Rekomendacje
Balice: Oszałamiające perspektywy
Kraków Airport wchodzi w fazę ekspansji, jakiej w historii Balic jeszcze nie było.
Rok 2024 przyniósł rekordową liczbę kierunków i potwierdził, że krakowscy pasażerowie – zarówno Polacy, jak i rosnąca grupa ekspatów – coraz odważniej wybierają świat daleki, egzotyczny i wymagający przesiadek w globalnych hubach. W efekcie krakowskie lotnisko nie tylko poszerza siatkę, ale zaczyna coraz śmielej patrzeć na kierunki dotąd uważane za „zarezerwowane” dla Warszawy.
Jednym z najgłośniejszych ogłoszeń ostatnich miesięcy było wejście Etihad Airways, które uruchomi loty do Abu Zabi. Dla Balic to wydarzenie symboliczne – wejście do ligi portów otwartych na Zatokę Perską i świat tranzytowy Bliskiego Wschodu. W wywiadzie dla „Rynku Lotniczego” prezes Łukasz Strutyński tłumaczył, że decyzja Etihadu to nie ostrożny eksperyment, lecz „nobilitacja” i sygnał, że Kraków jest rynkiem rosnącym szybciej niż przeciętna w Europie. Relacjonował, że ruch wylotowy z przesiadkami – wbrew stereotypom – jest największy spośród wszystkich portów regionalnych w Polsce i przekracza 1,3 miliona pasażerów rocznie. To właśnie dlatego przewoźnicy tacy jak Swiss, KLM, FlyDubai, Turkish Airlines czy Air Arabia zwiększają oferowanie i wzmacniają swoje huby jako bramy do świata.
A co dalej? Tu zaczyna się najciekawsza część. Strutyński – jak wynika z rozmowy – mówi o perspektywie kilku nowych rynków. Na radarze Balic znajduje się Indie, gdzie liberalizacja przepisów otworzy niebo dla nowych przewoźników. Trwają rozmowy z Omanem, a prezes zauważa, że region Zatoki zaczyna patrzeć na Kraków tak jak wcześniej na Pragę czy Budapeszt.
A skoro już o Azji mowa – coraz realniej wyglądają kierunki dalekowschodnie. Strutyński wskazuje, że połączenia dalekodystansowe do Korei Południowej lub Japonii – choć dziś ograniczone infrastrukturą – przestaną być fantazją po rozbudowie lotniska. Kraków, dzięki swojej atrakcyjności kulturowej i rosnącej pozycji na muzycznej mapie świata, ma wyjątkową szansę przyciągnąć przewoźników azjatyckich tak jak robi to Praga.
W rozmowie pojawia się także segment czarterów egzotycznych. Meksyk, Tajlandia, Dominikana, Zanzibar – to kierunki, które w ocenie prezesa mogą w kolejnych sezonach stać się realnym wyborem dla mieszkańców Małopolski. Balice prowadzą negocjacje z biurami podróży, choć – jak relacjonuje Strutyński – oferta musi być wyważona, bo operacyjnie lotnisko pracuje blisko swoich możliwości. Mimo to rosnąca zamożność regionu sprawia, że coraz więcej osób jest gotowych zapłacić więcej za wylot „z domu”, zamiast jechać do Katowic czy Warszawy.
A loty krótkodystansowe? Tu pasażerowie będą wręcz rozpieszczani. Już dziś w siatce jest blisko 70 słonecznych kierunków, a cały port oferuje rekordowe 176 destynacji. Rok 2024 potwierdził też szybki rozwój małego lotnictwa wakacyjnego: ponad 100 tysięcy pasażerów skorzystało z czarterów, choć – jak podkreśla Strutyński – to wciąż tylko ułamek potencjału.
Przyszłość będzie zdeterminowana przez infrastrukturę. Po 2031 lotnisko będzie już dysponować rozbudowanym terminalem prawie trzykrotnie większym od obecnego, który z założenia może przyjąć ponad 19 mln pasażerów rocznie. A to jeszcze nie koniec możliwości, bo w kolejce będzie czekać zastąpienie obecnego budynku biurowego kolejnym terminalem pasażerskim.
W wywiadzie udzielonym Strutyńskiego przewija też myśl o odpowiedzialnym rozwoju. Lotnisko buduje PBZ, rozbudowuje terminal, zwiększa przepustowość do niemal 20 milionów pasażerów, ale ta modernizacja nie ma ślepo pędzić naprzód. Ma służyć ludziom. „Rozwój jest niczym, jeśli pasażer czuje się zagubiony” – mówi prezes w rozmowie. Relacjonuje, że rosnące zatrudnienie, poprawa organizacji i modularyzacja infrastruktury to proces, który ma chronić komfort, a nie go poświęcać.
Tempo rozwoju Kraków Airport znajduje odzwierciedlenie w tegorocznych rankingach Airport Council International Europe. Krakowskie lotnisko utrzymuje pozycję lidera w Europie w kategorii dużych lotnisk obsługujących pomiędzy 10 a 25 mln pasażerów. W pierwszym kwartale Kraków Airport zajął pierwsze miejsce w Europie z wynikiem +21,9 proc. pod względem dynamiki wzrostu ruchu pasażerskiego, wyprzedzając Budapeszt, Alicante i Walencję.
W pierwszym półroczu 2025 r. Kraków Airport ponownie znalazł się na pierwszym miejscu z wynikiem +18,7 proc. podczas gdy segment dużych portów lotniczych w Europie osiągnął średni wzrost na poziomie +5,4 proc.
W rankingu ACI Europe za sierpień Kraków Airport ponownie zajął pierwsze miejsce w Europie z wynikiem +19,6 proc.
Słowem, Kraków ma ambicję rosnąć szybciej niż Europa – i jeśli utrzyma obecną dynamikę, za kilka lat latanie z Balic do Seulu, Delhi, Maskatu, Cancún czy Tokio może być tak samo naturalne, jak dziś lot do Londynu czy Paryża.