Rekomendacje
Pieśniarka upadku i zwycięstwa
Frajda słuchania.
Zmarła Stanisława Celińska. Wielka aktorka (pisał o tym tu niedawno Łukasz Maciejewski) i wielka – bo prawdziwa do bólu – pieśniarka. Dowodem popularność jej płyt – choć lekkim popem przecież nie były. Oj, nie były. Płynęły z trzewi, a nie z gabinetów pr-owców od dźwięków.
Klasę w tej materii pokazała na festiwalu w Opolu. Był rok 1969, a ona nie miała nawet stosownej sukienki. Wygrała konkurs debiutów patetycznym, ale i jakoś przejmującym, songiem Ptakom podobni (w aranżacji i z udziałem mistrza Włodzimierza Nahornego). Wspominała, że nie miała nawet sukienki stosownej do takiego występu… Rejestrację pieśni można usłyszeć jedynie na wydanym niedługo potem, więc dziś już praktycznie niedostępnym, winylu i dwóch przypadkowych składankach CD. Można mieć wszelako nadzieję, że wkrótce pojawi się też w profesjonalnej serii prezentującej kolejne festiwale, którą wydaje zasłużona (i właśnie imponująca edytorsko) w dokumentowaniu rodzimej muzyki minionego wieku wytwórnia GAD Records (na razie dostępne są zapisy festiwali z lat 1963-1966).
Ale prawdziwe pasmo sukcesów zanotowała Pani Stanisława dopiero w tym stuleciu. Jej albumy Atramentowa (i Atramentowa Suplement), Malinowa, Jesienna zdobyły status platynowych (także podwójnej) i złotych płyt.
Nic dziwnego – przynosiły przecież pieśni wielkie i ważne. Takie choćby – poczynione razem z Muńkiem Staszczykiem z T.Love – wyznanie o piciu… Z frazą: „O mamo, mamo tak długo dziś czekam na ciebie/ O mamo, mamo gdzie jesteś, co robisz nikt nie wie/ Dziewięcioletni smutek samotnie patrzy w okno/
Za oknem wielka słota, policzki słono mokną/ O mamo, mamo martwimy się z tatą o ciebie”.
I dalej: „Wybaczam ci wszystko, bo wiem że mnie kochałaś/ Wybaczam ci wszystko bo wiem, że źle nie chciałaś/ Bo picie wódy to nie jest fajna rzecz, sam o tym dobrze dziś wiem/ Ty też to dzisiaj wiesz, o mamo,m mamo proszę cię wracaj do domu/ Bo picie wódy to nie jest fajna rzecz, sam o tym dobrze dziś wiem”.
Ale też zdaniem: „Syneczku mój drogi, przepraszam nie mogłam inaczej/ Bo życie to suka, czasami się można pochlasta/ Tak ciężko mi było, musiałam jakość iść/ pchać wózek do przodu po swojemu w tym tkwić/
Syneczku mój drogi, przepraszam nie mogłam inaczej/ Przepraszam cię synku za smutno rdzawe kolory/ Mordercze popołudnia i samobójcze wieczory”.
Wielu przyzna: coś jest na rzeczy.
Stanisława Celińska, Ptakom podobni (choć nie z Opola 1969)
Stanisława Celińska i Muniek Staszczyk, Wielka słota