariusza i w reżyserii Piotra Domalewskiego.

Tym sprzątającym był Staś, syn nauczycielki języka polskiego, który stosunkowo niedawno odkrył, że nosi imię nie po Stanisławie Wokulskim a po bohaterze stworzonym przez Sienkiewicza na stronach powieści „W pustyni i w puszczy”… Zwracając się do publiczności, zauważył, że zapewne wszyscy znamy tę książkę – słyszę z widowni wymowny śmiech… A przecież jeszcze nie tak dawno należała do kanonu lektur szkolnych.

Stanisław (wspaniała rola Filipa Perkowskiego) od początku nie pozostawia nam złudzeń, uprzedzając, że opowieść będzie o śmierci. Jego Matka (wzruszająca rola Doroty Pomykały obchodzącej jubileusz 45-lecia pracy scenicznej), wywraca się, tracąc przytomność… Odzyskuje świadomość jako ośmioletnia dziewczynka, Nel, a czuwający przy niej w szpitalu jej najmłodszy syn Stanisław, chcąc nie chcąc staje się Stasiem Tarkowskim… Jego rodzeństwo, początkowo nie dając wiary w to, co się dzieje z Matką, przyjmuje w końcu narzuconą przez chorą konwencję. Stają się Kalim (Radosław Krzyżowski) i Meą (Katarzyna Krzanowska). Nawet chodzik, którym zmuszona jest posługiwać się Matka, zamienia się – w powieściowego Kinga. Nel tęskni do swego taty, do którego ma zaprowadzić ją Staś…

HAWA

Każda próba przypomnienia sobie przez znużonego Stasia książki Sienkiewicza kończy się drzemką i dziwnym snem… Pojawia się w nim wizjonersko rozdyskutowana „drużyna polityczna” – Bolesław Brzozowski, Zbigniew Kosowski, Michał Majnicz, Grzegorz Mielczarek, Błażej Peszek, Przemysław Przestrzelski, Jacek Romanowski. Mówią o potrzebie pozyskania zamorskich terenów kolonialnych dla Polski. Niektórzy w mundurach wojskowych, rozprawiają o idei Ligi Morskiej i Kolonialnej… Słowa, słowa, słowa – skąd my to znamy? Ich dywagacje, jak powinno być tam urządzone życie Polaków, czy to oni powinni pracować, czy tylko zarządzać pracą i w jakich mundurach występować, brzmią dzisiaj anachronicznie, śmieszą, ale przed laty przecież tak nie było. To były jednak poważnie rozważane marzenia o zajęciu Ukajali w dorzeczu Amazonki, kolonizacji na terenie Liberii, Angoli czy Madagaskaru… Brakowało jednak funduszy, a w końcu wszystko zaprzepaścił wybuch II wojny światowej.

Sfrustrowany Staś trafia do gabinetu psychotraumatolożki (Dorota Segda) zasadniczej, konkretnej ale i pełnej wyrozumiałości terapeutki. Rozmowy z nią przypominają jednak policyjne przesłuchania. Na ekranie obok, w tle, pojawia się w czasie jednej z tych rozmów pieczony na grillu kurczak…

Choć czas opieki nad Matką wpłynął pozytywnie na poprawę relacji między rodzeństwem, nostalgiczne wspomnienia przywróciły im na chwilę normalność, to jej śmierć znów wszystko burzy. Szybka likwidacja i sprzedaż mieszkania – każdy potrzebuje pieniądze na codzienność, to jak zdmuchnięcie świecy, kiedy pryska urok magicznej chwili. I zaczyna się kołowrotek… praca, zarabianie pieniędzy, lęk przed wyrzuceniem z pracy, poprawianie klasówek, odwożenie dzieci do szkoły muzycznej… Tylko będzie – przez chwilę – więcej czasu, bo chorej matki nie trzeba będzie odwiedzać, pilnować…

Akcja toczy się w niezwykle prostej, oszczędnej, wielofunkcyjnej scenografii (Arek Ślesiński), uzupełnianej świetnie wymyślonymi projekcjami wideo. Swoiste centrum dowodzenia stanowią dwa paczkomaty. W nich znajdują się wszystkie sceniczne rekwizyty, a właściwe skrytki otwierają się bez ingerencji aktorów. Stamtąd też wychodzą sny Stasia, a gdy grupa kolonizatorów udaje się w drogę, otwierające się skrytki oświetlają im szlak. Ciepła stonowana kolorystyka, doskonała gra świateł (Rafał Paradowski) podkreślająca emocje jakie panują na scenie i projekcje wideo (Natan Berkowicz) ocieplające przestrzeń, albo uwypuklające tekst i emocje.

Ten wywołujący zarówno śmiech i łzy spektakl ukazujący relacje rodzinne i społeczne nie wystawia nam najlepszego świadectwa. Jesteśmy skupieni na sobie, nie dostrzegamy, że ktoś – matka, ojciec, a może siostra czy brat – potrzebuje wsparcia. Pędzimy przed siebie w oszalałym tempie, właściwie donikąd… Zatrzymać nas może „szokowa terapia” – jak w spektaklu choroba Matki, która nie ustępuje, a jej drugi atak właściwie realizuje marzenie Nel – w końcu znajduje Ojca, bierze go za rękę i ruszają razem przed siebie w światłość… Ta scena, odejścia córki z odnalezionym ojcem (Grzegorz Mielczarek) na długo zapadnie mi w pamięć! Autor spektaklu daje jednak nadzieję, że w takich „awaryjnych” momentach jesteśmy w stanie się zmobilizować i spełnić swój humanitarny obowiązek. Gdy po ostatniej – jakże wymownej scenie – zgasły światła, na sali trwała długa cisza, choć nie było żadnych przesłanek, że ciąg dalszy jeszcze nastąpi… Coś się kończy, wzruszenie zapiera dech, wilgoć ciśnie do oczu… Chciałoby się krzyczeć – nie zasypiaj, nie odchodź Nel… Gdy w końcu ktoś wyrwany ze stuporu odważył się zainicjować oklaski, sala oszalała! Nieczęsto słyszy się tak długie niczym nieprzerywane owacje!

Ilustracje: fot. duet HaWa (Habryn i Wawrzoła)

Narodowy Teatr Stary im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie – Duża Scena: „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy – epilog”: scenariusz i reżyseria – Piotr Domalewski, dramaturgia – Krzysztof Zygucki, scenografia i kostiumy – Arek Ślesiński, choreografia – Katarzyna Sikora, wideo – Natan Berkowicz, muzyka – Wojtek Urbański, reżyseria świateł – Rafał Paradowski, asystent reżysera i inspicjent – Krzysztof Sokołowski, sufler – Tomasz Dzierwa. Obsada: Katarzyna Krzanowska, Dorota Pomykała, Paulina Puślednik, Dorota Segda, Bolesław Brzozowski, Zbigniew Kosowski, Radosław Krzyżowski, Michał Majnicz, Grzegorz Mielczarek, Filip Perkowski, Błażej Peszek, Przemysław Przestrzelski, Jacek Romanowski. Premiera 23 stycznia 2026 r.