Magiczne miejsca Krakowa

To wydarzyło się pewnego poranka w szczycie epidemii: nie wytrzymałam i nie zważając na zakazy, pomaszerowałam na Rynek. Był absolutnie pusty. Miałam wrażenie, że jestem tam tylko ja i gołębie. Poczułam się w moim mieście jak turystka, która odkrywa nieznany jej do tej pory zakątek świata. Temu samemu służy akcja Kraków. Nieodkryty. Ma zachęcać do zwiedzania miejsc, na które na co dzień nie zwracają uwagi. Miesięcznik „Kraków” włącza się do tej kampanii.