PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Wehikuł czasu

Kreska i dymki. Historia komiksu

Rafał Kołsut
Wehikuł czasu Rafał Kołsut

Począwszy od górnego plejstocenu poprzez starożytnych Rzymian, oświeceniowe opowiastki umoralniające aż po Supermana złotej ery komiksu i starzejącego się Batmana wieku XXI – człowiek od zawsze szukał sposobu na narrację obrazem.

Prapoczątki
Dzieje narracji wizualnej rozpoczynają się zaledwie 30 tysięcy lat przed naszą erą, gdy prehistoryczni artyści w jaskini Chauveta w dolinie Rodanu uwiecznili grupę galopujących zwierząt – dla stworzenia złudzenia ruchu kończyny koni, lwów i nosorożców zostały namalowane w kilku różnych momentach biegu równocześnie. To odkrycie przez człowieka pierwotnego nowej techniki obrazowania rzeczywistości zapoczątkowało długi ciąg poszukiwań i eksperymentów, które u progu wieku XX zaowocowały stworzeniem zupełnie nowych form narracji: kina i komiksu. Lista komiksowych „prototypów” jest długa, wciąż budząc liczne spory historyków medium: znajdują się na niej między innymi relief z Kolumny Trajana z roku 113, upamiętniający dwie zwycięskie kampanie Cesarstwa Rzymskiego podczas wojny z Dakami, tkanina z Bayeux – ręcznie haftowane, długie na ponad 70 metrów płótno z 1080 roku, na którym przedstawiono w formie kilkudziesięciu scen podbój Anglii przez Wilhelma I Zdobywcę, czy podzielone na czternaście kadrów (stacji) wizerunki Drogi Krzyżowej. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero w 1733 roku, gdy William Hogarth – angielski malarz, miedziorytnik i rysownik satyryczny – rozpoczął wydawanie rycin układających się w cykle o wspólnym tytule Progresses. Artysta stworzył w ten sposób siedem różnych opowiastek o charakterze umoralniającym, z których najbardziej znana jest Kariera rozpustnika, czyli Rake’s Progress (rozsławiona przez operę Piotra Czajkowskiego na jej podstawie). Wszystkie ryciny w cyklu prezentują kolejne etapy upadku bohatera, który po odziedziczeniu pokaźnej sumy rzuca się w wir wielkomiejskich rozrywek, ostatecznie zaś kończy jako bankrut i degenerat w zakładzie psychiatrycznym. Chociaż poszczególne grafiki nie zawierają dialogów ani opisów, oglądane w odpowiedniej kolejności umożliwiają prześledzenie konkretnej historii – dokładnie tak jak w niemym komiksie. XIX wiek przyniósł kolejne kamienie milowe: w 1826 roku pojawia się szkocki periodyk „Glasgow Looking Glass”, będący jedną z najwcześniejszych gazet ilustrowanych na świecie. To właśnie na jego łamach doszło do pierwszego w historii użycia symbolicznych „dymków” w celu przypisania wypowiedzi rysunkowej postaci.

Narodziny
Jednym z ojców współczesnego komiksu jest Rodolphe Töpffer, szwajcarski nauczyciel, karykaturzysta, grafik i pisarz, który w 1837 roku stworzył swoją pierwszą „opowieść rysunkową”, narysowaną dla rozrywki „dzieci i klas niższych”. Histoire de Monsieur Vieux Bois, opowiadająca o nieudanych próbach zdobycia wybranki serca przez podstarzałego fajtłapę, po raz pierwszy ukazała pełną współzależność tekstu (w formie podpisów pod kadrami) i obrazu. Töpffer zrewolucjonizował narrację wizualną, dzięki zmiennym ujęciom i montażowi kadrów nadając historii niespotykaną wcześniej ciągłość. Za nim poszli liczni naśladowcy i uczniowie, jak Gustave Doré (autor „żartu graficznego” – Historii Świętej Rusi) czy Wilhelm Busch, tworzący wierszowane satyryczne opowiastki dla dzieci i dorosłych w formie historii sekwencyjnych: do jego najsławniejszych tworów należą Max i Moritz, para urwisów, która szybko zdobyła popularność w Europie i Stanach Zjednoczonych. Chociaż bowiem sztuka komiksowa bierze swoje początki ze Starego Kontynentu, to właśnie w Ameryce nastąpił jej rozkwit. Tam też pojawia się nazwa „comics” – skrót od „comic strip”, czyli „pasek komiczny”, bo właśnie w formie pasków gagowe historyjki pojawiają się na łamach gazet. Uwielbiał je William Randolph Hearst, magnat prasowy, uważający się za mecenasa nowego medium. Czytelnicy gazet z początku XX wieku mogli znaleźć w „stripach” zarówno społeczno-polityczną satyrę Yellow Kida Richarda Outcaulta, jak i oniryczne eksperymenty graficzne pioniera animacji Winsora McCaya w jego Małym Nemo w Krainie Snów. Początkowo komiksy ograniczały się do formy gazetowej, jednak w latach 30., gdy poza historyjkami humorystycznymi pojawiły się opowieści awanturnicze, narodziły się magazyny zeszytowe. To właśnie w jednym z takich pism, „Action Comics”, w czerwcu 1938 roku pojawił się Superman, zmieniając na zawsze oblicze kultury popularnej. Chociaż nie był pierwszym superbohaterem w historii, stworzony przez Jerry’ego Siegela i Joego Shustera nadczłowiek w kostiumie zdobył ogromną popularność, powodując istny wysyp zamaskowanych obrońców sprawiedliwości.

Cztery ery
Debiut Supermana historycy określają jako symboliczny początek złotej ery komiksu amerykańskiego. Amerykanie pokochali superherosów rozprawiających się nie tylko z pospolitymi przestępcami, ale również szpiegami hitlerowskiej Rzeszy. Część bohaterów została wówczas otwarcie wykorzystana w celach propagandowych dla poprawy morale żołnierzy – do najsławniejszych należy Kapitan Ameryka, niepowstrzymany patriota z komiksów Jacka Kirby’ego i Joego Simona. Złotą erę zakończyła antykomiksowa krucjata psychiatry Frederica Werthama, który w (nie)sławnej książce Uwiedzenie niewinnych dowodził, że lektura komiksów powoduje u młodych czytelników zaburzenia osobowości, wywołuje skłonność do przemocy, a nawet nakłania do homoseksualizmu i pedofilii (czego dowodem miała być „niezdrowa” relacja Batmana z jego nastoletnim pomocnikiem Robinem). Jego badania wywołały liczne komentarze, debaty i manifestacje, podczas których dochodziło nawet do rytualnego palenia „niemoralnych zeszytów” na stosach.

Era srebrna (trwająca od 1956 do 1973 roku) przyniosła nowe pokolenie superbohaterów, przede wszystkim pochodzących z wydawnictwa Marvel Comics: Fantastyczną Czwórkę, Niesamowitego Hulka, Iron Mana, Spider-Mana czy drużynę X-Men. Za sukcesem większości z nich stał Jack Kirby, twórca Kapitana Ameryki, oraz dialogista i redaktor Stan Lee. Bardziej ludzcy, borykający się z codziennymi problemami herosi na nowo rozbudzili zainteresowanie czytelników, przyciągając także starszych odbiorców – studentów i hipisów.

Na początku lat 70. w komiksach zaczęły pojawiać się coraz częściej aktualne problemy społeczne: rasizm, bezrobocie, zanieczyszczenie środowiska, rozwarstwienie ekonomiczne, wojna w Wietnamie, a także narkomania. Moment tragicznej śmierci dziewczyny Spider-Mana – Gwen Stacy – w roku 1973 stał się granicą między erą srebrną i brązową. Nowe pokolenie twórców chętniej sięgało po kolejne tematy, będące dotychczas tabu.

Szukające nowych rozwiązań wydawnictwo DC Comics zaprosiło wówczas do współpracy artystów z Wielkiej Brytanii, którzy podeszli do wiekowych już superbohaterów ze świeżym spojrzeniem. Jednym z członków „brytyjskiej inwazji” był Alan Moore, scenarzysta dystopijnej V jak Vendetta, który w przełomowym roku 1986 zaprezentował komiks Watchmen: Strażnicy z rysunkami Dave’a Gibbonsa. Jego poruszająca wizja Ameryki lat 80., w której herosi wykorzystywani są przez armię jako element wyścigu zbrojeń zimnej wojny, stanowi jedną z najważniejszych dekonstrukcji mitu superbohatera.

Szerokim echem odbił się również Powrót Mrocznego Rycerza Franka Millera – przeznaczona dla dorosłych historia o ostatniej bitwie starzejącego się Batmana, który po latach emerytury powraca do swojej roli zamaskowanego mściciela, zdruzgotany stopniem demoralizacji USA. Te dwie historie, wydane równolegle, zapoczątkowały trwającą do dziś erę nowoczesną, której początek bywa również niekiedy nazywany erą mroczną ze względu na duże nagromadzenie brutalności i ponury klimat.

Inne drogi
Chociaż przez lata komiks postrzegany był jako medium dla dzieci i niedojrzałej młodzieży, twórcy (zwłaszcza niezależni) nieustannie poszukiwali nowych dróg i tematów. Obsceniczny underground Roberta Crumba, obyczajowe „powieści graficzne” Willa Eisnera, melancholijne Fistaszki Charlesa M. Schulza, postmodernistyczny Sandman Neila Gaimana czy emancypacyjne Persepolis Marjane Satrapi przekonywały kolejne pokolenia czytelników, że komiks może poruszać poważne kwestie i nie musi ograniczać się do humoresek czy historyjek akcji.

Ogromne poruszenie opinii publicznej wywołało uhonorowanie Nagrodą Pulitzera politycznego cyklu prasowego Doonesbury Gary’ego Trudeau (w 1975 roku) oraz autobiograficznej historii Maus. Opowieść ocalałego Arta Spiegelmana o jego relacji z ojcem – byłym więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz (w 1992 roku). Obecnie na rynku wydawniczym czytelnik w każdym wieku może znaleźć coś dla siebie, bez jakichkolwiek ograniczeń w zakresie tematyki i treści.

Chociaż przez lata komiks postrzegany był jako medium dla dzieci i niedojrzałej młodzieży, twórcy (zwłaszcza niezależni) nieustannie poszukiwali nowych dróg i tematów.

Komiks w Krakowie
Założone w 2012 roku Krakowskie Stowarzyszenie Komiksowe zrzesza autorów, kolekcjonerów, badaczy i krytyków sztuki komiksowej z całej Małopolski. Naszym głównym celem jest popularyzacja komiksu i dziedzin pokrewnych, edukacja dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych w zakresie wiedzy o komiksie, a także organizacja corocznych wydarzeń o tematyce komiksowej: wiosną Krakowskiego Festiwalu Komiksu, a jesienią Salonu Komiksu przy Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.

Ponadto Stowarzyszenie opiekuje się Małopolskim Studiem Komiksu (działem wewnętrznym Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie), a także działa na rzecz utworzenia w Krakowie Muzeum Komiksu. W ciągu siedmiu dotychczasowych edycji Festiwalu odbyło się ponad 60 spotkań autorskich, 30 wykładów i dyskusji oraz 25 warsztatów tworzenia komiksów (skierowanych do dzieci i młodzieży).

Gościliśmy ponad 50 twórców, w tym międzynarodowe gwiazdy: Anouk Ricard (Francja), Tony’ego Sandovala (Meksyk), Uliego Oesterle (Niemcy), Stephena Collinsa (Wielka Brytania), Nicolasa Wilda (Francja), Sørena Mosdala (Dania), Bédu (Belgia), Maxa Anderssona (Szwecja), Larsa Sjunnessona (Szwecja), Willema De Graeve (Belgia) oraz Grażynę i Zbigniewa Kasprzaków (mieszkających na stałe w Brukseli). Nieodłącznym elementem imprezy jest giełda wydawców, którzy specjalnie na nasz festiwal przygotowują premierowe publikacje.

Mamy nadzieję, że nasz Festiwal na stałe wrośnie w kalendarz imprez kulturalnych Krakowa.

Ilustracja: przykład powieści graficznej, Rodolphe Töpffer, wikipedia (1830)