PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Miasto

Balice: Z empatią

Witold Bereś
Miasto Witold Bereś

W czasach, gdy wiele portów lotniczych koncentruje się na szybkim wzroście, Kraków Airport przypomina, że lotnictwo jest także sztuką troski.

I robią to w sposób rzadko widziany w tej branży. To jedyne lotnisko na świecie, które regularnie prowadzi własne Centrum Edukacji Lotniczej – nie jako ciekawostkę, lecz pełnoprawny element swojej misji. Dzieci uczą się tu, czym jest latanie, seniorzy oswajają się z procesami odprawy, a młodzież odkrywa zawody przyszłości. W relacjach pracowników przewija się ta sama myśl: zapotrzebowanie na kadry rośnie szybciej niż szkoły mogą nadążyć, a jednak ktoś musi zaszczepić marzenia i kompetencje. Balice wzięły to na siebie.

W tle trwa gigantyczna modernizacja terminala: nowe skanery CT, zniesienie limitów płynów – jako pierwsze w Polsce – oraz przestrzenie, które wyglądają jak zaprojektowane z myślą o oddechu. Sale dla rodzin, pokoje wyciszenia, przewodnik dla osób neuroróżnorodnych, który krok po kroku tłumaczy, jak przejść przez kontrolę bez stresu. W Krakowie nikt nie udaje, że wszyscy pasażerowie mają tę samą odporność sensoryczną – i robią coś, co w wielu krajach dopiero kiełkuje.

W tle tej opowieści pobrzmiewa ton spokojnej pewności. W wywiadzie udzielonym Mateuszowi Kieruzalowi z “Rynku Lotniczego” prezes Łukasz Strutyński mówi, że rok 2024 był dla Kraków Airport najlepszym w historii – ponad 13 milionów pasażerów i 214 mln zł zysku netto. Ale w jego relacji ważniejsze jest coś innego: świadomość, że rozwój bez empatii jest pusty. Z opowieści Strutyńskiego wynika, że lotnisko nie tylko powiększa terminale i buduje PBZ – tymczasową strefę zwiększającą przepustowość. Balice starają się stworzyć port, który nie straszy, ale prowadzi.

Prezes opowiada, że zmiana zarządu przyniosła odważne inwestycje i znaczące wzmocnienie kadr: więcej etatów w bezpieczeństwie, w straży, w SOL-u, nowe technologie, a przede wszystkim myślenie w kategoriach komfortu. Kolejki do kontroli bezpieczeństwa mają być tylko wspomnieniem. Nowe procesy skracają czas odprawy nawet o jedną trzecią.

Balice rosną jak europejski gigant, ale zachowują coś, co w wielkich portach dawno wyparowało: wiarę, że podróż zaczyna się od zaufania. Kiedy lotnisko inwestuje nie tylko w metal i szkło, lecz również w dzieci, seniorów i osoby wrażliwe sensorycznie – to jest prawdziwa nowoczesność.