PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Po krakosku

Medal dla Preisnera – relacja

Paulina Filipiec
Po krakosku Paulina Filipiec

Dobry, zły i niepokorny. Zbigniew Preisner odbiera Medal za Mądrość i Odwagę Obywatelską.

„Panie Prezydencie, mam dla Pana propozycję” – zagaja Zbigniew Preisner, gdy przyjmuje Medal za Mądrość i Odwagę Obywatelską. Kompozytor, producent filmowy i wieloletni współpracownik Krzysztofa Kieślowskiego, po raz kolejny wykorzystuje publiczne wystąpienie, by zabrać głos w sprawach dotyczących miasta.  

Marmur, ornamenty, pamięć dawnej świetności. Sala Obrad w Pałacu Wielopolskich była kiedyś wystawną salą balową. Teraz w jej głównej części stoi podest prezydialny, a przed nim pulpity i fotele radców miejskich. Dawniej bywał tu Stanisław Wyspiański, dziś – szesnastego stycznia w samo południe – półkoliste rzędy ciężkich krzeseł zajmują Anna Dymna, Krystyna Zachwatowicz-Wajda i Ewa Lipska.

Pomieszczenie wypełniają najpierw dźwięki wesoło rozprawiającego tłumu, skrzypiącej pod ciężarem kroków podłogi, a potem urwanego znienacka hejnału.

Medal za Mądrość i Odwagę Obywatelską środowisko Magazynu „Kraków i Świat” wręcza od 2006 roku. Wśród dotychczasowych laureatów znaleźli się m.in. Adam Bodnar, Krystyna Janda, Jerzy Baczyński, Michał Heller czy Ewa Lipska. Do tego grona dołącza dziś kolejny artysta wyróżniony „za mądrość, która nie ucieka w komfort milczenia, i za odwagę obywatelską, która potrafi być cicha, ale nigdy nie jest obojętna”.

Na masywne podwyższenie wchodzi mężczyzna w zbyt dużej marynarce. Zbigniew Preisner, samouk z nominacjami do Oscara, Złotego Globa i laureat dwóch Cezarów, odbiera medal z rąk Prezydenta Miasta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.

– Chcę powiedzieć parę cierpkich słów – zaczyna. – Jestem w Krakowie od 1975 roku. Teraz mamy 2026. Wiecie, jaka jest różnica? W 1975, kiedy przyjeżdżałem do Krakowa, były trzy studia nagraniowe. (…) Teraz nie ma ani jednego. (…) Kiedyś obliczyłem, że wydałem trzy miliony euro na nagrania dla orkiestr. Te pieniądze mogły zostać w Krakowie. Niemoc tego miasta jest przerażająca. (…) Kiedy wybudujecie studio? – pyta zirytowany.

Po chwili dodaje:

– Panie Prezydencie, ja mam dla Pana propozycję. Gdybyśmy tutaj zrobili studio nagrań – [pokazuje na Salę Obrad] – to coś z tego powstanie dobrego, a radnych można przenieść do innej sali. Nic się nie zmieni. Będzie dokładnie tak samo.

Kto zna Preisnera, nie jest zaskoczony. Wystarczy rzut oka na twarze jego przyjaciół, by zrozumieć, że zdziwieni byliby tylko wtedy, gdyby przy odbieraniu nagrody ograniczył się jedynie do pokornej kurtuazji. – Bycie niezłomnym nie jest takie łatwe. Lepiej nie mówić nic, bo wtedy wszyscy Cię lubią (…) Ale mi na tym nie zależy. Mi zależy, żeby powiedzieć wprost to, co w tym mieście powinno się wydarzyć – kończy, patrząc na zgromadzonych.

Ilustracje: Ada Kopeć-Pawlikowska