PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Gdy Apollo pojawia się w Krakowie i nastaje Noc Poezji

Janusz M. Paluch
Rekomendacje Janusz M. Paluch

Poetycka Rzeczpospolita Krakowska

W Krakowie od piątku – 9 października – do niedzieli – 11 października – trwała 16. Noc Poezji zatytułowana „«Błysk rewolwru», czyli… kryminał i zbrodnia w poezji!”. To czas, gdy Kraków dostaje się we władanie samego Apolla patrona sztuki, poezji i muzyki. Podobno niektórzy go widzieli? Jak zawsze w ten czas – jedna noc (no może trochę sąsiednich nocy też), wiele miejsc, dziesiątki głosów, setki poetyckich historii. 80 spotkań! I mnóstwo pytań i wątpliwości… Czy wiersz może być równie mroczny jak powieść kryminalna? Czy poezja może nas wyprowadzić z równowagi, jeśli nie pochodzi z Krainy Łagodności…? Czy może wytrącać nas ze strefy komfortu, budzić niepokój, irytować, mnożyć wątpliwości? Czy podczas rozmów i spotkań, znaleźliśmy odpowiedzi na te pytania? Czy nasze wątpliwości prezentowana poezja rozwiała? Czy pojawiły się nowe trudne pytania?

***

Inauguracja Nocy Poezji odbyła się w Pałacu Potockich – w piątek 11 października – podczas spotkania z Ewą Lipską. Uroczą rozmowę z poetką prowadziła Jola Kogut. Spotkanie o wymownym, wydawałoby się pesymistycznym, tytule „Świat się spruł”, dało nam jednak nadzieję. Wszak nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej… Prowadząca spotkanie w niezwykle emocjonalny sposób rozmawiała z poetką, której wiersze towarzyszą jej od czasów szkolnych. To braterstwo dusz musiało zaistnieć, wszak panie kończyły to samo liceum ogólnokształcące. A poza tym, jeśli poezja Ewy Lipskiej komuś zapadnie w serce, to przepada z kretesem! Niektórzy mieli takie szczęście, że ośmieliwszy się napisać maila do poetki, którym udało im się zafascynować ją swą odwagą, jasnością skojarzeń, młodocianą mądrością i niezwykłą kreatywnością. W efekcie powstała książka będąca zapisem korespondencji z poetą, muzykiem – wówczas jeszcze studentem „Wirujący ogon antylopy. Sebastian Brejnak do Ewy Lipskiej, Ewa Lipska do Sebastiana Brejnaka” wydana przez Wydawnictwo Austeria w 2021 roku. Jeśli  mowa o epistolografii… Poetka opowiadała o swej korespondencji ze Stanisławem Lemem, z którym się zaprzyjaźniła i w czasach, kiedy nie bywali razem w jednym mieście – czyli Krakowie, pisali do siebie listy. Po śmierci Stanisława Lema ich listy ukazały się w książce „Boli tylko, gdy się śmieję… Listy i rozmowy”, gdzie znalazły się Stanisława Lema, Ewy Lipskiej a także jej korespondencja z przebywającym w USA Tomaszem Lemem – synem pisarza. Ale pisanie listów przez poetkę przeniosło się też do poezji, wydała wszak tomy „Droga pani Szubert” i „Miłość, droga pani Szubert”… Wymyślone przez Ewę Lipską postaci dla potrzeb poezji postaci, czasem dają o sobie znak, kto to wie z którego wymiaru! Podczas spotkania poetka chciała turpistycznym wierszem z tomu „Wariacje Goldbergowskie” rozbawić nas.

– Teraz będzie śmiesznie – powiedziała i zaczęła czytać – „Geldberg zachwycony królewskimi pogrzebami postanowił przymierzyć swój grób”…

– Rozumiem! Jestem tutaj i słucham! – odezwał się męski głos z czyjegoś telefonu. I jak tu nie wierzyć w magię poezji?!

W Pałacu Sztuki odbyło się spotkanie z Jadwigą Maliną zatytułowane „Teoria błysku – jubileusz 30-lecia pracy twórczej Jadwigi Maliny”. Poetka obchodzi w tym roku jubileusz 30-lecia twórczości literackiej. Z tej okazji Paweł Szczepanik – pełnomocnik prezydenta miasta Krakowa ds. kultury odczytał i wręczył poetce gratulacyjny list od Jadwigi Gutowskiej-Żyry  dyrektorki Wydziału Kultury. O twórczości poetyckiej ale i prozatorskiej rozmawiali z poetką Bożena Boba-Dyga, gospodyni Pałacowego Salonu Literacko-Muzycznego i Adam Kwaśny – prezes krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Choć spotkanie skupiało się na ostatnim tomie wierszy „Ciemne punkty na białych punktach”, to wspomniano też prozatorską książkę Maliny „Przysłona”. Padło też pytanie o debiut, czyli o tom wierszy z roku 1996 r. „Szukam ciemna”, która ukazała się nakładem Oficyny Konfraterni Poetów, który z dzisiejszej perspektywy poetka uważa za przedwczesny. Ale, czy gdyby nie ta książka, której sukces zachęcał do dalszych poszukiwań twórczych, powstałyby kolejne wiersze składające się na książki, które były zauważane i składały się na poważną literacką drogę poetki, z której już nie ma odwrotu? Poetka opowiedziała też o swej przygodzie z „Peronem Literackim” – warsztatami literackimi, które prowadzi w Bibliotece Kraków wespół z Michałem Piętniewiczem od sześciu lat. Punktem kulminacyjnym wieczoru było prawykonanie przygotowanej specjalnie na tę okazję kompozycji Pawła Sieka i Bożeny Boby-Dygi (duo Octofolis) „Jasne punkty”, inspirowanej tekstami jej najnowszego tomu „Ciemne punkty na jasnych punktach”. Ten niezwykły muzyczno-wokalny performans wykonali artyści formacji „Conversion_teamlog” czyli Bożena Boba-Dyga – głos i małe instrumenty, Paweł Siek – elektronika oraz Krzysztof Madyda – akordeon.

Wracając przez Rynek, zauważyłem wciąż rozświetlone okna w Pałacu Potockich. Zaczynało się właśnie spotkanie z Patrykiem Czarkowskim, poświęcone jego najnowszej książce „Wypieki”. Szkoda, że prowadząca spotkanie Zuzanna Strehl, sprowadziła rozmowę na tematy nie do końca poetyckie… Jeśli jednak przyjmiemy, „że wszystko jest poezją”, to właściwie nic się nie stało, oprócz tego, że niewiele o książce się dowiedziałem, a i poezja z nowego tomu też prawie nie wybrzmiała. Na szczęście książkę posiadam, będę ją czytał i pewnie będzie pięknie, bo pana Patryka znam od czasu jego debiutanckiej książki „Precyzja roślin” – nagrody w Konkursie im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki.

***

W sobotę – 10 października – apogeum Nocy Poezji! Żal, że mogę wybrać tylko trzy, no może cztery spotkania. Zatem sobotnią część Nocy Poezji rozpocząłem wizytą w Teatrze Przypadków Feralnych, który ma swoją scenę przy ul. Św. Krzyża 14. „Wypiór. Czytanie Performatywne” to zapowiedź premiery  spektaklu Grzegorza Uzdańskiego w reżyserii Michała Szafarskiego. Słuchaliśmy współcześnie napisanego poematu, w którym poznajemy mieszkańca tajemniczej szafy w starym mieszkaniu stryjaszka Marty (Maria Pilch). Jest nim wampir… Adam Mickiewicz (Filip Maryniak). Bardzo kulturalny wampir, a jednak trzeci w mieszkaniu, w dodatku funkcjonujący nocami. Z jednej strony fascynujący młodych, szczególnie Martę. Z drugiej – wzbudzający zazdrość Łukasza (Jakub Ormaniec). A miało być tak romantycznie! I jak tu żyć z Mickiewiczem w szafie? Jak żyć po Mickiewiczu, który na każdym kroku każdemu twórcy mówi:  „Sprawdzam!”. Z tego spektaklu, tchnącego romantyzmem, choć to przecież komedia absurdu, można wyjść rozbawionym, ale i twórczo sfrustrowanym…
Z takimi rozhuśtanymi uczuciami trafiłem do Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką” Biblioteki Kraków, gdzie odbyło się uroczyste zwieńczenie Konkursu im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki 2026. To już 13. edycja tego konkursu. Tegorocznym laureatem Nagrody Głównej został Krzysztof Koch za książkę „cytostatycznie”, która podczas spotkania trafiła do czytelników. Książka wydana została przez Wydawnictwo Austeria. Wyróżnienia otrzymali Marta Fihel, Wiesława Sawicka i Wiesław Dyląg. Nagrody wręczali organizatorzy Agnieszka Staniszewska – dyrektorka Biblioteki  Kraków i Bronisław Maj – przewodniczący jury, a towarzyszyła im Joanna Szulborska – zastępczyni dyrektora Wydziału Kultury UMK. Książka, którą zdążyłem już przeczytać, to tren. Porażające, pełne bólu i smutku, bezradności, wiersze. W pierwszym odruchu chcę tę książkę odłożyć na odległą półkę, by przypadkowo znowu nie wpadła mi w ręce… Po kilku wierszach, ulegam ich traumatycznemu pięknu, mądrości i przesłaniu, że przecież każdy – wcześniej czy później – znajdzie się w takich okolicznościach. Od kilku lat też nieświadomie powtarzam słowa, które właśnie przeczytałem kilka dni temu w książce Krzysztofa Kocha: „pytania, których nie zadałeś / gdzie będę”. Przecież sami kiedyś – wszyscy – dobrniemy do ostatecznego miejsca… Ech…
Miałem nadzieję, że zmiana miejsca może poprawi humor… W Pałacu Potockich odbyło się spotkanie z Idą Sieciechowicz i jej najnowszym tomem poezji „Ze źródeł zimnych do pobrania” wydanym przez Wydawnictwo Księgarnia Akademicka. Książka pełna dramatycznych obrazów, nawet ostrzeżeń przed tym, co może nadejść. Zmuszająca do przemyśleń. Koniecznie trzeba przeczytać! Bardzo interesującą rozmowę z poetką, która przybyła do Krakowa z Madrytu, prowadziła mieszkająca w Anglii Nasim Łuczaj. Dwujęzyczna poetka i tłumaczka. Poznałem ją w roku ubiegłym, gdy była rezydentką w mieszkaniu Wisławy Szymborskiej. Warto też podkreślić, że w książce znajdziecie wiersze przetłumaczone na język angielski. Ich tłumaczką jest Sarah Łuczaj – mama Nasim. Było to wprawdzie kobiece spotkanie, ale poezji Idy Sieciechowicz do kategorii „kobiecej” nigdy nie zaliczyłbym…

Kolejne spotkanie zatytułowane „Dziewczyny. Spotkanie z Joanną Bociąg i Kamilą Janiak” trochę sugerowało, że będzie o poezji „kobiecej”… Podjął ten wątek prowadzący spotkanie prof. Paweł Próchniak. Rozmowa wybrzmiewała w środowisku wierszy z tomów „malta” Joanny Bociąg wydanej przez wrocławskie Wydawnictwo Warstwy i „dziwne dziewczyny” Kamili Janiak wydanej przez WBPiCAK w Poznaniu. I choć o wpływie kobiecości na poezję było dużo, to ja i tak wyszedłem ze spotkana z przekonaniem o uniwersalności poezji. O jej mądrości. Chyba Bronisław Maj powiedział: „Czytajcie wiersze, one są mądrzejsze od nas”. Coś w tym jest, wszak wypływają z głębi duszy, wyrażając składowane tam pokłady doświadczeń, nieuświadomionej mądrości, a może nawet wielu warstw pokoleń – jeśli uznać teorię o wędrówce dusz…

Przewędrowałem jeszcze do Bunkra Sztuki, gdzie odbywało się performatywne czytanie wierszy noir zatytułowane „Drozd o zmroku”. O prezentowanych wierszach i ich twórcach opowiadała kulturoznawczyni Zofia Hartman, wiersze interpretował aktor Marcin Kalisz, a muzyczne tło grozy stwarzał multiinstrumentalista Aleksander Fiałek. Tytuł spotkania nawiązywał do wiersza Thomasa Hardy’ego „The Darkling Trush”, który został przetłumaczony przez Stanisława Barańczaka jako „Drozd o Zmroku”. Wybrzmiała więc poezja pełna grozy klasyków ale i współczesnych twórców m.in. Marii Konopnickiej, Kazimiery Iłłakowiczówny czy Marcina Świetlickiego.

Na krótko przed północą dotarłem do domu, zaglądając jeszcze do przepełnionej łaknących „crime story” galerii „Kwaśny & La Campanila Atelier”, gdzie od 18.00 trwały Mroczne Godziny. Trwała Mroczna Godzina 20.45, w ramach której prezentowano film Romana Załuskiego „Wściekły”. To właśnie w tych pomieszczeniach zamordowany został zegarmistrz Stanisław Okrzesik… Ponoć od 1980 roku, kiedy film zaprezentowano na ekranach kin, w galerii Kwaśnego dzieją niesamowite i tajemnicze rzeczy.

***

Niedziela – 11 października – minęła, a wraz z nią 16. Noc Poezji przeszła do historii. Popołudnie i wieczór spędziłem w Pałacu Potockich. Odbyło się tam „Performatywne Czytanie korespondencji z lat 1953-2011 między Wisławą Szymborską i Tadeuszem Różewiczem”. Słowo wprowadzające wygłosił Emil Pasierski, który korespondencję opracował, a Wydawnictwo Znak i Wydawnictwo Warstwy wydało ją w formie pięknej książki, którą można było przedpremierowo kupić. Autorką niezwykłej oprawy graficznej książki jest Oksana Shymgol. A listy poetów, okraszone ich wierszami czytali i interpretowali Katarzyna Zawiślak-Dolny i Karol Kubasiewicz, aktorzy Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Skoro było performatywne czytanie książki, jest nadzieja, że za czas jakiś oglądać będziemy spektakl oparty o tę korespondencję.

Ta moja subiektywna Noc Poezji zwieńczona została spotkaniem z Ryszardem Krynickim. Poetą, tłumaczem i wydawcą. Wraz z żoną Krystyną założyli i prowadzą ekskluzywne Wydawnictwo a5. Niezwykle interesującą rozmowę z poetą przeprowadził Wojciech Bonowicz – także poeta i pisarz. Było dużo wspomnień o Wisławie Szymborskiej, której poezją zachwycał się Ryszard Krynicki od młodzieńczych lat, a Wydawnictwo a5 było jedynym, które, w momencie otrzymania przez poetkę Literackiej Nagrody Nobla, posiadało jej książki. Ryszard Krynicki opowiadał też o swej przyjaźni ze Stanisławem Barańczakiem, czy poetką Barbarą Sadowską – matką tragicznie zmarłego na skutek pobicia przez milicjantów w 1983 roku Grzegorza Przemyka. Opowiadał też o swym kilkuletnim romansie z Krakowem w latach 70-tych XX wieku, swej przynależności do grupy poetyckiej Nowa Fala. Mówił też o swej działalności antykomunistycznej i szykanach ze strony komunistycznych władz polskich. W końcu przyszedł czas na poezję. Dla niej przyszliśmy na to spotkanie. Poeta pierwszeństwo dał wierszom Paula Celana, które przetłumaczył. Później przeczytał swoje wiersze, zaczynając od tych najdawniejszych, po najnowsze. Jakże się cudownie się ich słuchało! Podczas spotkania można było nabyć ostatnio wznowioną, drugie wydanie, książki Ryszarda Krynickiego „Haiku. Haiku mistrzów”. Kolejka po autograf Mistrza była długa!

***

Moje relacje z Nocy Poezji są bardzo subiektywne. Wszak nie byłbym w stanie uczestniczyć w około 80. spotkaniach! To co zobaczyłem i usłyszałem było piękne i niezwykle inspirujące. Szkoda, że tylko tyle i aż tyle! Teraz będę wypełniał ankietę dotyczącą Nocy Poezji, do czego zachęcam też wszystkich uczestników wydarzeń poetyckich Nocy Poezji. Ankietę znajdziecie pod tym linkiem:

i niezwykle inspirujące. Szkoda, że tylko tyle i aż tyle! Teraz będę wypełniał ankietę dotyczącą Nocy Poezji, do czego zachęcam też wszystkich uczestników wydarzeń poetyckich Nocy Poezji.

Link do ankiety

Ilustracje: J. Paluch