Słowo
Jadwiga Malina
Slow Life
Pod niebem. Opodal strumieni.
Leżymy sobie na wznak z odrobiną pogardy.
Rozmyślamy o białym kosie z gór Arkadii. O tym,
Czy żył naprawdę, czy też Arystoteles wyssał go z palca
Razem z opowieściami o krokodylach i brodźcach.
Jemy bułki z istotną zawartością żelaza. Dotykamy ziemi.
A gdyby zmierzch nie zapadł, moglibyśmy nabrać
Większej pewności co do ucisku i mienia. Ale zapada się.

Jadwiga Malina, poetka mieszkająca w podkrakowskiej Trzebuni, ale serce dzieli z Krakowem. Debiutowała tomem Szukam ciemna w 1996 roku. Od tamtego czasu wydała dziesięć książek. Żadna z nich nie przeszła bez echa. Nominowana do wielu prestiżowych nagród literackich. Związana jest od samego początku ze znanymi w całej Polsce działającymi przy Bibliotece Kraków warsztatami literackimi Peron Literacki prowadzonymi wespół z Michałem Piętniewiczem. Prezentowany wiersz pochodzi z tomu wydanego w 2018 roku „Czarna załoga”.