PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Rekomendacje

Marcel Chyrzyński. Emocje są najważniejsze

Paulina Filipiec
Rekomendacje Paulina Filipiec

Rozmowa z prof. dr hab. Marcelem Chyrzyńskim o muzyce współczesnej i Krakowskim Międzynarodowym Festiwalu Kompozytorów.

Paulina Filipiec: Muzykę należy bardziej rozumieć czy doświadczać?

Prof. dr hab. Marcel Chyrzyński, dyrektor generalny i artystyczny Krakowskiego Międzynarodowego Festiwalu Kompozytorów: Jedno i drugie, ale to emocje są najważniejsze. 

Wiedza pomaga zrozumieć konstrukcję utworu czy zastosowane środki, jednak prawdziwy odbiór zaczyna się tam, gdzie pojawia się poruszenie. Trochę jak w malarstwie: nie tylko analizujemy technikę, ale przede wszystkim reagujemy na to, co widzimy i czujemy.

Czym jest dla Pana muzyka współczesna?

Dla każdego kompozytora znaczy coś innego. Dla mnie punktem wyjścia są korzenie, dlatego sięgam do muzyki dawnych epok, przetwarzam ją i nadaję jej nowe znaczenia, choć dbam o zachowanie współczesnego brzmienia.

Korzystam z osiągnięć technologii i rozszerzonych technik wykonawczych, ale traktuję je jako środek wyrazu, nie cel sam w sobie. Wiem, że dla niektórych twórców właśnie te środki stają się istotą muzyki; u mnie jest inaczej. 

Nie postrzegam się jako kompozytora awangardowego. Bliżej mi do ewolucjonizmu. 

Jak ta muzyka reaguje na zmiany współczesnego świata? 

Są kompozytorzy zaangażowani ekologicznie, którzy poprzez swoją twórczość zwracają uwagę na konieczność ochrony środowiska – na przykład budują instrumenty z warzyw czy owoców. Już wiele lat temu powstała nawet orkiestra, w której muzycy grają właśnie na takich nietypowych instrumentach.

Z drugiej strony są twórcy, którzy eksplorują możliwości technologii. Ten nurt rozwija się od lat 50., wraz z pojawieniem się magnetofonów i pierwszych studiów eksperymentalnych w Europie, zwłaszcza w Paryżu i Niemczech. W Polsce jego ważnymi przedstawicielami byli Bogusław Schaeffer oraz Włodzimierz Kotoński.

W 1994 zadebiutował Pan na festiwalu, którego teraz jest Pan dyrektorem generalnym i artystycznym. 

Ktoś musiał się tego podjąć i padło na mnie [śmiech]. Po ponad dwudziestu latach działalności Jerzego Stankiewicza zostałem wyznaczony na jego następcę. Miałem świadomość skali wyzwania, ale uznałem, że najważniejsze jest konsekwentne promowanie polskiej muzyki.

…i łączenie jej z innymi pasjami. Koncert otwarcia odbędzie się w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, a Pan od lat ma słabość do kultury japońskiej. 

Zachwycają mnie drzeworyty, poezja i uzbrojenie. Kiedy coś mnie wciąga, angażuję się bez reszty. Przy okazji jednej z wystaw w muzeum zaprezentowano m.in. japońskie miecze i tsuby z mojej kolekcji. 

Organizacja festiwalu to proces rozpisany na lata. Już teraz mam zaplanowanych wykonawców aż do 2029 roku — artyści sami się zgłaszają, a po weryfikacji wpisujemy ich do kolejnych edycji. Program pozostaje jednak otwarty i jest stale dopracowywany.

W tym roku gościem specjalnym jest uznany japoński kompozytor Dai Fujikura. Na zamówienie Scottish Opera odbyła się niedawno premiera jego opery The Great Wave, poświęconej życiu Katsushiki Hokusaia, wybitnego japońskiego malarza. 

Krakowski Festiwal Kompozytorów to bardziej hołd dla muzyki współczesnej, czy raczej zaproszenie do jej odkrywania?

Zdecydowanie zaproszenie. Prezentujemy wyłącznie muzykę najnowszą, a każda edycja festiwalu ma swój motyw przewodni. W tym roku jest nim „muzyka wobec przemian współczesnego świata”.

Muzyka nadal powstaje pod wpływem tego, co nas otacza, także przemian kulturowych czy wyzwań ekologicznych. Właśnie tym zależnościom poświęcimy tegoroczne spotkania.

W sesji muzykologicznej wezmą udział wykładowcy Akademii Muzycznej w Krakowie: Małgorzata Janicka-Słysz, Mateusz Bień, Maciej Strzelecki i Dominika Micał. Natomiast oprócz licznych wykonawców z Polski, na festiwalu wystąpią również artyści ze Słowacji — Quasars Ensemble pod batutą Ivana Buffy i muzycy z Włoch: wiolonczelista Michele Marco Rossi oraz duet w składzie: Monica Benvenuti (głos) i Francesco Giomi (elektronika). Ten ostatni występ jest hołdem dla wybitnego włoskiego kompozytora Sylvana Bussottiego w 95. rocznicę jego urodzin i 5. rocznicę śmierci.

Częścią festiwalu jest konkurs dla młodych kompozytorów. Czego ich utwory uczą o dzisiejszym świecie?

Najmocniej wybrzmiewa w nich potrzeba nowoczesności i oryginalności. Młodzi twórcy chętnie sięgają po rozszerzone techniki kompozytorskie i wykonawcze, traktując je jako naturalny język wypowiedzi.

Dobrym przykładem jest nagrodzony w tym roku utwór Aliny Dzięcioł, napisany na dwa akordeony i trio stroikowe (obój, klarnet, fagot). To interesująca propozycja także ze względu na sam dobór instrumentów — akordeon, choć posiada klawiaturę, w istocie należy do instrumentów dętych, ponieważ dźwięk powstaje dzięki pracy miecha.

Czego Pan życzy słuchaczom po wyjściu z festiwalu? 

Przede wszystkim wspaniałych doznań. Staram się, by festiwal ukazywał szerokie spektrum nurtów i stylów kompozytorskich, tak, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie i wyjść z poczuciem, że naprawdę czegoś doświadczył.

Ilustracja główna: fot. Marta Filipczyk, PWM Edition

Program festiwalu: https://festiwal.zkp.krakow.pl/