Rekomendacje
K. Bujwidowa. Równie słynna jak mąż
Kazimiera Bujwidowa demonstrowała swą bezwyznaniowość, często wzbudzając niechęć lub oburzenie krakowskiego środowiska. Była matką sześciorga dzieci i wybitną działaczką ruchu kobiecego. Oraz niezastąpioną współpracowniczką męża.
Urodziła się w 1867 roku w Warszawie jako nieślubna córka Kazimierza Klimontowicza i Ludwiki Szcześniewskiej. Wcześnie osierocona przez matkę była wychowywana przez ciotkę Karolinę Klimontowiczównę, uczestniczkę powstania styczniowego. Kazimiera była żywym i inteligentnym dzieckiem, dlatego gdy miała pięć lat, ojciec zwrócił się do przyjaciela Feliksa Bujwida, by jego wówczas piętnastoletni syn Odon uczył dziewczynkę pisania i czytania. Okazało się, że uczennica ma chłonny umysł, jest bystra i ma wiele zainteresowań, a między uczennicą a nauczycielem nawiązała się przyjaźń.
Ze znakomitymi wynikami ukończyła naukę na prywatnej pensji swej ciotki Justyny Budzińskiej w Warszawie, zdobywając uprawnienia nauczycielki domowej. To jednak nie zaspokajało jej ambicji, gdyż marzyła o medycynie. Ojciec pieniądze odłożone na posag postanowił przeznaczyć na studia w Szwajcarii, lecz wyjazdowi sprzeciwiła się ciotka Karolina. Kazimiera, wbrew swoim aspiracjom, podjęła naukę na kursie krawieckim.
W 1886 roku Odo Bujwid otrzymał dyplom lekarski, po czym poślubił osiemnastoletnią Kazimierę, która została asystentką męża w laboratorium. Towarzyszyła mu podczas wyjazdu do Paryża, gdzie prezentował wyniki swych badań bakteriologicznych.
Mimo zwiększających się obowiązków domowych po urodzeniu kolejnych dzieci oraz pomocy mężowi Kazimiera Bujwidowa znajdowała czas na pogłębienie wykształcenia, rozpoczynając studia na Uniwersytecie Latającym. Była słuchaczką wykładów z chemii, anatomii, embriologii i bakteriologii. Zaczęła również angażować się w działalność charytatywną (między innymi rozdawanie żywności wśród ubogich), uczestniczyła też w zakładaniu kółek samokształceniowych.
W roku 1892 Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego podjął uchwałę o zatrudnieniu Odona Bujwida jako profesora higieny. Po roku małżonkowie otrzymali obywatelstwo austriackie i przenieśli się z trzema już córkami i ciotką Karoliną Klimontowiczówną do Krakowa, zamieszkując przy ul. Studenckiej 11. Z czasem, gdy rodzina się powiększała, przenieśli się na Kolejową 3 (obecnie Westerplatte), a potem na Lubicz 34.
Galicyjska i krakowska rzeczywistość, przepojona konserwatyzmem i powolnym trybem życia, rozczarowała ich, a zwłaszcza Kazimierę. Odon Bujwid, mimo że przybył do Krakowa jako znany i liczący się profesor, został w mieście przyjęty bez nadmiernej sympatii. Nowoczesne, a nawet radykalne poglądy małżonków nie spodobały się, a kontakty ze środowiskiem socjalistycznym i feministycznym nie przysparzały im popularności wśród mieszczaństwa. Nieprzychylnym okiem patrzono na organizowanie pierwszego na terenie monarchii austro-węgierskiej Zakładu Produkcji Surowic i Szczepionek, którego administracją zajęła się Kazimiera. Dodać należy, że od 1918 roku aż do śmierci była kierowniczką tej placówki.
Odon Bujwid z powodu walki o założenie w Krakowie wodociągów zyskał miano szkodliwego demokraty. Swoim zamiarem wzbudził oburzenie kamieniczników, uważających, że skoro tyle wieków trwał Kraków bez wodociągów, to i można żyć bez nich dalej. Protestowali też przedsiębiorcy, którzy zarabiali na wywożeniu nieczystości, a i wielu krakowian krytykowało Bujwidów i ich pomysły. Jednak w 1897 roku budowę wodociągów rozpoczęto.
„Bujwidowa była jedną z najśmielszych, najbardziej nieustraszonych partyzantek ruchu kobiecego. Walkiria, której nie zmogły najzawziętsze prześladowania wrogich obozów” (C. Walewska, Walka o równe prawa. Nasze bojownice, Warszawa 1930).
Jak wspominał Bolesław Drobner, z ambon gromiono Bujwida jako heretyka, a jego żonę jako zwariowaną emancypantkę. Fruwały po mieście karykatury Bujwidowej, krążyły plotki i potwarze oraz niewczesne koncepty. Młodzież akademicka wybiła nawet szyby w mieszkaniu Bujwidów, co więcej, na ulicy – dosłownie – opluwano Kazimierę. Był czas, że działania te doprowadziły ją na skraj załamania nerwowego. Koncentrowała się wówczas na pracy w Zakładzie Produkcji Surowic i Szczepionek lub przebywała w majątku Czasław pod Dobczycami, zakupionym w głównej mierze za pieniądze z jej posagu, gdzie prof. Bujwid hodował zwierzęta potrzebne do badań naukowych.
W latach 90. XIX wieku Kazimiera Bujwidowa oficjalnie wystąpiła z Kościoła rzymskokatolickiego i ogłosiła bezwyznaniowość, co spowodowało kolejną falę oburzenia i częściowy towarzyski ostracyzm wobec Bujwidów, chociaż Odon w tym względzie nie był aż tak bezkompromisowy jak małżonka. Bujwidowa wkrótce po przybyciu do Krakowa zaczęła pełnić rolę liderki ruchu emancypacyjnego. Wraz z Marią Siedlecką i Marią Turzymą podjęła intensywną działalność w kole pań Towarzystwa Szkół Ludowych. Energicznie przystąpiły do organizowania bezpłatnych wypożyczalni książek, odczytów, zbierały też pieniądze na szkołę w Białej i gimnazjum w Cieszynie. Kazimiera przyłączyła się do uważanego wówczas za lewicowe stowarzyszenia „Czytelnia dla kobiet” i szybko zaczęła odgrywać tam główną rolę.
Nieziszczonym marzeniem Kazimiery były studia uniwersyteckie, postanowiła więc pomóc innym kobietom w zdobywaniu wykształcenia. Mając na uwadze tę kwestię, utrzymywała kontakty z działaczkami kobiecymi w Królestwie Kongresowym – Cecylią Śniegocką, Stefanią Sempołowską i Pauliną Kuczalską-Reinschmit. Wprowadziła ożywienie do Stowarzyszenia Pomocy Naukowej dla Polek im. Kraszewskiego, które miało na celu udzielanie stypendiów studentkom na uniwersytetach zagranicznych.
W latach 1896–1906 przewodniczyła Towarzystwu Gimnazjalnej Szkoły Żeńskiej i udało jej się doprowadzić do utworzenia pierwszego na ziemiach polskich gimnazjum dla dziewcząt z programem i maturą równorzędną jak w gimnazjach męskich. Początkowo mieściło się przy ul. św. Jana 11. Po czterech latach 21 uczennic z pierwszego rocznika zdało egzamin maturalny, a w Krakowie i Lwowie zaczęły powstawać kolejne żeńskie gimnazja. Działalność Bujwidowej na polu oświaty doprowadziła do sytuacji, że jej mąż jako urzędnik państwowy został upomniany przez namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego, by ukrócił mieszanie się żony do spraw szkolnictwa.
Bujwidowa przestudiowawszy zbiór ustaw uniwersyteckich, znalazła przepis o prawie hospitacji i uznała to za pierwszy krok do otwarcia uniwersytetów dla kobiet. Dopuszczenie kobiet do studiów na Wydziale Filozoficznym UJ w 1897 roku to w dużej mierze zasługa jej zabiegów, w tym zorganizowania akcji pisania zbiorowych i indywidualnych petycji w tej sprawie.
W 1904 roku skierowała adres do Sejmu Krajowego, a sześć lat później do Rady Państwa w Wiedniu w sprawie równouprawnienia kobiet na uniwersytetach. To wtedy znakomity chirurg profesor Ludwik Rydygier oświadczył publicznie, że prędzej mu włosy wyrosną na dłoni, niż kobiety będą studiować medycynę…
W 1908 roku zaangażowała się w kampanię przedwyborczą Marii Dulębianki, pierwszej kobiety kandydującej (nie do końca legalnie) do Sejmu Krajowego. Jako delegatka z Galicji wzięła udział w kongresie spraw kobiecych w Paryżu, była także delegatką na I Zjazd Austriacki w 1912 roku w sprawie praw wyborczych dla kobiet.
Artykułami w prasie, przemówieniami na wiecach i zjazdach głosiła swoje postępowe poglądy, publikowała artykuły na łamach feministycznego czasopisma „Nowe Słowo”, a także lewicowych „Nowa Reforma”, „Krytyka”, „Nowe Tory” czy „Ster”. W pierwszych latach XX wieku wydawała drukiem broszury: Reforma wychowania i ochrona dziecka, Prawa nauczycielek, Czy kobieta powinna mieć te same prawa co mężczyzna, U źródeł kwestii kobiecej czy O postępowym i niepostępowym ruchu kobiecym w Galicji.
Poza równouprawnieniem kobiet domagała się demokratyzacji wychowania i reformy szkoły średniej dla chłopców, walczyła z wpływami kleru na terenie placówek oświatowych, postulowała wprowadzenie do szkół koedukacji. W czasie I wojny światowej z mężem i córką Zofią Mostowską, lekarką, Bujwidowa prowadziła szpital dla rannych żołnierzy Legionów Polskich. Po wojnie, zmęczona i chora na cukrzycę, wycofała się z życia publicznego oraz aktywnej działalności społecznej. Trzy córki Bujwidów wybrały studia medyczne. Czas pokazał, że profesor Rydygier musiał podać dłoń, co prawda nieowłosioną, jednej z córek Bujwidów, lekarce Kazimierze Rouppertowej. Zofia została jedną z pierwszych Polek, która obroniła doktorat z chirurgii, a Helena została pierwszą w Polsce lekarką weterynarii.
Kazimiera Bujwidowa zmarła w Krakowie 8 października 1932 roku w wieku 65 lat i została pochowana na cmentarzu Rakowickim. Mąż, który ją przeżył o 10 lat, pisał dziennik w postaci listów do zmarłej żony, swej nieodłącznej towarzyszki.
W Krakowie znajduje się ulica Odona Bujwida, równoległa do ul. Kopernika. W 1964 roku otwarto też poświęcone mu muzeum – mieści się przy ul. Lubicz 34, gdzie niegdyś mieszkał wraz z rodziną. A 1 grudnia ubiegłego roku Rada Miasta Krakowa zdecydowała o ustanowieniu Nagrody im. Kazimiery Bujwidowej, która będzie corocznie przyznawana czterem kobietom o dokonaniach mających wpływ na otaczającą rzeczywistość i stanowiących inspirację dla młodego pokolenia.
Ilustracja: Muzeum Odona Bujwida, Domena publiczna
Tekst ukazał się w numerze 2/2022 a najnowsze numery naszego magazynu kupisz tutaj: