PARTNER PROJEKTU:

thumbnail Po krakosku

Tadeusz Kantor w Muzeum AK

Janusz M. Paluch
Po krakosku Janusz M. Paluch

Muzeum Armii Krajowej, opowiadające przecież o konspiracyjnym Państwie Polskim, wciąż było i jest dla mnie pełne tajemnic i niespodzianek. Dlatego też nie zdziwiłem się, gdy prowadzone przez Macieja Kwaśniewskiego – kierownika Działu Komunikacji i Informacji MAK, spotkanie – 24 marca 2026 roku – poświęcone obrazowi Tadeusza Kantora „Klęska wrześniowa”, odbywało się jak w konspiracyjnie wyciemnionym […]

Muzeum Armii Krajowej, opowiadające przecież o konspiracyjnym Państwie Polskim, wciąż było i jest dla mnie pełne tajemnic i niespodzianek. Dlatego też nie zdziwiłem się, gdy prowadzone przez Macieja Kwaśniewskiego – kierownika Działu Komunikacji i Informacji MAK, spotkanie – 24 marca 2026 roku – poświęcone obrazowi Tadeusza Kantora „Klęska wrześniowa”, odbywało się jak w konspiracyjnie wyciemnionym pomieszczeniu, przy skąpym oświetleniu, przysłoniętym czarną materią ekranem – co kojarzyć się mogło z obowiązkowym zaciemnianiem podczas okupacji niemieckiej okien – monitora, na którym zaprezentowano kilkunastominutowy film będący relacją z powstawania obrazu w 1990 roku.

Warto wspomnieć, że materiał filmowy dokumentujący pracę Tadeusza Kantora nad tym obrazem trwa jedenaście godzin! Wspominał o tamtym czasie Bogdan Renczyński – aktor Tadeusza Kantora, który obserwował pracę artysty i słuchał jego także wspomnieniowych opowieści, czasem podając mu farby. Na sali panowała niczym niezmącona cisza, Kantor na ekranie w milczeniu malował obraz. Podglądaliśmy go jak przez szczelinę w czasoprzestrzeni… Gdy pojawił się napis końcowy filmu, stojący obok młody człowiek, przypominający młodego Tadeusza Kantora, przeciął linkę utrzymującą kurtynę, która z hukiem opadła na podłogę odsłaniając obraz „Klęska wrześniowa”. Zrobiło to wrażenie! Jest to jedyny obraz Tadeusza Kantora będący w zbiorach Muzeum Armii Krajowej im. Gen. Fieldorfa Nila. Jest to także jedyny obraz namalowany przez artystę na zamówienie.

Obraz przedstawia martwego polskiego żołnierza, rozpostartego na krzyżu leżącym głową w dół, na powierzchni ukształtowanej na wzór dawnych granic Rzeczypospolitej Polskiej. Czerwone pęknięcie przestrzeni, poprowadzone przez obraz, to Linia Curzona rozdzierająca Polskę, nadająca nowy kształt wschodniej – współczesnej – granicy, kiedyś ZSRR, dzisiaj z Rosją, Białorusią i Ukrainą. Linią, która uniemożliwiła Polakom zesłanym przez ZSRR na Syberię oraz walczącym w Armii Andersa wrócić do domów, a tych którzy doczekali tam wyzwolenia przez Armię Czerwoną, wyrzucono poza tę linię… Pierwotnie głowa żołnierza, była to czaszka, którą w późniejszej fazie artysta upodobnił do siebie. Jest to jeden z autoportretów Mistrza. O obrazie Tadeusza Kantora, jego działalności artystycznej, opowiadała Małgorzata Paluch-Cybulska – kierowniczka muzeum artysty z krakowskiej Cricoteki. Oczywiście, skupiła się głównie na prezentowanym obrazie, opowiadając, że Kantor dla swych dużych obrazów budował specjalne aluminiowe obramowania, aby obraz nie musiał wisieć na ścianie. Obraz musiał posiadać swoją, niezależną przestrzeń. Jak wiele innych jego dzieł, to także wychodzi poza ramy. Ramiona krzyża, ale i zwisająca dłoń martwego żołnierza. We wcześniejszej wersji, martwy żołnierz dzierżył w zwisającej dłoni karabin. Prawdopodobnie w którymś momencie, karabin wypadł z dłoni żołnierza…

Podczas prezentacji karabin został przyniesiony przez młodego Kantora – w tej roli wystąpił muzyk Oskar Czechowicz – i ze słowami, jakie Kantor wypowiedział podczas realizacji jednego z przedstawień, „Żołnierz musi mieć karabin”, położył broń pod obrazem. Na jednym ze szkiców Kantora do tego obrazu widzimy, że żołnierz dzierży karabin w opadającej dłoni. Elementami obrazu jest prawdziwy mundur żołnierski i obuwie. Dostarczał je osobiście kpt. Jerzy Wesołowski ps. „Ruj” – żołnierz 106 DP AK, pomysłodawca zwrócenia się do artysty z prośbą i propozycją namalowania tego obrazu. Utrwalone w obrazie bryczesy przekazał Kazimierz Kowalski ps. „Krzak” – żołnierz 106 DP AK z Miechowa, but został ofiarowany za pośrednictwem rtm. Antoniego Hartramfa z Krakowa przez Akademicki Klub Jeździecki, a guziki do bluzy przekazał Tomasz Otrębski – prezes krakowskiej Fundacji im. Tadeusza Kościuszki. Reszta pochodziła ze zbiorów – wówczas jeszcze – Fundacji Muzeum Historii Armii Krajowej. Dlaczego kpt. Wesołowski zwrócił się z taką prośbą właśnie do Tadeusza Kantora, artysty znanego, ale nie przez wszystkich zrozumiałego i akceptowanego? Wprawdzie poza strukturami Polskiego Państwa Podziemnego, ale przecież w konspiracji, krakowscy artyści, skupieni wokół Tadeusza Kantora, założyli podziemny Teatr Niezależny, co było zakazane przez Niemców i narażało młodych twórców na niebezpieczeństwo utraty wolności i życia.

Na pewno zaskoczeniem było też, że Mistrz podszedł do prośby weteranów – żołnierzy AK – z powagą i szacunkiem. Podczas spotkania – jedyny w tym gronie świadek tamtych spotkań – Bogdan Renczyński wspominał długie rozmowy artysty z żołnierzami, czasem przy kremówkach i lampce szampana. Jak wspomina kpt. Wesołowski, Tadeusz Kantor odwiedził 5 marca 1990 roku muzeum i udzielił wskazówek, w jaki sposób jego obraz ma być eksponowany. 8 marca muzeum otrzymało informację o konieczności niezwłocznego odebrania obrazu, co stało się tego samego dnia przed Cricoteką – gdzie obraz był malowany – na ul Kanoniczej. Była to niezwykła ceremonia, bowiem żołnierze AK wynosili obraz na ulicę, pakując go do samochodu specjalnie na tę okazje wynajętego. Obraz Tadeusza Kantora był niezwykle ceniony przez pierwszego dyrektora muzeum – Adama Rąpalskiego, który przychodząc do pracy, każdego dnia podchodził do wiszącego wówczas na stałej ekspozycji obrazu Kantora. Po jego odejściu obraz został umieszczony w magazynach muzealnych. Uroczysty powrót obrazu Tadeusza Kantora „Klęska wrześniowa” na wystawę główną Muzeum Armii Krajowej, kierowanej aktualnie przez dra Jarosława Szarka, nastąpił 23 marca 2026 roku.

Namalowany przez Tadeusza Kantora obraz „Klęska wrześniowa” zalicza się do jednych z ostatnich. Po nim powstało jeszcze pięć obrazów. Mistrz Tadeusz Kantor zmarł 8 grudnia 1990 roku.

Ilustracja: fot. Janusz Paluch