PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Subiektywnie

Adam Michnik. Dramat podziałów

Witold Bereś
Krzysztof Burnetko
Subiektywnie Witold Bereś
Krzysztof Burnetko

Adam Michnik: Zawsze był podział na tych, którzy bardziej troszczyli się o to, co konserwatywne, i tych, którzy troszczyli się o to, co modernizujące. I drugi podział: jakie są marzenia o Polsce? Czy o Polsce szklanych domów dla wszystkich, czy o Polsce silnej?

Witold Bereś, Krzysztof Burnetko: Mija sto lat od zamachu majowego, stąd nasz pomysł, aby porozmawiać o wojnach polsko-polskich. Czy mają one jakieś wspólne cechy?

Adam Michnik: Nie. Pęknięcia były różne, a te rozmaite wojny polsko-polskie miały różne źródła i nie sprowadzałbym ich do jednego mianownika.

Trzeba je zresztą widzieć na tle tego, co się działo w Europie. W innych krajach. I nie tylko w Europie zresztą, właściwie wszędzie. Zawsze miałeś podział na tych, którzy bardziej troszczyli się o to, co konserwatywne, i tych, którzy troszczyli się o to, co modernizujące.

To jest pierwszy podział. Drugi podział: jakie są marzenia o Polsce? Czy o Polsce szklanych domów dla wszystkich, czy o Polsce silnej? Mój szef Antoni Słonimski napisał taki wiersz:

Mówią o Polsce silnej. Już dziś liczą sztaby,
Jak ją ziemią okopać, oprzeć na bagnecie.
Lecz ja, wybaczcie, bracia, pragnę Polski słabej,
Ja pragnę Polski słabej, lecz na takim świecie,
Gdzie słabość nie jest winą, gdzie już nie ma warty,
Ryglów u bram i nocą dom bywa otwarty,
Gdzie dłoń nieutrudzona okrutnym żelazem
I gdzie granica wita tylko drogowskazem.

Napisał także bardzo znany wiersz Dwie ojczyzny.

W twojej ojczyźnie karki się zgina
Przed każdą władzą,
Dla zwyciężonych – wzgarda i ślina,
Gdy ich na rzeź prowadzą.

W twojej ojczyźnie, gdyś hołdy składał –
Przed obce trony.
W ojczyźnie mojej, jeśli kto padał,
To krwią zbroczony.

Cenzura komunistyczna raz tylko pozwoliła ten wiersz wydrukować i Janek Lipski zamieścił go w „Gromadzie. Rolnik Polski”, bo tam go nie zrozumieli cenzorzy od rolników.

Jeszcze inna wojna polsko-polska to była Targowica. Bez żadnej wątpliwości targowiczanie to nie byli po prostu przekupieni ludzie. Oni chcieli Polski konserwatywnej, tradycyjnej. A ponieważ z Zachodu szła ta zaraza kartezjańsko-oświeceniowa, więc się udali pod skrzydła Katarzyny. Niemniej nie da się powiedzieć, że to nie była Polska. Rzewuski, spadkobierca tego myślenia o Polsce, w Pamiątkach Soplicy. Wreszcie był Zygmunt Krasiński, sam człowiek zachodni, korespondował po francusku, a nie po rosyjsku, ale dla niego Zachód to była rewolucja przechrztów. Stąd jego Psalmy. A Słowacki mu napisał odpowiedź Do autora trzech psalmów: „A tyś zląkł się! – syn szlachecki!”.

Ten konflikt był więc nieustanny, tyle że przebiegał wedle różnych linii, to nie była jedna krecha. Jak popatrzysz na powstanie styczniowe – to znowu mamy: obóz insurekcyjny i obóz Wielopolskiego.

I jeszcze Czerwoni i Biali.

Następny podział. Oczywiście. Czerwoni byli progresistami, a Biali – konserwatywnymi niepodległościowcami. To zresztą potem wyszło wyraźnie na emigracji. Herzen, który zaangażował się bardzo w popieranie powstania styczniowego, bodaj w 1865 roku zwrócił się do władz emigracji polskiej, żeby wspólnie zrobić mityng w obronie katowanych chłopów w carstwie rosyjskim. I odpisał mu Ludwik Mierosławski, jeden z najbardziej znanych przywódców emigracji i dawny dyktator powstania styczniowego, że prędzej by wystąpił w obronie cara, który to chłopskie chamstwo chce trzymać za mordę i będzie to wspierał, bo to samo będzie na jego ziemiach w Polsce.

Pęknięcie między obozem Piłsudskiego i Dmowskiego to też dwie trumny, ale znów: tu były jeszcze różne pęknięcia, dlatego że pojawił się olbrzymi, potężny ruch ludowy, który raz szedł z endekami i znalazł się w obozie przeciwko Piłsudskiemu, ale z drugiej strony to głosy ludowców przesądziły, że (…)

Tekst możesz przeczytać też w całości online, dzięki współpracy redakcji magazynu „Kraków i Świat” i Onet.pl