Subiektywnie
W obronie czarnoskórych kobiet
„Czarna skóra gdzieś na zapomnianym końcu świata” – zaczyna swój wiersz
Dwie połówki pękniętego mlecznego słońca Aaiún Nin, pochodząca z Angoli
poetka, aktywistka i artystka queerowa. Angolka spędzi w Krakowie dwa lata.
Tam, gdzie się urodziła i wychowała, nie jest mile widziana. Bo głośno mówi, co jej się w Angoli nie podoba. Bo nie chce przyjąć, że kobiety są stworzone wyłącznie do rodzenia dzieci i opieki nad domem. Bo nie akceptuje tego, że kilkuletnie dziewczynki są poddawane barbarzyńskiemu procederowi obrzezania. Aż wreszcie – bo zamiast tradycyjnego, patriarchalnego związku, wybrała relację z drugą kobietą.
Przeklęta, niewierna, nienormalna, niegodna, by być częścią angolskiego społeczeństwa – młoda dziewczyna nasłuchała się w swoim kraju wielu inwektyw. Czy jej buntownicza natura próbowała się bronić? Zapewne. Wiedząc jednak, że wśród mężczyzn i tak nie ma głosu, Aaiún zaczęła opisywać to, co widzi i czego doświadcza. Ale nie w pamiętniku, którego poza nią pewnie nikt nigdy by nie przeczytał. Jej cel był jasny – ludzie innych narodowości powinni się dowiedzieć, jak się żyje w Angoli. No właśnie – jak? Czy to kraj, w którym na ulicach uśmiechnięte rodziny tańczą kizombę, każdy człowiek ma prawo do godnego życia, a kobieta może wszystko, na co ma ochotę? Zdaniem poetki – zdecydowanie nie.
Twórczość Aaiún to obrazy z dzieciństwa i młodości spędzonych w tradycyjnej społeczności patriarchalnej. Wiersze najczęściej dotyczą przemocy seksualnej wobec kobiet, fundamentalizmu religijnego, nierówności społecznych i rasizmu. Życie angolskich kobiet Aaiún opisuje między innymi w Dwóch połówkach pękniętego mlecznego słońca.
Czarna skóra gdzieś na zapomnianym
końcu świata
naraz beton i dżungla
w różnych stadiach rozkładu
i mężczyźni w kącie
każący uśmiechać się dziewczętom
zesztywniałym w
same kości bez ciała
dziewczęta w sztywnych ubraniach
idące do szkoły
idące do kościoła
idące na cmentarz
w sztywnych ubraniach
oczy z kamienia
brakujące zęby
granatowa skóra
stłoczone razem
pławiące się w krzywdzie / we wstydzie
W 2016 roku w poszukiwaniu lepszego życia Aaiún wyjechała do Danii. Tam mogła wreszcie być sobą i nie zastanawiać się, czy zostanie pobita za to, że trzyma za rękę dziewczynę. W Angoli agresja wobec osób LGBT nie jest bowiem niczym nadzwyczajnym. – W niedzielę chodziłam do kościoła ze śladami pasa na udach – wspomina poetka.
W Europie Aaiún nawiązała współpracę z artystami serdecznie zaprzyjaźnionymi z kulturą queerową. Zapraszana na liczne spotkania i dyskusje śmiało poruszała kwestie dotyczące dyskryminacji prawnej migrantów oraz systematycznej przemocy policyjnej w Skandynawii. Apogeum ruchu Black Lives Matter zastało ją właśnie w Kopenhadze. Poetka wielokrotnie wypowiadała się w obronie praw czarnoskórych. Stało się o niej głośno do tego stopnia, że rok po przeprowadzce do Danii wzięła udział w filmie dokumentalnym Women of Water wyreżyserowanym przez Patricię Bbaale Bandak. Aaiún wystąpiła tam z ówczesną partnerką.
Opiekę i dach nad głową osobom takim jak Aaiún od dziesięciu lat zapewnia Międzynarodowa Sieć Miast Schronienia ICORN. To zapoczątkowany w 2005 roku w Norwegii program, dzięki któremu prześladowani w swoich krajach pisarze i obrońcy praw człowieka mogą znaleźć azyl w innym kraju. Także Kraków był do tej pory bardzo gościnny – w Willi Decjusza, bo właśnie tam rezydują stypendyści, mieszkało ośmioro pisarzy z najbardziej zapomnianych i zagrożonych wojną zakątków świata, między innymi Maria Amelia z Osetii Północnej, Mostafa Zamaninija z Iranu czy Kholoud Charaf z Syrii. Aaiún Nin spędzi w Krakowie dwa lata. – Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę tutaj być – uśmiecha się.
Ilustracja: Luanda, fot. David Stanley, wikipedia
Tekst ukazał się w numerze 6/2021, a najnowsze numery naszego magazynu znajdziesz TUTAJ.