PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Subiektywnie

Nie jesteśmy grzeczne. Jesteśmy równe 

Paulina Filipiec
Subiektywnie Paulina Filipiec

Czy otwarty na dialog feminizm dzieli społeczeństwo?

Solidarność 

– Byłem zażenowany Pani pytaniem. Cała sala była nim zażenowana – usłyszałam wychodząc z wydarzenia, które poprowadziłam w zeszłym miesiącu.

Sierpień 2026 roku. Na spotkanie z krakowską poetką Elżbietą Zechenter-Spławińską przychodzi sporo gości. To część cyklu „Bezpieczny Kraków i Świat”, w którym dziennikarze magazynu comiesięcznie zapraszają kolejnych rozmówców, żeby podyskutować o literaturze, sztuce czy sytuacji międzynarodowej.

Zadajemy pytania, a jedno z nich przypada również mnie jako prowadzącej. Jako że to rocznica Porozumień Sierpniowych, a zarazem Dzień Solidarności i Wolności, pytam związaną z Solidarnością poetkę, czy jej zdaniem kobiety walczące w tym ruchu zostały odpowiednio upamiętnione. W końcu stanowiły ponad połowę członków, organizowały strajki, pracowały w podziemnych drukarniach, były łączniczkami i kolportowały prasę. Mimo to przy Okrągłym Stole na 58 obecnych przypadły tylko dwie: Grażyna Staniszewska oraz Anna Przecławska. Żartuje się, że najsłynniejszą kobietą Solidarności była Matka Boska w klapie marynarki Lecha Wałęsy.

Po wydarzeniu podchodzi do mnie mężczyzna. Chce dowiedzieć się, skąd pomysł na pytanie, a potem dobitnie wykazuje swoje zażenowanie moim zachowaniem. Stwierdza, że współczesne wyobrażenia na temat równości rozwalają ruch, który uratował Polskę. Zapewnia, że problem nie istnieje, bo wszyscy walczyli o wolność w jedności i zgodzie.

On przy tym był. Ja urodziłam się dopiero dwadzieścia lat później.

Przez kilka minut wymienia członków Solidarności (głównie mężczyzn), a potem pyta, czy ich znam. – Nie mógłbym spać spokojnie, gdybym tego nie powiedział – konkluduje.

Równość

Wrzesień 2026 roku. Pod tablicami z męskimi nazwami ulic w ramach Kongresu Kobiet przyklejane są papierowe naklejki z żeńskimi imionami. Straszewskiego zamienia się w Bujwidowej, Pawlikowskiego w Reiter, Kopernika w Szafraniec, a Bracka w Siostrzaną.

Akcja ma zwrócić uwagę na dysproporcje w upamiętnianiu kobiet również w przestrzeni miejskiej.

Jak podaje Muzeum HERstorii Sztuki, tylko osiem procent krakowskich ulic o nazwach odosobowych odnosi się do kobiet, choć od zawsze stanowiły one połowę populacji. W skali miasta to jedynie trzy procent wszystkich ulic. –  Celem nie była zmiana formalna, celem była zmiana myślenia i zwrócenie uwagi na problem – komentuje Patrycja Chlebus-Grudzień z MHS.

W komentarzach pod ich fejsbukowym postem zawrzało:

„Walczycie z „problemami” istniejącymi jedynie w waszych głowach. Realne problemy kobiet (…) są wam obce“.

„Wybijanie się kobiet na „męskich trupach” wcale chwały kobietom nie przysposobi”.

„Nie należy też honorować lub potępiać kogokolwiek za to, kim się urodził”.

Tylko cztery procent nazwisk wymienionych w podręcznikach do historii należy do kobiet, a dziewięćdziesiąt procent patronów szkół to mężczyźni. To znaczy, że dziewczynka może przejść przez całe miasto, skończyć szkołę i nauczyć się historii, praktycznie nie natykając się na bohaterkę, którą zapamiętano jako kogoś ważnego dla wspólnoty.

– Z tych komentarzy wyłania się pytanie o to, czy kobiety w ogóle dokonały czegoś wartościowego. Pytanie o znaczenie ich pracy, wysiłku i twórczości – stwierdza pracowniczka MHS. – Jeśli damy przyzwolenie na to, żeby o nich nie pamiętać, machniemy ręką, będziemy cały czas się od tego odbijać. Będziemy słyszeć, że nie nadajemy się do pewnych ról.

Podmiotowość

Polska influencerka nagrywa reklamę dla znanej marki golarek.

Stoi przed lustrem. Mężczyzna nie odpowiedział na jej wiadomość, więc w geście desperacji, z oczami pełnymi łez, obcina sobie włosy.  Po chwili ten odpisuje, że będzie u niej za piętnaście minut. Ona w sekundę przechodzi z  całkowitego rozrzewnienia do radości, rzuca nożyczki i przerażona patrzy na swoje owłosione nogi.

– Czas na ekspresowy glow! –  wykrzykuje.

Kobieta ma być atrakcyjna. Nadal w przestrzeni publicznej pokazuje się nas jako rozchwiane, uzależnione od męskiej aprobaty i zinfantylizowane przedmioty, które należy ulepszyć. Jak podaje Business Insider, ponad 84 procent dziewczynek odczuwa presję perfekcjonizmu, a blisko siedmiu na dziesięciu rodziców sądzi, że może to powstrzymywać je przed podejmowaniem śmiałych decyzji.

Miałyśmy być spokojnie, nie przeszkadzać, zakładać kolorowe sukienki i bawić się lalkami w różowych pokojach. Dorastałyśmy na podręcznikach pełnych nazwisk wielkich bohaterów, chodziłyśmy po ulicach nazwanych na cześć wybitnych poetów, a potem podziwiałyśmy pomniki zbawców narodu.

Nie dziwi więc, że takie reklamy nadal są częścią naszej rzeczywistości.

– Dzieciom też każe się być grzecznym. Masz być komuś posłuszny, nie zakłócać czyjegoś spokoju, nie wprowadzać napięcia. Tylko czy na pewno chcemy takich wartości w dorosłym życiu?

Ilustracja: Autorstwa © William Crochot / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=115179423