Po krakosku
Hojność krakowskiego adwokata
„Był to człowiek rzadkiego w dzisiejszych czasach hartu duszy, charakteru mocnego, niezdolny do kompromisów z własnym sumieniem”
Mecenas Klemens Bąkowski zasłużył się dla Krakowa nie tylko licznymi publikacjami o jego historii i obyczajach, ale też jako ofiarodawca kamienicy na potrzeby Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków.
Urodził się prawie 160 lat temu, 23 listopada 1860 roku w kamienicy Podelwie przy ulicy Grodzkiej 32. Jego rodzice byli w Krakowie przybyszami – matka Anna pochodziła z Mielca, a ojciec Józef spod Oświęcimia. Klemens uczył się najpierw w szkole powszechnej mieszczącej się w pałacu Larischa, a potem w Gimnazjum św. Anny. Oceniano go jako ucznia przyzwoitego, pilnego, zainteresowanego historią i literaturą, przejawiał też uzdolnienia plastyczne i zamiłowanie do rysunków.
„Był to człowiek rzadkiego w dzisiejszych czasach hartu duszy, charakteru mocnego, niezdolny do kompromisów z własnym sumieniem”.
Józef Muczkowski „Rocznik Krakowski”, 1938
Po zdanym z wyróżnieniem w 1879 roku egzaminie maturalnym podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, które sfinalizował, uzyskując w 1885 roku tytuł „doktora obojga praw”. Odbył trzyletnią praktykę w kancelarii mecenasa Karola Pieniążka, późniejszego wiceprezydenta Krakowa, a w roku 1891 został wpisany na listę adwokacką w Krzeszowicach. Właśnie tam przez piętnaście lat co rano jechał pociągiem do sądu, powracając do Krakowa wieczorem. W pracy adwokata zapamiętany został jako pragmatyk nielubiący długich oracji i kwiecistych wystąpień. Powtarzano o nim anegdotę, że gdy obrońca strony przeciwnej zbyt długo przemawiał, zaapelował do niego, by dał spokój tym wywodom, bo Sąd jest głodny, on też, więc trzeba iść na obiad. Z kolei gdy miał bronić złodzieja o winie niebudzącej wątpliwości, skwitował, że widać, iż to złodziej nałogowy i trzeba mu wymierzyć karę ustawową.
Ojciec Klemensa wcześnie zmarł, a jego warsztat i sklep blacharski przy ulicy Szpitalnej prowadziła matka. Jedyny brat, starszy o cztery lata Antoni, nie kwapił się do przejęcia rodzinnego interesu, pracując jako urzędnik w Dyrekcji Kolei.
Klemens mieszkał wraz z matką w domu przy Grodzkiej, w którym się urodził. Nigdy nie założył rodziny, chociaż wiele mówiono o jego powodzeniu wśród pań, bo był mężczyzną przystojnym i interesującym. Nie stronił od życia towarzyskiego, znany był jako smakosz i bywalec kawiarni, szczególnie w Hotelu Grand przy ulicy Sławkowskiej, gdzie zbierało się grono przyjaciół. Sentyment Bąkowskiego do Krakowa i zabawy przedstawił jego przyjaciel, znakomity krakowski architekt Jan Zawiejski, wykonując w 1905 roku rysunek przedstawiający Bąkowskiego w alkowie, niekompletnie ubranego, z hożą dziewczyną na kolanach, tylko w bieliźnie, ale z czapką krakuską na głowie. Obrazek zaopatrzył dedykacją (po łacinie) dla Bąkowskiego jako „najłagodniejszego i najwierniejszego miłośnika pięknego Krakowa”.
Poza pracą adwokata Klemens Bąkowski z zamiłowaniem badał dzieje, tradycje, kulturę i zwyczaje miasta. Nie zabrakło go na zebraniu założycielskim Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, które odbyło się w sobotni wieczór 21 listopada 1896 roku w budynku Archiwum Akt Dawnych Miasta Krakowa przy ulicy Siennej 16. Bąkowski protokołował przebieg obrad, włączył się w proces rejestracji Towarzystwa, służąc wiedzą prawniczą i doświadczeniem. Gdy ukonstytuowały się władze Towarzystwa, wybrano go na stanowisko sekretarza, które pełnił do 1914 roku, a dwa lata później otrzymał godność członka honorowego.
Udzielał się w wielu komisjach Towarzystwa: Odczytowej, Programowej, ds. Nazewnictwa Ulic i Placów Krakowa, ds. Szopki Krakowskiej, a także Lajkonika czy Wycieczkowej.
Gdy wybuchła I wojna światowa, dr Bąkowski zainicjował zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa w celu uchwalenia subwencji na rzecz Legionów Polskich. Jego wniosek przekazania na ten cel 3 tysięcy koron przyjęto jednogłośnie.
Podczas wojny odnotowywał w prowadzonym skrupulatnie dzienniku wszystko, co działo się wówczas w mieście. Opatrywał to wnikliwymi komentarzami (diariusz znajduje się obecnie w Bibliotece Jagiellońskiej). Zapiski kontynuował przez prawie ćwierć wieku – ostatni wpis pojawił się 4 sierpnia 1934 roku. Obserwowaną rzeczywistość utrwalał także pędzlem, ilustrując chociażby widok kolejkowiczów oczekujących na naftę przy ulicy św. Jana 10. W czasie wojny napisał też antypruską satyrę, którą wysłał francuskiemu premierowi i ministrowi wojny Georges’owi Clemenceau (otrzymał odeń podziękowanie).
Należy wspomnieć o ponad pięćdziesięciu publikacjach Klemensa Bąkowskiego poświęconych Krakowowi, drukowanych głównie w serii Biblioteka Krakowa oraz „Roczniku Krakowskim”. Są to między innymi Dom Długosza (1897), Podania i legendy krakowskie (1898), Sądownictwo karne w Krakowie w wieku XIV (1901), Dawne cechy krakowskie (1903), Kronika krakowska 1796–1848, w trzech częściach (1905–1909), Dziennikarstwo krakowskie (1906), Teatr krakowski 1780–1815 (1907), Przechadzka historyczna po krakowskich Błoniach (1908), Podziemia Wawelu (1909), Ubiór mieszczanina (1912), Architektura kościoła N.M. Panny w Krakowie (1913), Kraków przed lokacją z roku 1257 (1935).
Jeszcze przed I wojną światową (w 1911 roku) Klemens Bąkowski opublikował swoje chyba najważniejsze dzieło, a mianowicie Dzieje Krakowa, które przez kilkadziesiąt lat było podstawowym opracowaniem historii miasta, zanim nie zaczęto wydawać pod koniec lat 70. XX wieku Dziejów Krakowa pod red. Janiny Bieniarzówny i Jana M. Małeckiego.
Bąkowski pisał nie tylko rzetelne historyczne opracowania, ale i opowiadania czy dramaty. Wymienić tu można Humoreski z życia prawniczego (1895), Posażna panna (1899), Opowieści imci Dymka, żaka i pisarza cechowego (1908) czy Kamienicznik. Komedya w 3 aktach (1914).
Poza codzienną pracą w Krzeszowicach i działalnością w Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa Klemens Bąkowski w latach 1902–1905 pełnił funkcję radnego miasta Krakowa. Cechował się ciętym językiem i będąc bystrym obserwatorem, napisał po łacinie przenikliwą satyrę na kolegów z rady. Z mandatu zrezygnował, gdy prezydent Juliusz Leo zaproponował mu funkcję syndyka miejskiego, czyli radcy prawnego gminy miejskiej. Pozostawał na tym stanowisku do przejścia na emeryturę w 1930 roku. Równocześnie w podobnym charakterze pracował w Oddziale Banku Gospodarstwa Krajowego w Krakowie. Pozwoliło mu to na rezygnację z uciążliwych wyjazdów do Krzeszowic i osiągnięcie stabilnej sytuacji finansowej. Rok przed przejściem w stan spoczynku otrzymał od prezydenta RP Ignacego Mościckiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.
Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej Klemens Bąkowski zamieszkał przy ulicy św. Jana 12 w kamienicy zwanej Krauzowską, sięgającej początkami XIV wieku. Kupił ją w 1912 roku. Zajął pokoje na II piętrze, odnajmując I piętro mecenasowi Józefowi Skąpskiemu na kancelarię adwokacką, a parter Władysławowi Miśce, który prowadził tam magazyn krawiecki.
Będąc w sile wieku, 1 listopada 1913 roku sporządził testament o lakonicznej i konkretnej treści: cały swój majątek zapisał Towarzystwu Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, z obciążeniem legatami – dożywotnią rentą w wysokości 360 koron rocznie w kwartalnych ratach dla brata Antoniego (ten jednak zmarł w 1918 roku), 300 koron jednorazowo dla służącego Józefa Żaka (ostatecznie otrzymała je jego żona) oraz 500 marek polskich dla Marii Bombowej, która jako pielęgniarka zajmowała się nim podczas choroby w 1918 roku.
W lutym 1937 roku Klemens Bąkowski przechodząc przez jezdnię, został potrącony przez samochód. Pogorszyło to jego kondycję nie tylko fizyczną, ale i psychiczną.
Klemens Bąkowski zmarł 22 sierpnia 1938 roku. Przyczyną śmierci było ponoć zatrucie zupą rakową. Dyspozycje co do swojego pogrzebu podał już osiem lat wcześniej. Według nich trumna miała być „prosta, drewniana, czarna”. Prosił o pochówek w pobliżu miejsca spoczynku swoich rodziców, na prawo od grobowca Jana Matejki. Nie życzył sobie żadnych mów pogrzebowych, lecz chciał, by przy wyprowadzaniu zwłok „kilkanaście wiolonczel” odegrało marsza pogrzebowego Chopina.
„Nie odznaczał się wersalskimi manierami, prawdę rąbał każdemu prosto z mostu, a poza szorstkim obejściem kryło się gorące serce, czułe na nędzę ludzką”.
Józef Muczkowski „Rocznik Krakowski” 1938
Zgodnie z wolą Klemensa Bąkowskiego kamienica przy ulicy św. Jana 12 przeszła na własność Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, które jednak nie zdążyło objąć jej w posiadanie przed wybuchem II wojny światowej; przeprowadzono tylko remont II piętra i uchwalono umieścić na parterze tablicę ku czci darczyńcy. Wmurowano ją dopiero w 1950 roku.
Władze Krakowa uczciły pamięć dr. Klemensa Bąkowskiego, poświęcając mu ulicę na Salwatorze, a Towarzystwo od 1995 roku corocznie przyznaje nagrodę jego imienia wręczaną za zasługi w pracy naukowej i działalności na rzecz miasta.
Ilustracja: wikipedia commons
Tekst ukazał się w numerze 4/2021, a najnowsze numery naszego magazynu znajdziesz tutaj: