Rekomendacje
Kadry z pamięci
Wyciągamy filmy z szuflad, dysków i zapomnienia.
Mój przyjaciel Baron od lat zaraża mnie robieniem filmów. Skutecznie. Ja przynoszę swoją dziecięcą miłość do książek, on dokłada kamerę — i zaraz się okazuje, że zamiast spokojnie poczytać, znów coś produkujemy.

Tak nam zeszło kawał życia. Za nami pięć filmów wprowadzonych na duże ekrany, duży serial telewizyjny o księdzu Tischnerze, kilkanaście dokumentów i drugie tyle programów telewizyjnych. Do tego dziesiątki spotkań, jubileuszy, rozmów i rozmaitych zdarzeń, które dokumentowaliśmy na poważnie albo dla śmiechu. Czasami jedno i drugie, bo przecież życie rzadko przestrzega podziału na gatunki. A potem? Potem film kończył swój krótki obieg, ktoś wyłączał serwer, ktoś zmieniał ramówkę, my zabieraliśmy się do następnej roboty. Materiały zostawały na dyskach. Przybywało gigabajtów, ubywało czasu, żeby do nich zajrzeć. Pora to odwrócić.
Nie wszystko w tych archiwach jest arcydziełem. Bywają rzeczy słabsze, niż bym chciał. Bywają takie, które dziś zrobiłbym inaczej. Ale nawet w nich zostało coś ciekawego: człowiek, zdanie, gest, atmosfera chwili. Są materiały, które nabrały wartości historycznej, choć przecież nie z taką intencją włączaliśmy kamerę. Są wreszcie filmy całkiem udane, których zapewne nie widzieliście — bo przemknęły przez media, mignęły na jakiejś stronie, nie zdążyły znaleźć swojej publiczności.
Chcę im dać jeszcze jedną szansę. Wam zresztą też: na oglądanie, na krytykę, a od czasu do czasu, jeśli zasłużymy — na pochwałę.
Stąd „Kadry z pamięci”. Nasz nowy cykl na KrakowiSwiat.pl, w którym będziemy udostępniać bezpłatnie filmy i nagrania powstałe w naszym środowisku. Materiały zamieścimy na YouTubie, a na stronie znajdziecie prowadzące do nich linki i kilka słów wyjaśnienia: co to jest, skąd się wzięło i dlaczego chcemy Wam to pokazać.
Nowy tytuł – zawsze w drugą sobotę miesiąca. Na początek zaplanowaliśmy cztery spotkania.
14 listopada 2026 – „Pilchu”.
Zaczynamy od Jerzego Pilcha, widzianego oczami przyjaciół. Baron zrobił ten pięćdziesięciominutowy dokument podczas pandemii, w ramach „Wypominek Tischnerowskich w Krakowie”, przy współpracy Krakowskiego Biura Festiwalowego. Są fotografie i nagrania, których pewnie nie znacie, są wspomnienia Andrzeja Franaszka, Pawła Głowackiego, Krzysztofa Burnetki i moje. Film był dostępny na serwerach KBF tylko przez krótki czas. Zdecydowanie za krótki. Teraz wraca.
12 grudnia 2026 – „Z marmuru, żelaza, nadziei”.
Andrzej Wajda i jego potyczki z systemem. Kino, które zmieniało polską świadomość, oraz władza, która bardzo chciała mieć jego twórcę pod kontrolą. Dokument oparty na książce, którą napisaliśmy z Krzysztofem Burnetką, odsłania kulisy inwigilacji reżysera pod kryptonimem „Luminarz”. Od „Człowieka z marmuru”, przez „Człowieka z żelaza”, po „Wałęsę. Człowieka z nadziei”. Dwadzieścia cztery minuty o artyście, którego nie udało się złamać.
9 stycznia 2027 – „Córki islamu. Iran”.
Trzy kobiety, trzy spojrzenia na jeden kraj. Mistrzyni Iranu w rajdach samochodowych, popierająca władzę. Opozycjonistka i noblistka Shirin Ebadi. Studentka. Ich ambicje, codzienność, wybory i ograniczenia. Przez czterdzieści siedem minut przyglądamy się rzeczywistości, która nie chce się zmieścić w jednym prostym wyobrażeniu o Iranie.
13 lutego 2027 – „Jubileusz. Krzysztof Kozłowski i jego wieczór”.
Wracamy do sierpnia 2011 roku i Muzeum Manggha, gdzie świętowaliśmy osiemdziesiąte urodziny Krzysztofa Kozłowskiego. Są między innymi Władysław Bartoszewski, Janina Paradowska, Krzysztof Bondaryk, Marta Bizoń, Ewa Kaim, Krzysztof Piasecki, Anna Radwan i Beata Rybotycka. Dużo muzyki, dużo śmiechu. Pięćdziesiąt pięć minut w towarzystwie, do którego chętnie wracam.
A dalej? Czekają materiały o Krystynie Zachwatowicz-Wajdowej, dawnym „Tygodniku Powszechnym”, Marku Edelmanie. I wiele, wiele innych. Sam jestem ciekaw, co jeszcze znajdę, kiedy porządnie otworzę te archiwa.
Może z czasem trafią tu także absolutne prapremiery? Może wreszcie powstanie serial, o którym od dawna marzę? Znam siebie i Barona: wystarczy zacząć rozmowę, a za chwilę znów trzeba będzie szukać kamery.
Jeśli lubicie takie niespodzianki, zapiszcie się na nasz newsletter. Będę Wam przypominał o kolejnych premierach i podsyłał linki do oglądania.
Na pierwszy seans zapraszam 14 listopada. Będzie Pilchu. Już się cieszę na to spotkanie.
